Rynek Internetowych Biur Podróży OTA (Online Travel Agency) jest szacowany na 1,6 biliona dolarów. Teraz internetowi agenci turystyczni opierają się na prowizjach i opłatach pobieranych od hoteli i linii lotniczych. Praktyka ta może ulec zanikowi, jeśli klienci uzyskają możliwość bezpośredniego kontaktu z dostawcami za pośrednictwem agentów AI.
Sztuczna inteligencja w OTA. Im szybciej, tym lepiej
Prezes Booking Holdings, Glenn Fogel, przyznał, że technologia podsyca "paranoiczną wizję przyszłości". "Zawsze boisz się zniknąć z mapy. Nie ma czegoś takiego jak »bezpieczna twierdza«" - cytuje prezesa globalnego portalu rezerwacji online grecki portal branżowy money-tourism.
Dlatego Booking nawiązał już współpracę z OpenAI, twórcą Chata GPT. Wykorzystując modele start-upu portal wprowadził nowe funkcje, takie jak inteligentne "planery podróży". Wystarczy wejść na stronę, aby sztuczna inteligencja zaoferowała wycieczki do miast, podała odległość, jaka dzieli od miejsca zamieszkania i zaaranżowała plan pobytu. Zainteresowani mają do wyboru romantyczne wypady, plażę, naturę czy relaks.
Podobne wsparcie online zainstalowała też platforma turystyczna Expedia. Cyfrowego asystenta AI do obsługi klienta wprowadził również Airbnb - globalny serwis internetowy umożliwiający wynajem kwater i apartamentów od osób prywatnych. W przyszłym roku mają ruszyć jego kolejne funkcje. Za pośrednictwem wirtualnego agenta będzie można anulować rezerwację, a także automatycznie planować stałe podróże.
AI w biurach turystycznych online. Eksperci są sceptyczni
W branży hotelarskiej perspektywa tych technologii budzi mieszane uczucia. Europejskie stowarzyszenie hotelarzy Hotrec już rok temu podkreśliło, że agenci AI mogą zmniejszyć zależność od dużych platform. Ostrzegło też, że grozi to stworzeniem nowego "cyklu zależności". W wydanym wtedy komunikacie Hotrec wyraził opinię, że AI sprawdza się przede wszystkim jako wsparcie w obsłudze gości i działań sprzedażowych, "ale w branży hotelarskiej kluczowe pozostają bezpośrednie interakcje i relacje z gośćmi".
Wzrost ryzyka we wprowadzeniu wirtualnych pomocników dostrzegają też analitycy i inwestorzy. Goldman Sachs - największa na świecie, amerykańska grupa finansowa - zauważył, że istnieje "naturalna tendencja" do przekonania, że internetowe firmy turystyczne stracą na znaczeniu w świecie sztucznej inteligencji. Na razie giełda nie reaguje nerwowo. Akcje Booking i Expedii utrzymują się na stabilnym poziomie, bez gwałtownych spadków i wzrostów, podczas gdy Airbnb stracił prawie 6 proc. od początku roku.
OTA zachwalają jednak swoje mocne strony: ogromne bazy danych, analizę zachowań konsumentów i gotową "bibliotekę" dostępnych noclegów, którą trudno odtworzyć. Jak powiedział brytyjskiemu dziennikowi ekonomicznemu "Financial Times" Jochen Kendick, dyrektor ds. marketingu w Expedia: "Naszą prawdziwą przewagą jest wiedza o tym, co się sprzedaje, a co nie. Niełatwo jest zbudować internetową agencję turystyczną".












