Reklama

Rostowski: Najbliższe dwa lata będą dla Polski najtrudniejsze

- Polska stoi dziś przed jasnym wyborem: rozwojem, który proponuje rząd, i rozdawnictwem, które proponuje opozycja - powiedział Jacek Rostowski podczas konferencji podsumowującej wczorajsze wystąpienie premiera Donalda Tuska.

- Wczoraj pan premier przedstawił naszą wizję. Jest ona oparta na środkach pochodzących z Unii Europejskiej, aktywach należących do Polski, ulokowanych w spółkach Skarbu Państwa, aktywizacji środków samorządowych, a także sektora prywatnego, w tym zagranicznego - zapowiedział.

Reklama

- Jeśli chodzi o środki budżetowe, to będą to jedynie przesunięcia wydatków. Wybierzemy priorytety, na których będziemy się koncentrowali - powiedział Rostowski.

- Nasza strategia rozwoju oparta jest na zwiększeniu, pobudzaniu i stymulowaniu inwestycji i zatrudnienia. Przed nami lata, które będą najtrudniejsze na skutek kryzysu - dodał.

Rostowski zapewnił również, że zaproponowana przez premiera wizja jest oparta na prawdziwej polityce prorodzinnej.

Zaznaczył jednak, że przed Polską trudny okres, bo środki unijne zaczynają się kończyć. Jednym z elementów tej strategii - jak zapewnił - będzie więc szybka i efektywna mobilizacja środków unijnych, by móc je spożytkować w latach 2014-2015.

- W 2009 roku na skutek zaniechań poprzedniego rządu mieliśmy coś na kształt nie wejścia smoka, ale wejścia ślimaka - ocenił Rostowski.

Rostowski: Szybka i efektywna mobilizacja środków unijnych

Rząd w nadchodzącej perspektywie finansowej skupi się na szybkiej i efektywnej mobilizacji środków unijnych, tak abyśmy mogli je wydawać w roku 2014 i 2015 - poinformował Rostowski.

- Lata 2013-2014 będą trudne z powodu kryzysu w strefie euro, po drugie, dlatego, że środki unijne zaczynają się kończyć, te dostępne w latach 2013 i szczególnie 2014 - powiedział Rostowski w sobotę na konferencji prasowej.

Rostowski zaznaczył, że jeden z elementów tej strategii to szybka i efektywna mobilizacja środków unijnych, tak można je było wydawać w latach 2014 i 2015.

- W obecnej perspektywie, która zaczęła się w 2007 r. wydatki środków unijnych naprawdę się rozpoczęły w 2009 r. Mieliśmy coś, co można nazwać, nie wejściem smoka (...), tylko na skutek zaniechań poprzedniego rządu - wejściem ślimaka. I chcemy w tę perspektywę, która się zaczyna w 2014 r., żeby Polska miała wejście smoka - zaznaczył.

Minister przypomniał, że w latach 2008-2012, czyli latach kryzysu, Polska miała skumulowany wzrost na poziomie 18 proc. Był to - jak podkreślił - najszybszy wzrost gospodarczy w UE. W latach 2011-2012 deficyt zmniejszył się o prawie 4,5 pkt. procentowych PKB, czyli o 70 mld zł.

Polska gospodarka na równi pochyłej? Dołącz do dyskusji na Forum INTERIA.PL

Rostowski: Planujemy umożliwić kredyty pod zastaw zwrotu VAT

Od 2013 r. rząd planuje uruchomić mechanizm zastawiania zwrotów VAT w bankach pod kredyt - poinformował minister finansów Jacek Rostowski. Według niego mechanizm ten mógłby zabezpieczać kredyty w wysokości do 70 mld zł rocznie.

- Przygotowana w Ministerstwie Finansów ustawa jest gotowa, wkrótce poddamy ją konsultacjom międzyresortowym - mówił Rostowski. Jak dodał, dziś zwrot VAT osiąga 70 mld zł rocznie i teoretycznie do takiej kwoty ten mechanizm mógłby zabezpieczyć kredyty w ciągu jednego roku.

Minister podkreślił, że mechanizm ma działać wiele lat, dziś natomiast nie wiadomo jeszcze, ilu przedsiębiorców będzie chciało korzystać z tej "innowacyjnej możliwości".

Rostowski wymienił również planowane przez rząd wydatki inwestycyjne w różnych horyzontach czasowych, które składają się na "przedstawiony przez premiera wielki program inwestycyjny". W ramach unijnego budżetu 2014-2020 rząd ma zamiar uzyskać z UE 300 mld zł. Mówił też, że, programy modernizacji armii na lata 2013-2022 mają mieć wartość 100 mld zł, inwestycje w sektor energetyczny przy współudziale sektora prywatnego - 60 mld w latach 2013-2020.

Minister dodał, że w perspektywie lat 2013-2015 program inwestycji finansowanych przez BGK i spółkę "Inwestycje Polskie" to 40 mld zł, z budżetu i obecnej perspektywy finansowej UE, natomiast w latach 2012-2015 na autostrady i drogi krajowe ma trafić 43 mld zł, 30 mld - głównie z UE - na modernizację z kolei w latach 2013-2015 i 10 mld zł na infrastrukturę naukową.

Rostowski wskazał, że w latach 2013-2016 zostanie zainwestowane 50 mld zł w sektor gazu łupkowego, będą to pieniądze z sektora prywatnego, państwowego i z zagranicy.

Szef resortu finansów poinformował też, że gwarancje kredytowe "de minimis" dla małych i średnich przedsiębiorstw w latach 2013-2014 - wyniosą do 60 mld zł.

Mówiąc o źródłach finansowania Rostowski podkreślił, że 15 proc. wieloletnich wydatków ma pochodzić z budżetu państwa, z różnych firm 13 proc., 16 proc z instytucji finansowych, 39 proc. z UE, a w 17 proc. ze współfinansowania środków z UE.

Budzanowski: Co najmniej 12 strategicznych projektów inwestycji finansowanych przez nowy mechanizm

Co najmniej dwanaście strategicznych projektów inwestycyjnych, w tym inwestycje w energetykę będzie finansowanych przez nowy mechanizm, przy współudziale BGK i spółki Inwestycje Polskie - poinformował w sobotę minister skarbu, Mikołaj Budzanowski. Finansowanie projektów może być uruchomione już w 2013 roku.

- Najważniejszych projektów strategicznych będzie co najmniej dwanaście i będą sukcesywnie uzupełniane przez projekty z samorządów - powiedział Budzanowski na wspólnej konferencji prasowej z ministrem finansów Jackiem Rostowskim. Minister wymienił m.in. duże projekty energetyczne, budowę infrastruktury gazowej i rozwój wydobycia węglowodorów, w tym gazu łupkowego oraz rozwój transportu. Poinformował, że ten mechanizm finansowania będzie realizowany już w 2013 roku.

- Najważniejszą platformą będzie BGK, do którego będą wnoszone wybrane aktywa (...) który w wyniku sprzedaży kilku procent akcji spółek, również przez GPW, będzie pozyskiwać kapitał i z tego kapitału zwiększone będą możliwości kapitałowe, poręczeniowe - powiedział Budzanowski. - Elementem wspomagającym będzie spółka inwestycyjna, która oprócz BGK będzie dostarczać niezbędny kapitał i będzie uzupełniać ten program - dodał.

Poinformował, że współfinansowanie projektów inwestycyjnych jest możliwe już od 2013 roku. - Chcemy zacząć już w 2012 roku, uruchomić program w ramach BGK, jak i spółki inwestycyjnej, stworzyć mapę projektów i rozpocząć w 2013 roku na poziomie samorządów - powiedział minister. - W 2013 roku chcemy sukcesywnie dokapitalizować BGK, w zależności od potrzeb inwestycyjnych i projektów. W pierwszym kwartale 2013 roku chcemy rozpocząć akcję kredytową na najlepsze projekty, by były uruchomione w 2013 roku - dodał Budzanowski.

Poinformował, że wsparcie inwestycji w przyszłym roku może otrzymać m.in. Grupa Lotos. - W przypadku Lotosu nie przewidujemy inwestora branżowego. (...) Już od 2013 roku w przypadku tej spółki jest pomysł zagospodarowania złóż na dnie Morza Północnego w kwocie przekraczającej 1 mld zł - powiedział Budzanowski.

Premier Donald Tusk poinformował podczas piątkowego wystąpienia w Sejmie, że rząd zamierza powołać spółkę pod program zatytułowany "Inwestycje Polskie", która do 2015 roku będzie miała możliwości inwestycyjne w wysokości 40 mld zł, a jej operatorem będzie BGK.

- 40 mld zł jest bardzo realne, to konserwatywne wyliczenia. Jeśli się okaże, że tych projektów inwestycyjnych będzie więcej, to w większym stopniu będziemy przekazywać przez BGK akcje na inwestycje - powiedział minister skarbu.

Duda o "expose" Tuska: Przerzucanie kosztów kryzysu na pracowników

Za "przerzucanie kosztów kryzysu na pracowników" uznał szef NSZZ "Solidarność" Piotr Duda piątkowe tzw. drugie expose premiera Donalda Tuska. Przestrzega on przed eskalacją społecznego niezadowolenia, której związek nie będzie się biernie przyglądać.

W sobotnim oświadczeniu przekazanym PAP szef Solidarności odniósł się do zapowiedzi Tuska z jego piątkowego wystąpienia poprzedzającego wniosek o wotum zaufania dla rządu.

"Zapowiedź premiera dalszego uelastyczniania rynku pracy, w tym szczególnie wydłużenia do 12 miesięcy okresu rozliczeniowego i wprowadzenie ruchomego czasu pracy to jasny sygnał, że koszty kryzysu znowu zostaną przerzucone na pracowników. Panie premierze Donaldzie Tusku, nie po to pan został premierem, aby przerzucać koszty kryzysu na najsłabszych Polaków. To potrafi każdy" - napisał Duda.

Uznał on, że będzie to źródłem dalszego zubożenia społeczeństwa i istotnych problemów społecznych. "Mamy nadzieję, że premier zdaje sobie sprawę, że może dojść do eskalacji społecznego niezadowolenia. Solidarność nie będzie się temu biernie przyglądać" - ostrzegł.

Jego zdaniem dotychczasowe doświadczenia z inwestycjami publicznymi, szczególnie tymi związanymi z Euro 2012 pokazały, że rząd sobie z nimi nie radzi. "Jak dotąd przyniosły one więcej złego niż dobrego. Doprowadziły do upadłości wielu firm, szczególnie z branży budowlanej i utraty tysięcy miejsc pracy. Jeśli dzisiaj słyszymy o inwestycjach na wielką skalę, które mają przeciwdziałać bezrobociu, jesteśmy pełni obaw. Jeśli będzie to wyglądało tak jak dotychczas, to zamiast koła zamachowego rozwoju gospodarki, będziemy mieli raczej młyńskie koło u szyi, które pociągnie nas na samo dno" - napisał.

"Hipokryzją ze strony premiera" Duda określił deklarację zdecydowanej walki z bezrobociem "w sytuacji zamrożenia wielu miliardów złotych na Funduszu Pracy". "Dopóki ich nie uwolni, nie ma prawa mówić o trosce o bezrobotnych i miejsca pracy" - uważa przewodniczący związku.

Krokiem w dobrym kierunku Duda nazwał zapowiedź polityki prorodzinnej w postaci dłuższego płatnego urlopu macierzyńskiego, ale zarazem uznał, że będzie to miało bardzo ograniczony zakres. "To taka typowa kiełbasa na kiju, bo przecież skierowana do młodych kobiet, z których 70 proc. pracuje dziś na śmieciówkach lub jest bezrobotna. Dlatego skorzysta z tego pozytywnego rozwiązania niewiele z nich, głównie pracujących na etacie, a tych w Polsce jest coraz mniej" - oświadczył.

Według Dudy w piątek z ust premiera nie padło, jak zamierza wspierać demografię w przypadku młodych ludzi pracujących na tzw. umowach śmieciowych. "Jak chce im pomóc w założeniu rodziny przy zarobkach 1000-1500 zł brutto. Jak mają wziąć kredyt na zakup lub budowę domu i jak zamierza pan ich zachęcić do posiadania dzieci" - pytał.

Nie usłyszeliśmy też od szefa rządu - uważa Duda - odpowiedzi na pytanie, skąd weźmie pieniądze na przyszłe emerytury dla ludzi dziś pracujących na śmieciówkach. "Niech premier powie publicznie, kto dopłaci przyszłym emerytom skazanym dzisiaj na umowy śmieciowe, jeśli nie uzbierają na minimalną emeryturę. Jak te osoby będą mogły skorzystać w przyszłości z emerytury częściowej, jeśli nie wypracują sobie odpowiedniej liczby lat pracy składkowych, uprawniających do tego świadczenia" - wyliczał.

"Reszta wystąpienia to demagogia, skierowana raczej do własnej partii i koalicjanta, aby dyscyplinować tzw. swoje wojsko. Jesteśmy pewni, że to główny powód wygłoszenia przez premiera tzw. drugiego expose" - ocenił szef "S".

Rysunek z serwisu zboku.pl

Więcej w serwisie ZBOKU.PL

Premier Donald Tusk na swój wniosek otrzymał w piątek od Sejmu potwierdzenie wotum zaufania dla swego rządu. Zwracając się o nie przedstawił plany na 2013 r. Zapowiedział m.in. program "Inwestycje polskie", wydłużenie urlopów macierzyńskich do roku, 30 mld złotych inwestycji kolejowych oraz przetargi na nowe odcinki dróg. Wykluczył jednocześnie podnoszenie kosztów pracy, w tym - wbrew ostatnim doniesieniom prasy - "ozusowienie" tzw. umów śmieciowych.

Tusk mówił, że kluczowe są dwa priorytety: utrzymanie dodatniego wzrostu gospodarczego oraz utrzymanie miejsc pracy. Operatorem programu "Inwestycje polskie" ma zostać Bank Gospodarstwa Krajowego. W tym celu gabinet Tuska chce do 2015 r. uzyskać możliwości inwestycyjne na poziomie 40 mld zł, a w ciągu 6 lat - ok. 90 mld zł. Premier zapewnił, że będzie to możliwe bez naruszania bezpieczeństwa finansowego państwa, czyli obciążania deficytu lub długu publicznego. Według niego będzie to możliwe poprzez aktywne użycie zamrożonego obecnie kapitału - chodzi głównie o udziały w spółkach Skarbu Państwa.

Szef rządu zapowiedział kontynuację programu budowy bezpieczeństwa energetycznego i niezależności energetycznej Polski. Kontynuowana ma być budowa terminalu gazowego w Świnoujściu, a także tysiąca kilometrów gazociągów i magazynów na gaz, których pojemność do 2014 roku ma zwiększyć się z 1,5 do 3 mld m sześc.

Biznes INTERIA.PL na Facebooku. Dołącz do nas i czytaj informacje gospodarcze

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »