Spis treści:
- Usługi streamingowe biją kablówki
- Udział oglądalności poszczególnych kanałów w USA
Usługi streamingowe biją kablówki
Wśród platform streamingowych największy udział ma Netflix (8 proc.), który zanotował również największy wzrost udziału r/r (wzrost o 1,3 pkt. proc.). Za wzrost ten odpowiada popularność serialu Stranger Things, który w sumie oglądano przez 18 mld minut. Na drugim miejscu, z udziałem 7,3 proc., jest YouTube, a na trzecim - Hulu (3,6 proc.).
Technologiczne firmy oferujące streaming zaczynają stanowić poważne wyzwanie dla tradycyjnych wytwórni filmowych. Wydatki Netflixa na samą produkcję filmową mogą sięgnąć w tym roku 16 mld USD, a Amazona aż 20 mld USD - dla porównania przychód wytwórni Paramount w 2021 r. wyniósł 3,1 mld USD.
Jednocześnie platformy oferują dostęp do swoich usług po relatywnie niskich kosztach.
Dodatkowo, część platform, np. Amazon, nie przykłada wagi do zwrotu z inwestycji w swój serwis streamingowy Prime, ponieważ jest on metodą przywiązania klientów do całego ekosystemu powiązanych usług, a zyski firma może czerpać z oferowania innych usług (np. chmurowych).
Kluczowe dla przyszłości branży streamingowej okażą się najbliższe miesiące, ponieważ wraz z otwarciem kin pojawia się nadzieja tradycyjnych wytwórni na zwrot z inwestycji w nowe produkcje.
Zobacz również:
Środki te mają pozwolić na inwestycje w nowe usługi (przykładowo Paramount zapowiedział współpracę z Walmartem) dające opór coraz silniej rosnącym platformom streamingowym.
Udział oglądalności poszczególnych kanałów w USA

Biznes INTERIA.PL na Facebooku. Dołącz do nas i czytaj informacje gospodarcze
Źródło tygodnik PIE, raport Nelsen










