Rynek który kryzysowi się nie kłania

Pomimo kryzysu aż 80 proc. z 250-ciu największych producentów dóbr konsumpcyjnych na świecie odnotowało wzrost sprzedaży, a 90 proc. większe zyski. Lawinowo rośnie sprzedaż urządzeń mobilnych, takich jak tablety czy smartfony.

Dzięki rosnącej lawinowo popularności urządzeń mobilnych, takich jak tablety czy smartfony, ich producenci deklasują konkurencję w rankingu globalnych graczy na rynku dóbr konsumpcyjnych "Global Powers of Consumer Products 2013". Jak wskazują eksperci firmy doradczej Deloitte, którzy przygotowali ranking, rosnąca liczba urządzeń mobilnych wpływa nie tylko na przychody firm z tego sektora, ale również na zwyczaje konsumenckie.

Już 58 proc. posiadaczy smartfonów posłużyło się nimi podczas zakupów on-line. Między innymi dzięki popularyzacji nowych narzędzi zapewniających konsumentom stały dostęp do Internetu wartość sprzedaży e-commerce na całym świecie przekroczy w tym roku bilion euro. Zestawienie pokazuje również, że pomimo trwającego spowolnienia gospodarczego 250 największym producentom dóbr konsumpcyjnych na świecie udało się zwiększyć zarówno przychody, które w ostatnim zakończonym roku finansowym przekroczyły 3 biliony dolarów, jak i zyski.

Reklama

Test tabletów: Cena = jakość?

Aż 69 proc. konsumentów dokonuje decyzji zakupowych pod wpływem opinii, jakie znajdują o danym produkcie lub usłudze w Internecie. Aby do nich dotrzeć często korzystają z urządzeń mobilnych, które coraz powszechniej służą także do dokonania samego zakupu. Zdaniem ekspertów Deloitte udział zakupów on-line w najbliższych miesiącach dokonywanych za pośrednictwem urządzeń mobilnych będzie się zwiększać, jako, że liczba użytkowników tego sprzętu rośnie lawinowo.

Tylko w USA własnego smartfona ma prawie połowa konsumentów, w Chinach aż dwóch na trzech. Szacuje się, że w krajach rozwijających się, takich jak Rosja czy Brazylia liczba ta sięga nieco powyżej jednej trzeciej populacji. "Nie wolno więc nie doceniać wpływu urządzeń mobilnych na zachowania konsumentów podczas całego procesu zakupowego, począwszy od zetknięcia się z daną marką i opiniami na jej temat, poprzez wybór produktu, aż do oceny już po dokonaniu zakupu, wyrażonej choćby za pośrednictwem mediów społecznościowych" - tłumaczy Magdalena Jończak, Dyrektor w Dziale Konsultingu Deloitte.

CZYTAJ RAPORT: Zamach na emerytury z OFE

Co więcej producenci muszą szybko uczyć się korzystać z nowoczesnych narzędzi do przeprowadzania analiz i efektywnego wykorzystania dostępnych danych o kliencie, by tworzyć indywidulane profile konsumentów i w oparciu o nie budować personalizowaną ofertę czy przekaz marketingowy.

Powinni też m.in. multiplikować kanały sprzedaży (od tradycyjnych punktów po współpracę z wiodącymi sprzedawcami on-line). Do tego niezbędna jest współpraca działów sprzedaży, marketingu i IT. "Nie bez znaczenia jest również fakt, że ekspansja na rynkach wschodzących rodzi konieczność lepszego zrozumienia i dogłębnego poznania lokalnych kultur, by lepiej dostosować swe produkty do wymagań odbiorców. Firmy muszą się nauczyć korzystać z informacji, które dostarczają urządzenia mobilne używane przez klientów. Nowoczesne narzędzia, jak choćby usługi geolokalizacyjne pozwalają efektywnie oferować swoje produkty w miejscu i czasie, w których klient jest potencjalnie najbardziej skłonny je nabyć" - tłumaczy Magdalena Jończak.

Biorąc pod uwagę popularyzację urządzeń mobilnych nie dziwi fakt, że pierwsze trzy lokaty w rankingu "Global Powers of Consumer Products 2013" zajmują obecnie producenci sprzętu elektronicznego.

"Piąty rok z rzędu najsilniejszym okazał się koreański Samsung, choć mocno po piętach depcze mu koncern Apple, który w ciągu ostatnich pięciu lat wspiął się o 21 pozycji, a od ostatniego notowania przeskoczył aż cztery miejsca" - mówi Piotr Świętochowski, Dyrektor w Dziale Audytu Deloitte.

Zagłosuj w internetowym referendum w sprawie OFE

Na trzecim miejscu pozostał japoński Panasonic. Co jednak ciekawe, to nie producenci elektroniki są liderami pod kątem dynamiki wyniku. Spośród wszystkich sektorów już drugi rok z rzędu najwyższą stopę wzrostu zanotowała branża modowa (14 proc.).

Jest ona również najbardziej rentowna przy łącznej marży netto wynoszącej 8 proc. Największym graczem na tym rynku jest nadal amerykański Nike. Z kolei liczba przedstawicieli sektorów żywnościowego, napojów i tytoniowego w grupie 250 najszybciej rozwijających się firm zmniejszyła się ze 140 do 137. Pomimo tego segment spożywczy i producenci wyrobów tytoniowych odnotowali znaczący łączny wzrost przychodów ze sprzedaży o 9 proc.

Mimo spowolnienia gospodarczego w ostatnim zamkniętym roku finansowym1 przychody 250 największych producentów dóbr konsumpcyjnych wyniosły 3,12 biliona dolarów (rok wcześniej w roku finansowym 2010 było to 2,82 biliona dolarów). A to oznacza wzrost na poziomie 7 proc. Aż 80 proc. spółek z tego zestawienia może się pochwalić większymi przychodami ze sprzedaży, a 90 proc. zanotowało zysk, który średnio wyniósł 6,5 proc. (w roku finansowym 2010 było to 8,5 proc.). "Aż połowę z podmiotów, które dotknął spadek przychodów stanowią firmy japońskie, borykające się wciąż ze skutkami trzęsienia ziemi i tsunami. Solidne wyniki sprzedaży pozostałych są jednak oznaką, że światowa gospodarka powoli odbija się od dna i w najbliższych latach należy spodziewać się dalszych wzrostów" - wyjaśnia Piotr Świętochowski.

Podobnie jak w innych sektorach gospodarki, także w branży producentów dóbr konsumpcyjnych, duże wzrosty przychodów zapewnia firmom ekspansja na rynkach wschodzących. Największe wzrosty wykazały spółki z Afryki i Bliskiego Wschodu (o 24 proc.), a za nimi uplasowała się Ameryka Łacińska (16 proc.). Silną reprezentację w grupie krajów wschodzących mają firmy z Brazylii, a także z Chin.

Dla porównania w Ameryce Północnej wzrost ten wyniósł 14 proc, ale już Europie borykającej się z recesją jedynie 4 proc. Pod tym względem z państw europejskich najlepiej wypadają spółki francuskie (wzrost o 15 proc.), które osiągnęły wyniki ponad dwukrotnie lepsze niż firmy z Niemiec i Wielkiej Brytanii.

Łączne przychody ze sprzedaży dziesięciu największych producentów dóbr konsumpcyjnych na świecie wyniosły 846 mld dolarów, przy wzroście o 4,8 proc. r./r. "W porównaniu z całym zestawieniem TOP 250 jest to wynik nieco gorszy, przede wszystkim ze względu na słabszą kondycję japońskich koncernów Panasonic i Sony, a także fińskiej Nokii" - dodaje Piotr Świętochowski. Przychody pierwszej dziesiątki to 27,1 proc. wyniku wszystkich producentów dóbr konsumpcyjnych. Firmy, które znalazły się zestawieniu TOP 250 musiały w roku finansowym 2011 osiągać przychody na poziomie co najmniej trzech miliardów dolarów.

Pobierz: program do rozliczeń PIT

Dowiedz się więcej na temat: smartfony | tablet | urządzenia mobilne
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy
Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »