Reklama

Saxo Bank: Czeka nas sztuka utrzymywania równowagi

Kryzys na razie zażegnany, ale polityka pieniężna w wielu przypadkach wciąż budzi obawy. Według analityków duńskiego banku inwestycyjnego, w drugim kwartale jedynie kryzys geopolityczny może zakłócić w miarę dobre tempo rozwoju globalnej gospodarki. Niemniej jednak jedyną bronią banków centralnych w walce z kryzysem wydają się być dalsze rundy QE.

Tak kontrowersyjna polityka pieniężna nie rozwiązuje problemów zadłużeniowych, społecznych i geopolitycznych, których eskalacja w dłuższej perspektywie może doprowadzić rynki do punktu zwrotnego.

Reklama

Mimo recesji, w jaką pod koniec ubiegłego roku weszła strefa euro, analitycy Saxo Bank liczą na zerowy wzrost PKB w Eurolandzie. Prędzej czy później Europa skorzysta z rosnącego tempa wzrostu amerykańskiej gospodarki. Jeżeli poprawa koniunktury nie rozbudzi rynku pracy w USA, w trzecim kwartale możemy się za to spodziewać kolejnej rundy QE. Azja z kolei ma szanse na utrzymanie dotychczasowego tempa wzrostu dzięki importowi. Główną niewiadomą pozostają Chiny, które w końcu będą musiały rozliczyć się z przeinwestowania w infrastrukturę.

Mniej optymistyczna wydaje się być prognoza dla rynków towarowych. Tutaj zasadniczy wpływ na i tak już rozchwiany rynek ropy naftowej ma negatywna sytuacja geopolityczna. W drugim kwartale ceny zbóż mogą mocno zwyżkować, podczas gdy złoto raczej wejdzie w fazę konsolidacji. W efekcie wycofania programów stymulujących na rynki akcji powróci zmienność, czego największymi beneficjentami będą spółki dywidendowe. Na tle pozostałych głównych walut dolar australijski wygląda najsłabiej z uwagi na bardzo wysoką ekspozycję na koniunkturę Państwa Środka, gdzie zmiana struktury bilansu handlowego i mniejszy napływ kapitału mogą negatywnie wpłynąć na waluty Australii i Chin.

Mads Koefoed, dyrektor strategii makroekonomicznych w Saxo Bank, powiedział: "Z kryzysem zadłużeniowym w strefie euro Polska jak na razie radzi sobie relatywnie dobrze. Ryzyko stanowi jednak spowolnienie gospodarcze głównego partnera handlowego - w przypadku recesji w strefie euro Polska może nie utrzymać tempa wzrostu, pomimo silnego popytu wewnętrznego".

Główne banki centralne prześcigają się w drukowaniu pieniądza, aby osłabiać krajowe waluty wobec pozostałych zagrożonych państw. Jednak w miarę wycofywania niekonwencjonalnych instrumentów stymulujących, rynki prędzej czy później przyjmą do wiadomości, że jedynym długoterminowym scenariuszem pozostają niskie stopy procentowe i słaby wzrost gospodarczy.

Dowiedz się więcej na temat: banki centralne | bańki

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »