Reklama

RPP podzielona w sprawie rezerwy kursowej

Nie ma powodów, dla których zarząd NBP miałby na nowo przeliczać wysokość rezerwy kursowej - uważa prof. Zyta Gilowska z RPP. Natomiast zdaniem prof. Elżbiety Chojny-Duch zarząd powinien uwzględnić stanowisko rady i jeszcze raz obliczyć odpis na rezerwę.

Nie ma powodów, dla których zarząd NBP miałby na nowo przeliczać wysokość rezerwy kursowej - uważa prof. Zyta Gilowska z RPP. Natomiast zdaniem prof. Elżbiety Chojny-Duch zarząd powinien uwzględnić stanowisko rady i jeszcze raz obliczyć odpis na rezerwę.

Prof. Zyta Gilowska z RPP powiedziała PAP w czwartek, że zarząd NBP przygotował sprawozdanie finansowe, które zostało zaakceptowane w całości przez audytora. - Osobiście nie widzę żadnych powodów formalnych i metodologicznych, dla których zarząd miałby cokolwiek przeliczać. Ponieważ wszystkie elementy sprawozdania, łącznie z kalkulacją zysku, zostały przez audytora zaakceptowane - oświadczyła.

RPP na posiedzeniu 30 marca br. znowelizowała uchwałę z 2006 roku regulującą zasady tworzenia i rozwiązywania rezerwy kursowej. Zmiana dotyczyła sposobu wyliczenia zysku NBP za 2009 r.; miałaby wpływ na kwotę, którą z banku centralnego uzyskałby w tym roku budżet. Zgodnie ze sprawozdaniem finansowym sporządzonym przez zarząd NBP 29 marca br., wynik finansowy banku to ok. 4,166 mld zł.

Reklama

Na wtorkowym posiedzeniu Rada Polityki Pieniężnej nie podjęła decyzji w sprawie sprawozdania finansowego NBP za ubiegły rok. Przyjęła natomiast uchwałę, zgodnie z którą nowe zasady obliczania odpisu na rezerwę kursową będą dotyczyć sprawozdania za 2010 r., a nie za ubiegły rok - jak wcześniej ustaliła Rada.

Zdaniem prof. Gilowskiej, wtorkowa uchwała NBP oznacza, że przestał mieć rację bytu główny spór RPP z zarządem NBP. Gilowska wyraziła jednak "ubolewanie", że do sporu w ogóle doszło. - Przecież kiedy 30 marca RPP debatowała nad tą uchwałą było oczywiste, że nie może ona działać wstecz - powiedziała. - Dobrze się stało, że Rada wycofała się przynajmniej z tego najbardziej spornego punktu - dodała. Zastrzegła, że jej zdaniem marcowa uchwała RPP - mimo zmiany - nadal obarczona jest wadami prawnymi. Chodzi m.in. o techniczne aspekty zastosowania jej w praktyce.

Zdaniem prof. Elżbiety Chojny-Duch, zarząd NBP powinien dokonać nowej interpretacji uchwały dotyczącej rezerwy kursowej z 2006 r. i na nowo przeliczyć wysokość zysku. Poinformowała, że Rada zwróciła się w tej sprawie do zarządu NBP. - Wielkość rezerwy na ryzyko kursowe wynikająca ze sprawozdania za 2009 r. jest według nas wyższa, niż zidentyfikowane ryzyko kursowe. Zwróciliśmy się do zarządu, by dokonał obliczeń, czy kwota rezerwy nie jest przeszacowana - powiedziała.

Według niej, jeżeli NBP nie dokona zmian w sprawozdaniu i sposobu liczenia rezerwy, to rada "będzie się zastanawiać, co zrobić". - Są różne procedury - dodała. Zaznaczyła, że konflikt nie dotyczy wielkości zysku NBP i kwoty, którą ma otrzymać budżet, ale jest to spór o uprawnienia.

Zdaniem Chojny-Duch zarząd NBP zadeklarował, że spróbuje policzyć rezerwę ponownie. Natomiast według Zyty Gilowskiej zarząd "przyjął do wiadomości" sugestie wyrażone w stanowisku członków rady.

Zarząd banku centralnego nie odpowiedział w czwartek na pytania PAP w tej sprawie.

Były wiceprezes NBP prof. Krzysztof Rybiński uważa, że zarząd NBP nie powinien dokonywać zmian w bilansie. W rozmowie z PAP zaznaczył, że przedstawione już sprawozdanie za 2009 r. sporządzono zgodnie z obowiązującym prawem i zasadami rachunkowości. Poza tym uwzględnia ono uchwałę RPP dotyczącą ryzyka kursowego z 2006 r. Podkreślił, że sprawozdanie to otrzymało pozytywną opinię audytora.

- Zarząd NBP powinien przedstawić RPP sprawozdanie zakładające odpis na rezerwę kursową w wysokości ok. 4,2 mld zł - powiedział Rybiński. Jego zdaniem audytor, badający sprawozdania NBP od dawna postuluje "konserwatywne" podejście do odpisów na rezerwę kursową banku centralnego. - Jeżeli zarząd NBP miałby wprowadzać jakieś zmiany do sprawozdania, to najwyżej mógłby zwiększyć kwotę rezerwy - powiedział.

Dodał, że w obliczu niepokojów na rynku walutowym i "kryzysu greckiego" wskazane jest podwyższenie rezerwy kursowej NBP, a nie jej zmniejszenie. W jego ocenie RPP działa w porozumieniu z Ministerstwem Finansów, co podważa opinię o jej niezależności i szkodzi wizerunkowi NBP. - RPP czyni instytucję banku centralnego bardziej podatną na ryzyka. Nie rozumiem takiej postawy - podkreślił profesor.

Sprawą sprawozdania finansowego NBP za 2009 r. Rada ma się ponownie zajmować na posiedzeniu 27-28 kwietnia. Zgodnie z ustawą o NBP prezes banku do 30 kwietnia ma je przedstawić Radzie Ministrów, która podejmuje decyzję w sprawie jego zatwierdzenia. W terminie 14 dni od dnia zatwierdzenia tego sprawozdania 95 proc. rocznego zysku NBP podlega odprowadzeniu do budżetu państwa.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »