Reklama

Straty branży fitness na skutek pandemii szacowane na miliardy złotych

Polska jest siódmym co do wielkości rynkiem fitness w Europie, który generuje ok. 1 mld dolarów przychodów rocznie. Straty pandemiczne branży fitness w 2020 r. można szacować na ok. 3-4 mld zł. Zdaniem ekspertów trzeba będzie je odrabiać przez co najmniej 5-7 lat.

Reklama

- Aktywność fizyczna powoduje, że dla całej gospodarki wytwarza się pozytywny koszt zewnętrzny w postaci zdrowia - podkreślał podczas debaty  ZPP pt. "Zdrowie za miliardy złotych - branża fitness podczas pandemii" Sebastian Stodolak, szef Departamentu Badań i Analiz w Warsaw Enterprise Institute. Jak dodał, według szacunków poczynionych w raporcie resortu zdrowia sprzed czterech lat, polska gospodarka oszczędza rocznie 7 mld zł dzięki temu, że Polacy się ruszają. Oszczędności z tytułu leczenia chorób przewlekłych to z kolei ok. 900 mln zł. - W czasie pandemii wskazane jest zwiększenie a nie zmniejszenie aktywności fizycznej, bo sport pozytywnie wpływa na odporność - zaznaczył Stodolak.

Reklama

Jak uzupełniał Bartosz Groffik, prezes Polskiego Stowarzyszenia Trenerów Personalnych, aktywność fizyczna zabezpiecza nie tylko zdrowie fizyczne, ale oddziałuje też na zdrowie psychiczne, zaś rynek fitness jest odpowiedzią na profilaktykę prozdrowotną.

Tarcze nie pokryją strat

Zdaniem autorów raportu ZPP "Zdrowie za miliard dolarów - branża fitness w Polsce i jej znaczenie dla ciała, ducha i PKB" działania pomocowe rządu, które były kompensacją dla branży fitness za nałożone ograniczenia, są niewystarczające, a ich zakres okazał się zbyt wąski, żeby wesprzeć przedsiębiorców w długotrwałym utrzymaniu płynności. Wiele klubów fitness zdecydowało się na wznowienie działalności mimo trwających restrykcji, bo alternatywą do zawetowania obostrzeń była upadłość.

- Tarcze niestety nie są narzędziem, które pokrywa straty. Myślę, że nie mówimy nawet o większości tych strat - ocenił Wojciech Szwarc, członek zarządu Benefit System SA. Według jego szacunków pomoc z Tarczy PFR 2.0, podobnie jak w przypadku pierwszej Tarczy PFR, trafi do ok. 15-20 proc. przedsiębiorców z branży fitness.

- Odnotowujemy pierwsze przypadki zakończenia działalności. W tej chwili widać, że coraz więcej małych obiektów zamyka się i nie towarzyszy temu wielki rozgłos - zwrócił uwagę Szwarc. Jak dodał, w ubiegłym roku pojawiły się też dwa przypadki upadku zagranicznych sieci klubów fitness.

Podczas debaty zwrócił uwagę również na strukturę kosztową branży. Jeden metr kwadratowy klubu fitness generuje 100 zł kosztów. Podczas pierwszego lockdownu przedsiębiorcy zostali pozostawieni sami sobie z czynszami najmu i musieli samodzielnie negocjować obniżki lub okresowe zawieszenie spłat w sytuacji, gdy czynsz stanowi większość kosztów.

Model abonamentowy

Branża ponosi ogromne straty, których końca na razie nie widać. Przedsiębiorcy wskazują, że najlepszy sezon dla klubów fitness, czyli miesiące od stycznia do marca, właśnie mija. Branża opiera się na modelu abonamentowym, co oznacza, że sprzedaż wygląda zupełnie inaczej niż chociażby w przypadku sklepów z odzieżą w centrach handlowych. Siłownie nie wystawią towaru na wyprzedaż tak jak sklep, a abonament klienta za kilka miesięcy bezpowrotnie przepada. - Najgorsze jest to, że branża nie ma jasności, kiedy i na podstawie jakich algorytmów możemy zostać otwarci - podkreślił Szwarc.

W odpowiedzi na podnoszone zarzuty Wojciech Paluch, dyrektor Departamentu Małych i Średnich Przedsiębiorstw w Ministerstwie Rozwoju, Pracy i Technologii, zadeklarował, że rząd dostrzega straty, które ponosi branża fitness, stąd kolejne programy pomocowe. - My jako resort staramy się zajmować w dyskusjach rządowych stanowisko "otwierajmy się, jak tylko się da" oczywiście z pełną ostrożnością i rozwagą - wskazywał.

Przedsiębiorcy z branży podkreślają, że kluby fitness są prawnie zobowiązane do przestrzegania zaostrzonego reżimu sanitarnego, żeby w ogóle mogły działać. - Jeżeli chodzi o systemy wydajności klimatyzacji i wentylacji, to one muszą być 10-krotnie bardziej wydajne niż w centrach handlowych. Po drugie, z natury osoby, które źle się czują i mogą być chore, nie idą na trening i zostają w domu - argumentował Wojciech Szwarc, członek zarządu Benefit System SA.

 - Nie istnieją przesłanki na podstawie badań empirycznych tego, żeby zamykać branżę fitness, tzn. w klubach fitness, na siłowniach, w obiektach sportowych nie dochodzi do zwiększonej transmisji wirusa. Jedyne badanie, które coś takiego pokazuje, jest symulacją komputerową. Wszystkie przeprowadzone badania empiryczne sugerują natomiast, że w takich obiektach może dochodzić do mniejszej ilości zakażeń niż w pozostałych - wskazał podczas debaty Sebastian Stodolak.

Czy ucierpi klient?

Według szacunków Wojciecha Szwarca w Polsce przed pandemią działało ponad 10 tys. obiektów sportowo-rekreacyjnych. Branża jest bardzo rozdrobniona i tylko niewielki procent klubów fitness należy do dużych sieci. Większość rynku stanowią polscy przedsiębiorcy, którzy prowadzą po dwa, trzy kluby.

- Rozbijając tak dobrze funkcjonujący rynek, narażamy się na sytuację taką, że jesienią przyjdą duże organizacje, które zdominują ten rynek - zwracał uwagę Tomasz Wróblewski, prezes Warsaw Enterprise Institute. Jak wyjaśniał, wtedy wzrosną ceny korzystania z klubów fitness, oferta ulegnie pogorszeniu, a rynek stanie się mniej konkurencyjny. - Grozi nam zniszczenie dobrze funkcjonującego rynku. (...) Zawsze cierpi na tym klient - ostrzegał Wróblewski.

Biznes INTERIA.PL na Twitterze. Dołącz do nas i czytaj informacje gospodarcze

W jego ocenie, to co dzieje się obecnie z branża fitness, jest zabójstwem dla polskiego kapitału, który przeważa na tym rynku. - Sektor fitness będzie, ale możliwe, że nie będzie już w polskich rękach, bo nie będzie już polskiego kapitału - podkreślał prezes WEI.

Dominika Pietrzyk


Dowiedz się więcej na temat: sport | fitness

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »