Reklama

Raport: Europa wraca do plastiku

Dzisiaj same opakowania, jak kubeczki po jogurtach i butelki na wodę, stanowią 61 proc. odpadów z tworzyw sztucznych w UE, a będzie jeszcze gorzej - wynika z najnowszego raportu unijnych kontrolerów.

Unia Europejska może mieć problem z osiągnięciem swoich celów w zakresie recyklingu tworzyw sztucznych - uważa Europejski Trybunał Obrachunkowy (ETO), czyli organ kontrolny UE. Wszystko dlatego, że w czasie pandemii COVID-19, głównie z powodów sanitarnych, do łask wróciły przedmioty jednorazowego użytku.

Reklama

- Jak dotąd nie udało się znaleźć dla nich lepszej alternatywy. Wygląda więc na to, że plastiki pozostaną podstawowym materiałem w unijnej gospodarce, a jednocześnie będą stanowić coraz większe zagrożenie środowiskowe - powiedział Deutsche Welle Samo Jereb z ETO, odpowiedzialny za opublikowany przez instytucję raport.

Materiał tani i uniwersalny

Jak mówią eksperci, popularności plastiku nie ma się co dziwić - to tani, uniwersalny, lekki i odporny materiał, mający niezliczoną ilość zastosowań przemysłowych, od sektora opakowań, przez rolnictwo, budownictwo i przemysł motoryzacyjny, po urządzenia elektryczne.

Według statystyk, światowa produkcja tworzyw sztucznych wzrosła z 1,5 mln ton w 1950 r. do 322 mln ton w 2015 r. Obecnie gospodarki rozwinięte, takie jak Unia Europejska, zużywają 20 razy więcej plastiku w przeliczeniu na mieszkańca niż gospodarki w krajach rozwijających się.

Oznacza to, że zużycie plastiku będzie prawdopodobnie rosło wraz z rozwojem gospodarczym. Problemem pozostaje recykling tworzyw sztucznych, który w Unii nadal jeszcze raczkuje, chociaż instytucje od lat usilnie próbują to zmienić.

Problemem recykling

I tak, w styczniu 2018 r. Komisja Europejska zaktualizowała przestarzałe przepisy dotyczące recyklingu tworzyw sztucznych jeszcze z 1994 r. i przyjęła ambitne cele m.in. odnośnie recyklingu opakowań plastikowych. Jednym z kluczowych celów strategii jest to, aby do 2030 r. wszystkie opakowania z tworzyw sztucznych wprowadzone na rynek UE nadawały się do ponownego użycia lub mogły być poddane recyklingowi w sposób opłacalny. Komisja chce także, żeby do 2025 r. Unia odzyskiwała 50 proc. całego plastiku, a w 2030 r. - 55 proc.

- Żeby można było zrealizować unijne cele w zakresie recyklingu opakowań, Unia musi odwrócić bieżącą tendencję - dzisiaj więcej odpadów w UE jest spalanych niż poddawanych recyklingowi. Nadal sporo odpadków wysyłanych jest też do innych krajów, także w obszarze UE. To nie rozwiązuje problemu - mówi Samo Jereb.

Biznes INTERIA.PL na Twitterze. Dołącz do nas i czytaj informacje gospodarcze

Najwięcej śmieci jest z opakowań

Wygląda jednak na to, że Komisji Europejskiej nie uda się jednak w najbliższym czasie wyeliminować z unijnego rynku plastiku jednorazowego użytku. Zwłaszcza, że w czasie pandemii COVID-19 ich zużycie znacząco wzrosło, zamiast zmaleć.

- Możemy powiedzieć, że Europa znalazła się w kryzysie sanitarnym. Nie tylko wzrosło zużycie plastiku, ale pojawiły się nowe odpadki tworzyw sztucznych, takie jak choćby maski jednorazowego użytku i inne środki ochronne, które też nie są poddawane recyklingowi - mówią autorzy raportu.

Szacuje się, że jednorazowe opakowania stanowią ok. 40 proc. produkcji całego plastiku i prowadzą do powstania 61 proc. odpadów sztucznych. Jest ich więcej niż plastikowych odpadków z sektora elektroniki, budownictwa, motoryzacji czy rolnictwa, bo te łącznie wytwarzają 22 proc. odpadów tworzyw sztucznych w UE. Do tego opakowania są słabo przetwarzane. Zaledwie 42 proc. z nich jest dzisiaj poddawana recyklingowi i wykorzystywana ponownie. To niewiele, biorąc pod uwagę, że w UE przetwarzanych jest 76 proc. metali, 83 proc. papieru i 73 proc. szkła.

- Każdego roku do oceanów trafia od 5 do niemal 13 ton tworzyw sztucznych. W Europie niemal co drugi znajdowany na plaży śmieć to jednorazowy kubek albo opakowanie - mówią unijni urzędnicy.

Jak wskazuje ETO, państwa członkowskie próbują się pozbywać odpadków na różne sposoby, bywa, że nielegalnie. Do 2018 r. większość unijnych śmieci trafiała do Chin (w tym do Hongkongu), gdzie wywożono nawet 77 proc. wszystkich plastikowych odpadów z UE. Po tym jednak jak Pekin wprowadził zakaz przywozu odpadów, kraje UE zaczęły szukać innych rozwiązań. Wtedy wzrósł eksport unijnych śmieci do innych krajów Azji, w 2019 r. na pierwszym miejscu pod tym względem były Turcja i Malezja. I Unia, bo jak ujawnił raport ETO w ostatnich latach coraz więcej odpadków zaczęło trafiać do niektórych państw członkowskich, w tym Polski, gdzie transport odpadów wzrósł o 30 proc., czy Słowenii, gdzie zwiększył się aż o 68 proc.

Potrzebna debata

Europejski Trybunał Obrachunkowy ma nadzieję, że jego raport przełoży się na realne rozwiązania legislacyjne ze strony KE.

- Nie dajemy rekomendacji, ale wskazujemy na to, z czym są największe problemy. Mamy nadzieję na debatę ze strony Komisji. Chcemy także, żeby naszymi ustaleniami zajęły się komisje parlamentarne w Parlamencie Europejskim - powiedział Samo Jareb.

Redakcja Polska Deutsche Welle

Dowiedz się więcej na temat: plastik | opakowania

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »