Reklama

RPP boi się inflacji

Adam Glapiński z Rady Polityki Pieniężnej w rozmowie z PAP nie wyklucza poparcia wniosku o obniżkę stóp procentowych w listopadzie, jeśli najnowsza projekcja NBP potwierdzi oczekiwania związane ze znaczącym spowolnieniem tempa wzrostu gospodarczego i brakiem zagrożeń związanych z osiągnięciem przez inflację celu NBP w przyszłym roku.

W opinii Glapińskiego, jeśli RPP zdecyduje się na złagodzenie polityki pieniężnej, to powinno się ono odbyć w kilku krokach, aby proces ten był skuteczny. Członek RPP wskazuje, że łączna skala cięć mogłaby wynieść 75 pb.

Reklama

Na posiedzeniu 3 października RPP pozostawiła stopy procentowe na niezmienionym poziomie. Większość ekonomistów spodziewała się obniżki stóp o 25 pb.

Glapiński pytany o komunikat po posiedzeniu, w którym zapisano, że RPP dokona złagodzenia polityki pieniężnej jeśli napływające informacje, w tym listopadowa projekcja NBP, będą potwierdzały trwałość osłabienia koniunktury gospodarczej, a ryzyko nasilenia się presji inflacyjnej będzie ograniczone, stwierdził:

- Zobowiązania żadnego nie ma. Jest uwarunkowanie. Mamy listopadową projekcję. Jeśli będzie tak, jak się można spodziewać - w każdym razie tak to wygląda w tej chwili - że idzie duże spowolnienie gospodarcze i nie ma jakichś niepokojących sygnałów dotyczących inflacji, jeśli potwierdzą się te wstępne informacje, że prawdopodobnie wejdziemy w cel w połowie roku, a potem będzie zwyżka, ale lekka - to rozważymy dokonanie złagodzenia polityki pieniężnej.

- Moje stanowisko było takie, że nie widzę przesłanek do obniżki stóp. Za miesiąc - zobaczę. Nie mamy jeszcze projekcji. Mamy różne, cząstkowe materiały. Projekcję aktualną będziemy mieli w listopadzie i będziemy musieli się do niej odnieść ostatecznie- powiedział Glapiński.

Członek RPP zaznacza, że w centrum zainteresowania RPP jest inflacja.

-Stoję twardo na gruncie tego, że naszym podstawowym celem jest utrzymanie stabilnego poziomu cen. Uzupełniającym celem jest wspieranie wzrostu gospodarczego, o ile nie przeszkadza temu pierwszemu. Ale oczywiście jeśli tempo wzrostu gospodarczego będzie gwałtownie spowalniać, to wpłynie hamująco na inflację. Choć całkowicie jej nie wyciszy, bo pochodzi ona z zewnątrz. Ale wpłynie hamująco - powiedział.

- Stąd trzeba zobaczyć, czy rzeczywiście to spowolnienie jest tak istotne i czy rzeczywiście z projekcji, z analiz, z modeli wynika, że spokojnie wejdziemy w cel. Z obecnych materiałów, które mamy teraz wynika, że wchodzimy w połowie przyszłego roku w cel. Ale to przy tych stopach i wszystkich elementach niezmienionych. Więc gdybym dziś decydował, to nie byłbym pewien, czy przy obniżonych stopach też na pewno tak będzie. Natomiast w listopadzie zobaczymy. Będzie ta duża projekcja, przewidywanie będzie bardziej wiarygodne - dodał.

"Jeśli zobaczę wiarygodną projekcję, popartą dyskusją, pytaniami do jej autorów i inne analizy z zewnątrz - jeśli to się potwierdzi, że tempo wzrostu gospodarczego będzie się radykalnie obniżać i to będzie ciągnąć inflację w dół i że osiągamy cel inflacyjny w przyszłym roku, to ja nie jestem dogmatykiem. Natomiast poważnie traktuję ustawę, która mówi, że naszym podstawowym celem jest stabilizacja pieniądza" - zaznacza członek RPP.

Glapiński wskazuje, że żadne z dostępnych prognoz nie przewidują wystąpienia w Polsce recesji.

- Na razie w żadnych dostępnych projekcjach nie widać nic dramatycznego, nie widać recesji. Jest spowolnienie. Więc nie ma powodu, żeby działać panicznie, pod wpływem emocji- powiedział.

- Najpoważniejszą projekcję mamy w listopadzie i wtedy zobaczymy. Mogę zagłosować i za obniżką i za utrzymaniem stóp. Niedawno wypowiadałem się, że do końca roku, jeśli się nie zmieni sytuacja, stopy należy utrzymać. W tym sensie mówię to samo, ale będzie nowa projekcja - dodał.

- Nie jest tak, że jestem twardo przeciwko obniżce stóp w przyszłym miesiącu. Nie wykluczam poparcia obniżki, jeśli z projekcji będzie wynikać rzeczywiście poważne spowolnienie wzrostu PKB w przyszłym roku i nie pojawi się żadne zagrożenie dla osiągnięcia celu inflacyjnego. To wtedy oczywiście, że tak. Wtedy nie widzę przeciwwskazań. Ale jeśli tego nie zobaczę, to nie zmieni mojej obecnej postawy - zaznacza Glapiński.

SKALA EWENTUALNYCH OBNIŻEK

W opinii Glapińskiego, jeśli RPP zdecyduje się na złagodzenie polityki pieniężnej, to powinno się ono odbyć w kilku krokach, aby proces ten był skuteczny. Członek RPP wskazuje, że łączna skala cięć mogłaby wynieść 75 pb.

- Myślę, że jak już obniżymy, to przynajmniej następna obniżka stóp jest bardzo prawdopodobna. Bo 25 pb to jest nic. A tak zwyczajowo postępujemy. Wtedy przynajmniej ten następny krok będzie oczywisty. A tak naprawdę logiczny byłby i trzeci krok, bo dopiero 75 pb może być jakoś odczuwalne - powiedział Glapiński.

_ _ _ _

Obniżka stóp na listopadowym posiedzeniu RPP nie jest przesądzona - uważa Anna Zielińska-Głębocka, członek RPP.

- Obniżka stóp w przyszłym miesiącu nie jest przesądzona. Spowolnienie gospodarcze nie powstrzymuje zauważalnie inflacji póki co. Musimy zobaczyć jak silny jest impuls antyinflacyjny. Jestem za przemyślaną polityką pieniężną, daleką od radykalnych i nagłych zmian - powiedziała Zielińska-Głębocka w rozmowie z agencją Bloomberg.

Wrześniowe dane nie będą miały znaczenia dla decyzji o poziomie stóp, gdyż to listopadowa projekcja pokaże w jakim tempie presja inflacyjna będzie ustępować. Trzeba pamiętać, że obniżka stóp nie jest oczywistym stymulantem wzrostu w Polsce. Musimy także dbać o to, aby utrzymać dodatnie realne stopy tak długo, jak pozwolą na to warunki gospodarcze - dodała.

Najbliższe posiedzenie RPP odbędzie się w dniach 6-7 listopada

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »