Reklama

"Puls Biznesu": NASK ma ból głowy z Huaweiem

W przetargu instytutu NASK, który odpowiada m.in. za cyberbezpieczeństwo, najtańszy oferent proponuje sprzęt producenta kojarzonego z aferą szpiegowską - podaje we wtorek "Puls Biznesu".

Jednym z pól aktywności NASK, państwowego instytutu badawczego nadzorowanego przez Ministerstwo Cyfryzacji, jest bezpieczeństwo internetu. NASK jest także operatorem Ogólnopolskiej Sieci Edukacyjnej (OSE), czyli publicznej sieci telekomunikacyjnej, zapewniającej szkołom dostęp do "szybkiego, bezpłatnego i bezpiecznego" internetu. Na projekty związane z OSE otrzymał ponad 456 mln zł dofinasowania z funduszy unijnych - podaje dziennik.

Reklama

Niedawno NASK otworzył oferty w postępowaniu na dostawę i wdrożenie urządzeń sieci szkieletowej IP/MPLS w ramach budowy OSE. Jedynym kryterium oceny ofert jest cena - najtańszą z czerech propozycji złożyła zależna spółka Orange Polska Integrated Solutions (IS). Nie byłoby w tym nic niepokojącego, gdyby nie to, że - według nieoficjalnych informacji - jej oferta bazuje na urządzeniach firmy Huawei, której autoryzowanym partnerem jest IS.

Jak w takich okolicznościach powinni postępować zamawiający? Karol Okoński, pełnomocnik rządu ds. cyberbezpieczeństwa i wiceminister cyfryzacji, zwrócił uwagę, że w ustawie o krajowym systemie cyberbezpieczeństwa zostały wprowadzone zmiany do prawa zamówień publicznych, które dają możliwość odrzucenia oferty, jeśli istnieją przesłanki dotyczące naruszenia bezpieczeństwa publicznego lub bezpieczeństwa państwa, w tym infrastruktury krytycznej.

"Jeśli zamawiający przypuszcza, że przesłanka może być spełniona, może w trybie indywidulanym skonsultować sprawę z ABW lub pełnomocnikiem rządu ds. cyberbezpieczeństwa" - powiedział "PB" Okoński.

...............................

Stany Zjednoczone poinformowały rząd kanadyjski, że planują wystąpić z formalnym wnioskiem o ekstradycję dyrektor finansowej Huawei Meng Wanzhou w związku z zarzutami naruszenia amerykańskich sankcji wobec Iranu - podał Globe and Mail w poniedziałek.

Ambasador Kanady w Stanach Zjednoczonych David MacNaughton, udzielając wywiadu, nie określił kiedy formalny wniosek o ekstradycję zostanie złożony.

Jak podaje Globe and Mail, termin na złożenie wniosku upływa 30 stycznia.

Firma Huawei podała, że nie komentuje toczących się postępowań prawnych.

1 grudnia 2018 r. Meng Wanzhou została zatrzymana na wniosek USA na lotnisku w Vancouver w Kanadzie. Stany Zjednoczone podejrzewają ją o oszustwa w związku z łamaniem amerykańskich sankcji nałożonych na Iran.

Zwolniona za kaucją Meng oczekuje na zakończenie procesu ekstradycji do USA, gdzie grozi jej wieloletnie więzienie. W styczniu 2019 r. na terytorium Polski aresztowano innego pracownika chińskiej firmy ze względu na podejrzenie szpiegostwa na szkodę państwa.

Czerpiący większość zysków ze sprzedaży technologii telekomunikacyjnych koncern Huawei zmaga się obecnie z międzynarodowymi obostrzeniami wykorzystywania tego typu sprzętów w krajach zachodnich i azjatyckich. USA i niektórzy ich sojusznicy podejrzewają przedsiębiorstwo o niejawne związki z chińskim rządem i obawiają się, że może ono wykorzystywać swój udział w projektach np. budowy infrastruktury łączności 5G do prowadzenia działalności wywiadowczej na rzecz Pekinu. Koncern konsekwentnie zaprzecza tym zarzutom.

Huawei spodziewa się, że przychody za rok 2018 sięgną 100 mld dolarów, co firma porównała do 1 mld dol. 20 lat temu.

Dowiedz się więcej na temat: Iran | sankcje USA | Huawei

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »