Reklama

Rekompensata dla samorządów za Polski Ład

Ministerstwo finansów przygotowało projekt ustawy, który ma rekompensować samorządom straty poniesione w związku z reformą podatkową przewidzianą w ramach Polskiego Ładu. Samorządowcy nie mówią "nie" pomysłom wiceministra Sebastiana Skuzy, wskazują jednak na brakujące ogniwa w łańcuchu.

W poniedziałek przedstawiciele rządu spotkali się z samorządowcami na Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego, aby przedyskutować rozwiązania proponowane w projekcie ustawy o wsparciu jednostek samorządu terytorialnego w związku z Programem Polski Ład.

W propozycji przygotowanej przez resort finansów znalazły się m.in. zmiany w sposobie ustalania i przekazywania samorządom dochodów z podatków PIT i CIT oraz wprowadzenie nowej reguły dochodowej, która zakłada, że wpływy JST z PIT i CIT w danym roku nie mogą być mniejsze niż wpływy za rok poprzedni indeksowane wskaźnikiem średniookresowej dynamiki PKB oraz wskaźnikiem inflacji.

O planowane zmiany Interia zapytała Andrzeja Porawskiego, dyrektora Biura Związku Miast Polskich oraz sekretarza KWRiST, który uczestniczył w poniedziałkowym spotkaniu. - Ta pomoc jest niewystarczająca. Zmiany podatkowe z 2019 roku kosztowały jednostki samorządu terytorialnego 4 mld złotych, w 2020 roku samorządy straciły kolejne 2 mld złotych, a teraz Polski Ład ma je kosztować następne 13 mld złotych. To 19 mld złotych rocznie.

Reklama

Ministerstwo chce ustabilizować dochody samorządów w stosunku do obecnych dochodów. Ja bym wolał, żeby je ustabilizować w stosunku do tych dochodów, które były w 2019 roku, skoro już ministerstwo zabrało się za nowelizowanie ustawy - komentuje.

Tłumaczy też, na czym polega mechanizm stabilizujący dochody samorządów. - Jeżeli w danym roku dochody z podatku PIT szybko wzrosną, albo pozostaną bez zmian, a w następnym pojawią się zmiany na niekorzyść - albo w ustawie, albo przez dekoniunkturę - to nastąpi wyrównanie tej różnicy z budżetu państwa, a przekazane środki uzupełnią subwencję rozwojową - wyjaśnia Porawski. I dodaje, że wspomniana subwencja nie musi zostać wydana na inwestycje, ale może być przeznaczona na dowolny cel, o czym podczas poniedziałkowego spotkania w ramach KWRiST zapewniał samorządowców wiceminister finansów Sebastian Skuza.

Dyrektor Biura ZMP wskazuje, że gdyby nie fakt, że punktem odniesienia dla nowych zasad stabilizujących dochody samorządów, jest 2021 rok, a nie rok 2019 - jeszcze przed utratą przez JST 19 mld zł rocznie w związku ze zmianami podatkowymi - to proponowane rozwiązania należałoby ocenić jako bardzo dobre.

- Zaopiniowaliśmy ustawę negatywnie, nie dlatego że ona jest do niczego, ale dlatego że ona nie uzupełnia ubytków, które spowodowały poprzednie zmiany w prawie - wyjaśnia Porawski.

Jak uzupełnia, pomysły wiceministra Skuzy są "nienajgorsze, partnerskie i dyskutowane z samorządami", jednak kluczowy jest punkt wyjścia, czyli odnoszenie zmian do już uszczuplonych dochodów samorządów z 2021 roku.

Dominika Pietrzyk

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »