Reklama

Saxo Bank boi się banków

Zdaniem analityków Saxo Banku, polska gospodarka wyszła obronną ręką z globalnego załamania. W istocie, Polska była jedynym państwem UE, które nie odnotowało recesji.

Spodziewamy się, że takie wyprzedzenie w stosunku do strefy euro będzie się utrzymywać, jednak rozwój będzie spowalniać w miarę jak polska gospodarka będzie nieuchronnie coraz bardziej cierpieć z powodu anemiczności poprawy sytuacji w strefie euro - jeszcze wolniejszej z uwagi na proponowane w kilku państwach członkowskich drastyczne programy oszczędnościowe.

Reklama

Oczekujemy, że w 2010 r. PKB będzie rosnąć szybciej od średniej unijnej, jednak w najbliższym roku wzrost ten będzie nieco trudniejszy do osiągnięcia, ponieważ udział takich kluczowych komponentów, jak konsumpcja czy eksport netto będzie nieco niższy. Nasze niższe od rynkowego konsensusu szacunki PKB wynikają głównie z trwających problemów całej strefy euro - największego importera polskich towarów. Ponadto umacniający się złoty powinien wywrzeć wpływ na eksport, hamując wzrost jego wartości netto. Wzrost konsumpcji prywatnej będzie utrudniony ze względu na wolniejszy wzrost wynagrodzeń i bezrobocie, które ostatnio waha się w granicach 12 - 13%.

Narodowy Bank Polski od jakiegoś czasu utrzymuje stopę referencyjną na poziomie 3,50% - spodziewamy się, że pozostanie ona niezmieniona przez cały 2010 r. Można się spodziewać, że w połączeniu ze słabszą konsumpcją mocny złoty wpłynie na utrzymanie inflacji w ryzach - w tym roku będzie ona stosunkowo niska w porównaniu do lat poprzednich.

Inwestorzy z całego świata skupiają się ostatnio na wypłacalności rządów, jednak Polska nie musi się szczególnie przejmować tym problemem, ponieważ państwo to ma stosunkowo solidne finanse. Stosunek zadłużenia publicznego do PKB wynosi 51% i powoli rośnie, podczas gdy deficyt budżetowy na koniec 2009 r. wyniósł 7,1%. Mimo że jest to dość niepokojący sygnał, w porównaniu do pozostałych członków UE polska gospodarka może lepiej radzić sobie z takimi deficytami, ponieważ zgodnie z prognozami PKB w 2010 r. ma wzrosnąć o ponad 4%. Nie są to tylko nieuzasadnione stwierdzenia mające na celu usprawiedliwienie deficytu - polska gospodarka naprawdę ma się lepiej od swoich europejskich koleżanek.

Jednak bessa

Zasadniczo uważamy, że na rynkach akcji będziemy mieć do czynienia z bessą - sądzimy, że kryzys związany z europejskimi obligacjami skarbowymi i przyszły niski wzrost zarówno w Europie, jak i w Stanach Zjednoczonych do końca roku będą nadal ujemnie wpływać na akcje. Będą zdarzać się odbicia - stymulowane między innymi publikowanymi zyskami - ale trend zasadniczo będzie mieć charakter spadkowy.

Uwaga na banki

Jeżeli chodzi ryzyko na rynkach akcji, przestaliśmy faworyzować sektory cykliczne, zwracając większą uwagę na klasyczne sektory defensywne, takie jak podstawowe dobra konsumenckie, ochrona zdrowia i przedsiębiorstwa użyteczności publicznej. Powstrzymujemy się od jakichkolwiek inwestycji w banki - zwłaszcza europejskie - ponieważ najprawdopodobniej dość poważnie ucierpią one na ciągle rozwijającym się kryzysie na rynku europejskich obligacji skarbowych. Na polskim rynku podobają się nam takie firmy, jak np. CEZ S.A. i PBG S.A.

Dowiedz się więcej na temat: bank | PKB | Bank Polski | polska gospodarka | strefy | gospodarka | bańki | była

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »