Reklama

Stopy procentowe. Banki liczą na krociowe zyski po podwyżkach RPP

Banki liczą, że ich zyski mocno wzrosną dzięki dwóm dotychczasowym podwyżkom stóp procentowych i prawdopodobnym następnym. Ale - uwaga. Silna przecena obligacji skarbowych, których mają pełne portfele, może wpędzić je w nowe kłopoty. Straty z tym związane będą osłabiać ich kapitały.

Bank Pekao podał wyniki za III kwartał tego roku ogłaszając, że odrobił pandemiczne straty i będzie już tylko lepiej. Zysk netto banku po trzech kwartałach tego roku wzrósł do 1,481 mld zł, czyli o 62 proc. w porównaniu z trzema kwartałami 2020 roku i do takiego samego poziomu, jak w ciągu pierwszych dziewięciu miesięcy przedpandemicznego 2019 roku.

- W ramach ożywienia gospodarczego możemy się pochwalić wysokim ROE (wskaźnikiem zwrotu z kapitału) na poziomie 9 proc., zbliżonym do 10 proc. założonych w strategii na 2024 rok. Mamy doskonałe wyniki w bankowości przedsiębiorstw. Widzimy potencjał do dalszej wielkiej aktywności klientów. Widzimy jakie przychody pojawią się wraz z podwyżkami stóp procentowych - mówił na konferencji prasowej poświeconej prezentacji wyników banku jego prezes Leszek Skiba.

Reklama

Paweł Strączyński, wiceprezes dodał, że jeden punkt procentowy podwyżki stóp oznacza dla banku wzrost wskaźnika ROE o 3 punkty procentowe i 600 mln zł zysku. Paweł Strączyński będzie odpowiadał w Pekao za pion finansów. 

- Wrażliwość naszego ROE na zmianę stóp jest bardzo wysoka - powiedział.

ING Bank Śląski, który także ogłosił wyniki za III kwartał tego roku twierdzi, że październikowa podwyżka stóp do 0,5 proc. spowoduje w IV kwartale wzrost wyniku odsetkowego o 140-180 mln zł w porównaniu z sytuacją, gdyby podwyżki nie było. Na razie nie policzył jeszcze skutków listopadowej podwyżki.

- Te szacunki nie są porównywalne miedzy bankami, bo przyjmowane są różne założenia. Chodzi o rozwój sytuacji biznesowej i konkurencyjnej. Na ocenę skutków wczorajszej podwyżki jest za wcześnie - powiedziała wiceprezes banku ds. finansów Bożena Graczyk.

Pekao po trzech kwartałach tego roku już poprawił wynik odsetkowy netto w porównaniu z analogicznym okresem zeszłego roku o 1,6 proc. do ponad 4 mld zł. Podwyżki stóp zwiększają znacznie pole manewru w zarządzaniu wynikiem odsetkowym przez bank. Pekao deklaruje, że nie będzie się spieszył z podnoszeniem oprocentowania depozytów. Oferuje natomiast swoim klientom możliwości inwestycji w fundusze.

- Nie widzimy powodu, żeby wspierać naszych klientów w sytuacji nadpłynności - powiedział Leszek Skiba.

Ale podwyżki stóp mają dla banków też niedobre konsekwencje. Od wprowadzenia "podatku bankowego" polskie instytucje kredytowe "uciekają" przed nim kupując rządowe obligacje, które daniną tą nie są objęte. Te portfele zwiększyły się znacznie wskutek emisji związanych z pandemią i wobec braku popytu na kredyt. 

Generalnie banki mogą zaklasyfikować papiery dłużne jako utrzymywane do zapadalności lub przeznaczone do handlu. Jeśli są przeznaczone do obrotu, muszą je wyceniać biorąc pod uwagę wartość rynkową. A podwyżki stóp powodują, że cena papierów spada. Rentowność polskich 10-letnich obligacji po ogłoszeniu w środę podwyżki stóp przez Radę Polityki Pieniężnej wzrosła nawet powyżej 2,9 proc., po czym nieco spadła do powyżej 2,85 proc. A jeszcze miesiąc temu nie przekraczała 2,25 proc.

- Wycena papierów do wartości godziwej ma wpływ na wartość kapitału i na fundusze własne banku - powiedział na zdalnej konferencji prasowej Bożena Graczyk.

Według danych KNF polskie banki miały w swoich portfelach na koniec sierpnia tego roku 787,1 mld zł papierów dłużnych, co stanowiło 31 proc. ich całych aktywów. Lwią część stanowią obligacje skarbu państwa. Bank Citi Handlowy już kwartał temu podawał, że pozbył się olbrzymiej części portfela obligacji skarbowych z powodu spodziewanej przeceny tych papierów.

Na koniec czwartego kwartału banki będą musiały dokonać przeceny portfela obligacji przeznaczonych do obrotu. Będą one znacznie mniej warte niż przed podwyżkami stóp, a to w całym polskim sektorze bankowym spowoduje obniżenie kapitałów instytucji. Będą musiały tez dokonać ponownej wyceny pochodnych instrumentów zabezpieczających.

Jacek Ramotowski

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »