Reklama

Projekcja NBP - ceny administrowane podbiją inflację w 2021 r.

Jak wynika z projekcji NBP - Departamentu Analiz Ekonomicznych Centralna ścieżka projekcji zakłada, że inflacja CPI w 2020 r. wyniesie 3,4 proc., w 2021 r. znajdzie się na poziomie 2,6 proc., a w 2022 r. wyniesie 2,7 proc. - wynika z listopadowej projekcji NBP.

Najnowsze informacje o szczepionce przeciw Covid-19 wpisują się w założenia listopadowej projekcji NBP - powiedział dyrektor Departamentu Analiz Ekonomicznych NBP Piotr Szpunar. NBP prognozuje, że ceny administrowane podbiją w 2021 r. wskaźnik inflacji o ok. 1 pkt proc.

Reklama

"Czy najnowsze informacje wpływają na przebieg ścieżki projekcji, czy też na sposób myślenia o tej projekcji? Myślę, że raczej wzmacniają przekaz, który staraliśmy się przedstawić. Mniej więcej spodziewamy się, że nastąpią kolejne fale ograniczeń związanych z epidemią, coraz słabiej wpływające na aktywność. Jeżeli w perspektywie będzie pojawienie się szczepionki, która - jak przynajmniej się donosi - będzie dostępna w pierwszej kolejności dla najbardziej wrażliwych grup, wówczas to nasze założenie ma większe szanse się spełnić" - powiedział Szpunar w trakcie konferencji prasowej.

"Przyjęliśmy założenie, że w ciągu mniej więcej roku uda się opanować skutki epidemii na tyle, by działalność gospodarcza i aktywność gospodarcza mogła swobodnie odbić" - dodał.

Centralna ścieżka projekcji NBP zakłada, że inflacja CPI w 2020 r. wyniesie 3,4 proc., w 2021 r. znajdzie się na poziomie 2,6 proc., a w 2022 r. wyniesie 2,7 proc.

Centralna ścieżka projekcji zakłada dynamikę PKB w 2020 r. na poziomie -3,5 proc., w 2021 r. na poziomie 3,1 proc., a w 2022 r. na poziomie 5,7 proc.

Amerykański koncern farmaceutyczny Pfizer poinformował w poniedziałek, że rozwijany przez firmę projekt szczepionki przeciwko Covid-19 ma ponad 90 proc. skuteczności. Firma ogłosiła, że w 2021 r. może wyprodukować do 1,3 mld dawek substancji.

Szpunar poinformował, że NBP nie przewiduje pojawienia się istotnej presji popytowej w przyszłym roku."Prawdopodobieństwa mamy wyższe raczej dla scenariusza bardziej pesymistycznego (dla gospodarki - PAP), a nie optymistycznego" - dodał.

Bilans czynników niepewności dla dynamiki PKB i w mniejszym stopniu inflacji CPI, wskazuje na bardziej prawdopodobne ukształtowanie się tych kategorii poniżej scenariusza centralnego projekcji - wynika z najnowszego "Raportu o inflacji" NBP.

Ceny administrowane podbiją inflację w 2021 r. o ok. 1 pkt proc., a wpływ podwyżki płacy minimalnej na inflację w przyszłym roku będzie minimalny - prognozuje NBP.

"Są czynniki, które uzasadniają 3-proc. inflację. To są silne wzrosty cen administrowanych, wzrost cen wywozu śmieci - to podbija inflację o ok. 1 pkt proc. Ten czynnik będzie też działał również w przyszłym roku. (...) Opłata mocowa to wpływ 0,4 pkt. proc. na CPI (w 2021 r. - PAP), opłata cukrowa 0,1 pkt. proc., śmieci mogą dołożyć ok. 0,3 pkt. proc. Prawie 1 pkt proc. przyszłorocznego CPI to zmiany cen administrowanych" - powiedział Kotłowski.

"Tak uwzględniliśmy w projekcji (podwyżkę płacy minimalnej w 2021 r. o 7,7 proc. - PAP). Skala tego nie jest duża. (..) Na tle innych czynników wpływających na inflację, podwyżka płacy minimalnej ma w praktyce minimalne znaczenie" - dodał.

Jak wskazał, konsumpcja może wrócić do poziomów sprzed kryzysu pod koniec 2021 r.

Kotłowski powiedział, że do 2022 roku efektywna liczba pracujących imigrantów będzie w miarę stabilna.

"Na razie odpływ netto (pracujących imigrantów - PAP) jest szacowny na ok. 76 tys. osób, to nie wszystko są osoby pracujące, też członkowie rodziny. (...) Spodziewamy się, że w 2020 r. efektywna liczba imigrantów będzie nieco mniejsza niż w 2019 r., ale w kolejnych latach ona będzie w miarę stabilna" - powiedział.

Model NBP zakłada, że efektywny kurs złotego w horyzoncie projekcji będzie rósł.

"Nie prognozujemy kursu. W modelu mamy nominalny, efektywny kurs realny, który jest czynnikiem wływającym na eksport netto i inflację. Ten kurs podlega niewielkiej aprecjacji w modelu, co jest związane z (...) wyższym potencjalnym tempem wzrostu polskiej gospodarki i dobrą sytuacją na rachunku obrotów bieżących. W drugą stronę może działać trochę kontrfaktyczny scenariusz o stałych stopach procentowych u nas, chociaż w tym przypadku on działa mniej, bo stopy te w horyzoncie projekcji nie rosną za granicą" - poinformował Kotłowski.

Decyzje Komisji Europejskiej o powiązaniu środków unijnych z praworządnością nie zostały uwzględnione w projekcji.

Szpunar, zapytany, w jakim stopniu ostatnie decyzje Komisji Europejskiej o powiązaniu funduszy z praworządnością zostały uwzględnione w ryzykach dla wzrostu gospodarczego w latach 2020-23, powiedział:

"W ogóle nie zostały uwzględnione. Po prostu nie wiemy co się wydarzy. Mamy w tej chwili końcówkę perspektywy budżetowej. Jak wiemy te środki mogą być jeszcze wydawane w kolejnych latach jeżeli zostały zakontraktowane i zazwyczaj nowe perspektywy rozpędzają się bardzo powoli. W związku z tym, nawet jeśli coś takiego by nastąpiło i gdyby to okazało się mieć wpływ na spadek alokacji środków unijnych, będzie to głównie poza horyzontem projekcji. Nie jest to specjalnie duże ryzyko".

Według prognoz NBP łączny wpływ obniżek stóp proc. i skupu aktywów NBP na dynamikę PKB Polski w 2020 r. to 0,3 pkt. proc., a w 2021 r. to 1,1 pp. - wynika z prezentacji Departamentu Analiz Ekonomicznych NBP.Z kolei łączny wpływ policy mix (obniżki stóp, skup aktywów NBP, pakiet fiskalny) na dynamikę PKB w 2020 r. i w 2021 r. oszacowano na 2,4 pkt. proc. i 2,4 pkt. proc.


KOMENTARZ:

Aktualna projekcja inflacji i PKB banku centralnego przemawia za stabilizacją stóp procentowych nawet do 2022 roku - napisał w artykule dla portalu wGospodarce członek RPP Eryk Łon. Dodał, że choć scenariusz ujemnych stóp jest nadal możliwy, to należałoby go uniknąć.

"(...) Treść aktualnej projekcji inflacji oraz PKB przemawia za utrzymywaniem stóp procentowych na dotychczasowym poziomie. (...) W świetle uwarunkowań makroekonomicznych sądzę, że najbardziej optymalne byłoby utrzymywanie przez polski bank centralny stóp procentowych na aktualnym poziomie do końca obecnej kadencji RPP" - napisał Łon.

"Dobrze byłoby uniknąć scenariusza wprowadzenia ujemnych stóp procentowych. Doświadczenie pokazuje bowiem, że są one charakterystyczne dla krajów, w których mamy do czynienia raczej ze stosunkowo niskim tempem wzrostu gospodarczego. Obniżka stóp procentowych do poziomu ujemnego mogłaby więc wywołać u uczestników życia gospodarczego przekonanie, że sytuacja gospodarcza jest na tyle niepokojąca, że wymaga wprowadzenia stóp ujemnych. Mogłoby to bowiem rodzić przekonanie, że stopy ujemne staną się elementem rzeczywistości gospodarczej przez bardzo wiele lat" - dodał.

Jak wskazał członek RPP, obniżenie stóp procentowych do poziomu ujemnego powinno być traktowane jako "scenariusz możliwy, ale nie do końca przesądzony", ponieważ nie doszło do istotnego pogorszenia nastrojów uczestników życia gospodarczego wobec pojawienia się nowych obostrzeń związanych epidemią.

"Na stosunkowo niskim poziomie kształtuje się także stopa bezrobocia. W okresie od czerwca do września obecnego roku ustabilizowała się ona na poziomie 6,1 proc. To bardzo ważne, gdyż uważam, że polska polityka pieniężna powinna być prowadzona w taki sposób, aby minimalizować realne koszty dochodzenia do celu inflacyjnego" - dodał Łon.










Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »