Reklama

Rządowa pomoc omija rodziny, które mają najtrudniej

Jednym z najbardziej nagłaśnianych przez rząd filarów Polskiego Ładu jest rodzinny kapitał opiekuńczy, czyli świadczenie w wysokości 12 tys. zł na drugie i kolejne dziecko. Tymczasem projekt zupełnie pomija rodziny, w których są dzieci z niepełnosprawnością, a ich sytuacja jest często dramatyczna.

"Wokół działań wspierających polskie rodziny koncentruje się polityka społeczna rządu Zjednoczonej Prawicy. Dla wielu rodziców łączenie pracy zawodowej z wychowywaniem małych dzieci jest sporym wyzwaniem, a pomóc w tym ma właśnie nowe nowy program wsparcia" - tak na stronach rządowych zachwalany jest Rodzinny Kapitał Opiekuńczy. 

Świadczenie w wysokości do 12 tys. zł będzie przysługiwało na każde drugie i kolejne dziecko w rodzinie w wieku od ukończenia 12. do 36. miesiąca życia. Podstawowym założeniem programu jest częściowe pokrycie wydatków związanych z opieką nad dzieckiem. Projekt ustawy jest w Sejmie i ruszyły prace w komisji polityki społecznej.

Reklama

Tymczasem prof. Katarzyna Roszewska z wydziału prawa UKSW i współtwórczyni "Centrum Badań nad Niepełnosprawnością" zwraca uwagę, że według projektu celem kapitału jest częściowe pokrycie wydatków związanych z wychowywaniem dziecka, w tym z opieką nad nim i zaspokojeniem jego potrzeb życiowych, ale cel ten został określony nieprawidłowo i wprowadza w błąd, bo jest znacznie węższy.

- Dotyczy tylko tych sytuacji, gdy w rodzinie jest drugie i kolejne dziecko (w dodatku nie w każdej rodzinie), a głównym jego celem nie jest "zaspokojenie potrzeb życiowych" każdego

dziecka, lecz premia za urodzenie lub wychowywanie kolejnego dziecka - czytamy w opinii do projektu. Prof. Roszewska zwraca też uwagę, że kreowanie nowych rozwiązań prawnych bez spójnego powiązania z dotychczasowym katalogiem wsparcia dla rodzin prowadzi również do demontażu systemu świadczeń rodzinnych. - Wcześniejsze świadczenia z ustawy o świadczeniach rodzinnych są marginalizowane, ustalone w kwocie nominalnej i niewaloryzowane, tracą na wartości. A przecież część z nich realizuje inne cele i adresowana jest do innej grupy beneficjentów, niż np. świadczenie wychowawcze, świadczenie uzupełniające, czy obecnie kapitał - podkreśla w opinii do projektu, datowanej na 26 września.

Zwraca uwagę, że dla rodzin w szczególnie trudnej sytuacji nie tylko nie ma dodatkowej pomocy, ale są one systemowo wypychane na margines życia społecznego.

- Nie negując potrzeby budowania polityki prorodzinnej nakierowanej na ułatwianie decyzji o posiadaniu dzieci, należy podkreślić, że jednocześnie konkretne grupy osób lub rodziny, których poziom ubóstwa spadł już poniżej progu skrajnego ubóstwa (czyli takiego, które nie pozwala nie tylko na zaspokojenie podstawowych potrzeb, lecz na biologiczne przeżycie) są nie tylko pozbawione adekwatnego do wyższych potrzeb wsparcia, ale wręcz permanentnie i systemowo wypychane poza margines życia społecznego. Szczególnie dramatycznie wygląda sytuacja rodzin z osobami z niepełnosprawnością - podkreśla prof. Roszewska.

I podaje twarde dane potwierdzające to zjawisko.

- Według przywołanych danych GUS skrajne ubóstwo wśród małżeństw z dwójką dzieci wyniosło w 2020 roku 2,7 proc., a wśród gospodarstw domowych z jednym dzieckiem niepełnosprawnym - aż 7 proc., zaś z co najmniej 1 osobą niepełnosprawną - nawet 7,5 proc. Pomimo tych danych nie dokonano waloryzacji świadczeń rodzinnych w ostatnim terminie ich ustawowej weryfikacji, co najdotkliwiej odczuwane jest właśnie przez osoby i rodziny z niepełnosprawnościami. Następna taka weryfikacja nastąpi dopiero za kolejne 3 lata - podkreśla ekspertka "Centrum Badań nad Niepełnosprawnością".

Jak dodaje, sytuacją społecznie niesprawiedliwą jest utrzymywanie na poziomie 215 zł zasiłku pielęgnacyjnego na częściowe pokrycie wydatków wynikających z konieczności zapewnienia osobie niepełnosprawnej opieki i pomocy innej osoby w związku z niezdolnością do samodzielnej egzystencji. - Historycznie, gdy go wprowadzono wynosił 10 proc. przeciętnego wynagrodzenia, co oznacza, że obecnie powinien wynosić 550 zł. Zagrażające egzystencji jest zamrożenie na kolejne 3 lata waloryzacji zasiłku stałego w wysokości 645 zł - w sytuacji, gdy już w zeszłym roku kwota minimum egzystencji (a więc na biologiczne przeżycie) wynosiła 641, 74 zł. Dodać trzeba, że specjalny zasiłek opiekuńczy dla opiekunów osób z niepełnosprawnościami od 3 lat wynosi 620 zł i jego waloryzacja również została zamrożona na kolejne 3 lata. Koszty związane z niesamodzielnością z pewnością nie są niższe niż związane z wychowywaniem dziecka, co znajduje wyraz w Konstytucji RP (art. 69 zawiera obowiązek władz publicznych udzielania osobom niepełnosprawnym zgodnie z ustawą pomocy w zabezpieczaniu egzystencji) - czytamy w opinii do projektu ustawy.

Kapitał opiekuńczy ma pomóc w łączeniu wychowywania dzieci i pracy zawodowej. Tymczasem w przypadku rodzin, w których są niepełnosprawne dzieci obecne przepisy wymuszają wybór - albo pomoc albo praca.

- Gdy kapitał stanowi kolejne świadczenie niezależne od dochodu, mające wspierać rodziców w utrzymaniu zatrudnienia i godzeniu życia rodzinnego z aktywnością zawodową, tak osoby również będące rodzicami lub opiekunami dzieci i osób z niepełnosprawnościami nie tylko nie otrzymują wsparcia w godzeniu aktywności zawodowej z trudną rolą opieki wobec osoby z niepełnosprawnością, ale muszą dokonywać wyboru albo świadczenie z tego samego systemu świadczeń rodzinnych albo aktywność zawodowa. Jednocześnie będąc rodzicami lub opiekunami niepełnosprawnej osoby z wiadomych względów rzadko decydują się na powiększenie rodziny, przez co nie korzystają ze świadczeń czy ulg dla rodzin wielodzietnych - tłumaczy prof. Roszewska.

Monika Krześniak-Sajewicz

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »