Reklama

Rząd nie boi się agencji ratingowych

Rząd nie ma sygnałów, aby agencje ratingowe miały obniżyć ratingi Polski. Nie ma także podstaw ekonomicznych, które mogłyby na to wskazywać - poinformował przewodniczący Komitetu Stałego Rady Ministrów Henryk Kowalczyk.

- Nie, w ogóle nie ma (sygnałów dotyczących kolejnych obniżek ratingu Polski - PAP). Było pytanie o to, czy agencje mogą obniżać rating i moja odpowiedź była taka, że zawsze mogą obniżyć. Tylko, że to nie jest groźne, jeśli tak jak w przypadku ostatniej obniżki uzasadnienie było czysto polityczne. Wszystkie wskaźniki makroekonomiczne były dobre i wszystko wróciło do normy po chwilowym wahnięciu. Więc to nie jest tak, że mamy przecieki, że ktoś chce obniżać. Na pytanie czy mogą, odpowiedź była, że oczywiście, że mogą - nikt im nie zabroni. Trudno było zaprzeczyć - powiedział Kowalczyk.

Reklama

W czwartek w TVN24BiŚ Kowalczyk nie wykluczył, że może nastąpić kolejne obniżenie ratingu Polski przez którąś z agencji. Zaznaczył, że inwestorzy nie będą jednak zwracać na to uwagi, jeśli będzie to uzasadnione aspektami politycznymi. Dodał, że inwestorzy patrzą na realne wyniki finansowe, które pokazują, że Polska jest stabilnym krajem, jeżeli chodzi o podstawy ekonomiczne.

- Absolutnie nie. Nie ma takich sygnałów.

Fundamenty gospodarcze absolutnie za tym nie przemawiają. Ale ponieważ poprzednio była to decyzja polityczna, więc nie wykluczam, że może się zdarzyć następna. Ale one nie są takie groźne jak się okazuje później. Na pewno nie ma do tego żadnych podstaw ekonomicznych, które mogłyby na to wskazywać - tłumaczył Kowalczyk.

W połowie stycznia agencja ratingowa Standard&Poor's obniżyła długoterminowy rating polskiego długu w walucie obcej do poziomu "BBB plus" z "A minus". Perspektywa ratingu jest negatywna. Tego samego dnia agencja Fitch potwierdziła długoterminowy rating Polski na poziomie "A minus", z perspektywą stabilną. Agencja ratingowa Moody's nie opublikowała przeglądu ratingów Polski w zaplanowanym terminie tego dnia.

Kolejne publikacje dotyczące ratingów planowane są w dniach 13 maja (Moody's), 1 lipca (S&P) oraz 15 lipca (Fitch).

Także resort finansów nie spodziewa się żadnych ruchów ze strony agencji ratingowych przed przedstawieniem przez resort aktualizacji programu konwergencji, która ma być przesłana do końca kwietnia do Komisji Europejskiej.

- Najbliższa, planowana publikacja, jeśli chodzi o rating, to połowa maja. Mamy tego świadomość. Dziś informowaliśmy o poprawie, jeśli chodzi o dochody z podatku CIT po dwóch miesiącach tego roku. Mamy też poprawę, jeśli chodzi o VAT po styczniu. Nie mamy żadnych, negatywnych sygnałów ze strony agencji ratingowych.

Wszyscy czekają na plan konwergencji, który musimy przekazać do końca kwietnia, w którym to oficjalnie mówimy, że będzie utrzymany deficyt sektora finansów poniżej 3 proc. PKB. Tego pilnujemy. Więc nie mamy żadnych sygnałów, że nagle ratingi miałyby być obniżane. Obiektywne czynniki ekonomiczne nie dają do tego podstaw - poinformowała Alina Urban z resortu finansów.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »