Reklama

Przywóz dóbr kultury spoza UE będzie zakazany

Przywóz do Polski dóbr kultury spoza UE będzie zakazany, jeśli dobra te zostały wywiezione z naruszeniem przepisów danego państwa - zakłada projekt noweli ustawy o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami oraz ustawy o KAS, którego pierwsze czytanie odbyło się na sejmowej komisji kultury.

W piątek na sejmowej Komisji Kultury i Środków Przekazu odbyło się pierwsze czytanie nowelizacji ustawy o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami oraz ustawy o Krajowej Administracji Skarbowej.

Projekt dostosowuje polskie prawo do przepisów UE, jeśli chodzi o wprowadzanie i przywóz dóbr kultury do UE. W związku z wątpliwościami części Prezydium Komisji co, do treści projektu rozpatrywanie tej nowelizacji będzie kontynuowane na kolejnych posiedzeniach komisji.

Wiceminister kultury, dziedzictwa narodowego i sportu Magdalena Gawin powiedziała, że "celem projektowanej ustawy jest objęcie penalizacją nielegalnego wprowadzenia na obszar Rzeczypospolitej Polskiej dóbr kultury pochodzących z państw niebędących członkami Unii Europejskiej".

Reklama

Zgodnie z projektem, zakazany będzie przywóz do Polski dóbr kultury, które "zostały wyprowadzone z państwa, które nie należy do Unii Europejskiej, a w którym dobra te powstało lub zostały odkryte - z naruszeniem przepisów ustawowych lub wykonawczych tego państwa".

W przypadku złamania zakazu dotyczącego przywozu dóbr kultury, groziła będzie grzywna, kara ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.

Jednocześnie "możliwe będzie orzeczenie przez sąd przepadku dóbr kultury, które pochodzą z przestępstwa".

Projekt przewiduje również zmianę ustawy o Krajowej Administracji Skarbowej rozszerzając zawarte w tej ustawie kompetencje naczelników urzędów celno-skarbowych o rozpoznawanie, wykrywanie i zwalczanie przestępstwa penalizowanego w projektowanej ustawie.

Wiceminister kultury tłumaczyła na posiedzeniu komisji, że "organizacje międzynarodowe zajmujące się szeroko pojętą kwestią dziedzictwa, edukacji i kultury takie, jak UNESCO, ale i ONZ od wielu lat apelowały, żeby wdrożyć przepisy na poziomie unijnym, ale także prawa krajowego, które mogłyby ograniczyć nielegalny obrót dziełami sztuki".

"Organizacje terrorystyczne wiemy, że utrzymują się z handlu ludźmi, z handlu ropą i trzecie źródło pozyskiwania pieniędzy przez organizacje terrorystyczne to jest nielegalny obrót dziełami sztuki, czyli są to dzieła sztuki zrabowane z muzeów, które trafiają również do Europy. (...)

My dzisiaj wprowadzając tą zmianę do przepisów także włączamy się w ten szeroki blok państw, które chcą zahamować obrót dziełami sztuki. Pieniądze pozyskane z tego nielegalnego obrotu idą na finansowanie rozmaitych organizacji terrorystycznych, czyli ma to znaczenie polityczne" - wskazała.

Odpowiadając na pytanie, jakiego rodzaju dzieł sztuki mogą dotyczyć przepisy ustawy, Gawin powiedziała, że "może to być malarstwo, rzeźba, artefakty cenne o charakterze archeologicznym, to mogą być także archiwalia, to mogą być także książki". "Od rzeczy bardzo cennych, poprzez te o mniejszej wadze.

My, implementując to prawo, ewidentnie uzyskujemy także narzędzia, żeby tego typu procedery ścigać we własnym kraju" - zwróciła uwagę.

Dyrektor Departamentu Ochrony Zabytków MKDNiS dr hab. Katarzyna Zalasińska poinformowała, że w 2015 roku ONZ przyjęła Rezolucję Rady Bezpieczeństwa, która "potępiła handel z ISIS, a po drugie nakazała państwom członkowskim ONZ podjęcie kroków w celu uniemożliwienia grupom terrorystycznym z Iraku i Syrii pozyskiwania funduszy na działalność terrorystyczną".

- Jest policzone, że ISIS, jako drugie źródło dochodu ma nielegalny handel dobrami kultury i nie chodzi tylko o zrabowane muzea z Syrii i Iraku, ale przede wszystkim chodzi o plądrowanie stanowisk archeologicznych - przekazała Zalasińska.

Dodała, że odpowiedzią Unii Europejskiej na to wyzwanie wskazane w rezolucji Rady Bezpieczeństwa ONZ są "prace nad tym, żeby uszczelnić granicę Unii Europejskiej nie tylko pod kątem nielegalnego wywozu, ale pod kątem nielegalnego wwozu, żeby UE jako całość, jako cały podmiot, uszczelniła te granice".

Wskazała, że na teren Unii Europejskiej, m.in. Francji, Niemiec, Holandii, Belgii trafiają obiekty przywożone tranzytem, głównie przez Liban, przez Turcję, i są nielegalnie sprzedawane.

- Chodziło o to, żeby uszczelnić granicę Unii, bo tu jest rynek zbytu na te obiekty - powiedziała.

Zgodnie z projektem nowe rozwiązania mają wejść w życie po 14 dniach od ogłoszenia w Dzienniku Ustaw.

Biznes INTERIA.PL na Twitterze. Dołącz do nas i czytaj informacje gospodarcze

Nie czekaj, rozlicz PIT 2020



Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »