Rządowy program pomógł nielicznym. Zaledwie 126 beneficjentów

Pierwsze pół roku funkcjonowania programu "Mieszkania bez wkładu własnego" nie przyniosło spodziewanych efektów. Łączna liczba beneficjentów zatrzymała się na 126 pozytywnie rozpatrzonych wnioskach. Rządowy program czekają zmiany.

Z rządowego programu "Mieszkanie bez wkładu własnego" skorzystała nieliczna grupa gospodarstw domowych. Jak wynika z danych serwisu gethome.pl, w ciągu pół roku było to zaledwie 126 umów. 

Liczba ta stanowi niewielką część wszystkich kredytów hipotecznych zaciągniętych w tym czasie w Polsce. Jak wynika z danych Biura Informacji Kredytowej, od sierpnia do października suma sięgnęła blisko 20 tys.

"Trudno za to kupić mieszkanie"

126 kredytów, w których swój udział miały środki pochodzące z programu, miało łączną wartość 36,5 mln zł, co daje średnią niespełna 290 tys. zł na gospodarstwo domowe. Zdaniem ekspertów wysokość gwarantowanych kwot, o które mogą się ubiegać beneficjenci, jest za niska względem realnych cen nieruchomości na polskim rynku.  

Reklama

Program "Mieszkanie bez wkładu własnego" zapewnia maksymalną kwotę gwarancji na poziomie od 10 do 20 procent wkładu własnego wymaganego przez banki, lecz nie wyższą niż 100 tys. zł. To w praktyce oznacza, że w przypadku osób nieposiadających żadnych własnych środków wartość nabywanej nieruchomości nie może przekroczyć 500 tys. zł. 

Znalezienie domu lub mieszkania spełniającego kryteria może być trudne biorąc pod uwagę ich średnie ceny. Do tego dochodzą inne komplikacje obniżające zdolność kredytową gospodarstw domowych. Wynikają one m.in. z decyzji Rady Polityki Pieniężnej o podniesieniu stóp procentowych i rekomendacji Komisji Nadzoru Finansowego, która nakazała bankom wyliczanie zdolności kredytowej z "zapasem" uwzględniającym podwyżkę stóp o 5 punktów procentowych. 

Wszystko to oznacza zawężenie grupy docelowej, która mogłaby skorzystać z programu. Zdaniem Marka Wielgi, eksperta serwisu gethome.pl, ustanowione limity cenowe "są często oderwane od realiów rynkowych", natomiast mieszkania spełniające te warunki "można znaleźć głównie na obrzeżach miast".  

W realizacji celu, jaki przyświecał "Mieszkaniu bez wkładu własnego", nie pomogły również banki. Choć program wystartował z końcem maja bieżącego roku, dedykowane oferty pożyczkodawców pojawiły się później. Pierwsze banki - Alior Bank i Santander Bank Polska - udostępniły je w lipcu. We wrześniu dołączył do tej grupy PKO Bank Polski, zaś w październiku Bank Pekao SA.  

Program do zmiany

Do nowelizacji przepisów regulujących zasady działania programu może dojść w marcu 2023 roku. Aby tak się stało, projekt ustawy musi zostać podpisany przez prezydenta Andrzeja Dudę. Nowe przepisy zakładają m.in. podwyższenie kwoty gwarancji wkładu własnego do 200 tys. zł oraz zwiększenie limitu ceny metra kwadratowego nieruchomości kupowanej przez beneficjentów.

Jednocześnie obowiązujące przepisy zakładają, że gospodarstwo domowe posiadające własny wkład przewyższający 10 proc. wartości mieszkania nie może ubiegać się o refundację. To może się zmienić. Jeżeli dojdzie do nowelizacji ustawy, gospodarstwo domowe posiadające, przykładowo, 12 proc. wkładu własnego, będzie mogło ubiegać się o brakujące 8 proc. w ramach programu.  

Alan Bartman

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »