Reklama

Szła dzieweczka do laseczka, czyli co dzieje się na tym rynku?

Popyt na drewno w Polsce przekracza według różnych szacunków od 10-20% jego podaż, czyli od 3 do 6 mln metrów sześciennych rocznie. W zasadzie jedynym dostawcą drewna na polski rynek są Lasy Państwowe, które dostarczają 95% drewna.

Ponieważ w trakcie pierwszej obróbki w tartaku, aż do 40% drewna zamienia się w odpady drzewne nie opłaca się go wozić na duże odległości. W efekcie ceny na internetowych aukcjach państwowego monopolisty rosą nawet o 80%!

Reklama

Od 2009 roku sprzedaż drewna w Polsce dla przedsiębiorstw w zasadzie odbywa się wyłącznie za pośrednictwem Internetu. W 2009 roku cena najpopularniejszego, cienkiego drewna sosnowe przeciętnej jakości (So WC1) oscylowała wokół 170 zł netto, zaś na ostatnich aukcjach systemowych nierzadko przekraczała 320 zł netto za metr sześcienny.

- Mamy bardzo nowoczesny i transparentny system sprzedaży drewna - twierdzą przedstawiciele Lasów Państwowych.

Problem w tym, że autorzy systemu nie biorą pod uwagę negatywnych skutków jego działania dla polskiej gospodarki i bezwzględnie wykorzystują jego słabości dla własnego interesu. Od zarządcy państwowego mienia oczekiwać można by więcej rozwagi.

Lasy Państwowe za pośrednictwem internetu oferują drewno w cyklach półrocznych dla kilku tysięcy klientów prowadzących działalność gospodarczą. Tu mamy do czynienia z pierwszym elementem podważającym wolnorynkowy charakter systemu, a mianowicie wolumen drewna do sprzedaży jest ustalany administracyjnie, z wyprzedzeniem dziesięcioletnim dla całego kraju! Więc w sposób oczywisty nie ma on nic wspólnego z rynkową podażą. Przyrost masy drewna, na podstawie którego planuje się pozyskanie, oblicza się stosując wzory bardziej pesymistyczne niż to dzieje się w naturze.

Zamiast więc pozyskiwać ostrożnych 55% przyrostu jak zakładają LP, okazuje się, że w świetle Wielkoobszarowej Inwentaryzacji Lasu pozyskujemy około 40% masy przyrastającej. Dla przykładu słynące z ekologii kraje skandynawskie pozyskują 70% rocznie przyrastającej masy drewna. Nic nie stoi na przeszkodzie, aby pozyskiwać więcej drewna. Nic po za błędnie wyznaczonym, możliwym do pozyskania wolumenem. Wiadomo także, że podmiot kontrolujący w całości podaż pewnego dobra uzyskuje możliwość czerpania nieuzasadnionych nadmiernych korzyści.

55% przewidzianego do pozyskania drewna trafia na przetargi zamknięte dla "stałych" odbiorców, którym na podstawie historii zakupów przydzielane wolumeny na udział w przetargu. Nie gwarantują one zakupu, a jedynie możliwość złożenia oferty na wyznaczoną przez LP masę drewna.

Dostęp do przetargów zamkniętych uzyskuje się bardzo łatwo, a mianowicie na podstawie rocznej historii zakupów w Lasach Państwowych. Pozostałe 45% drewna trafia na aukcje otwarte, na których może licytować każdy, kto zarejestruje się w nadleśnictwie i wpłaci wadium. De facto różnica między stałym klientem, a nowym jest iluzoryczna, ponieważ rok w działalności firmy to bardzo krótki okres czasu i zdecydowana większość klientów LP ma status klienta stałego a zarazem dostęp do "zamkniętego" przetargu.

Kolejny element podważający wolnorynkowość to epatowanie niepewnością. Nikt w Polsce nie ma umowy na dostawy drewna na okres dłuższy niż 6 miesięcy. Trzeba sobie uświadomić, że chodzi o zakupy rzędu kilku, kilkunastu a nawet kilkudziesięciu milionów złotych w przypadku jednej firmy. W sytuacji, gdy tak bardzo jest się uzależnionym od lokalnej bazy surowcowej niepewność dostaw podbija premię za ryzyko jaką są skłonni płacić przedsiębiorcy za dostęp do surowca. Do momentu rozstrzygnięcia przetargu nie ma żadnej informacji o popycie na drewno, a oferty składa się w ciemno.

Nawet z możliwością złożenia oferty na 55% masy drewna zakupionej w poprzednim roku przedsiębiorca może trafić do nadleśnictwa, gdzie akurat popyt w danym roku okaże się większy niż oczekiwany, a ceny podbite bardziej niż poprzednio i zostanie odprawiony z kwitkiem, i to w sytuacji, w której, w sąsiednim nadleśnictwie zostaje niesprzedane drewno! Z jednej więc strony mamy Lasy Państwowe występujące jako jedyny podmiot ustalający zasady sprzedaży drewna, z drugiej zaś każde nadleśnictwo z osobna prowadzi rozliczenie sprzedawanej masy drewna, jak gdyby było osobnym podmiotem. W żadnym rynkowym przedsiębiorstwie sytuacja taka nie mogłaby mieć miejsca.

Powinien istnieć mechanizm, który umożliwi klientowi realizację ustalonego wolumenu zakupów, ponieważ obecnie funkcjonujące rozwiązanie przypomina bardziej zgadywankę i zmusza do nieuzasadnionego podbijania cen.

Cześć systemu oparta o licytacje na żywo, kiedy dogrywka trwa 30 sekund, uwidacznia dodatkowo elementy wykluczenia cyfrowego i pobudza emocje podobne do hazardowych.

Obecnie funkcjonujący system jest bardzo podatny na spekulacje. Znane są na rynku firmy kupujące na aukcjach drewno tylko po to, aby je później drożej odsprzedać - wszak wiadomo, że drewna jest za mało i z pewnością komuś przyda się dodatkowe drewno. Ponieważ, od niedawna, dane oferentów na aukcjach są utajnione, to pojawiły się w trakcie aukcji nierealne oferty na całą wystawioną w nadleśnictwach masę drewna i podbijające, za jednym razem, aktualną cenę o 7-8%. Oczywiście licytujący takiego drewna nie kupuje.

Zdarzyły się "omyłkowe" licytacje na drewno o wartości 6 mln złotych, z których klient po kilku tygodniach się wycofał. Efekt fali wywołany nagłym niedoborem np. 30 tys. m3 drewna powoduje natychmiast wzrost cen w sąsiednich nadleśnictwach w promieniu kilkuset kilometrów. Nic nie pomaga unieważnienie podejrzanych zakupów - fala już się rozlała. Udział w przetargu, na dobro tak cenne dla polskiej gospodarki, powinien być jawny, a to z pewnością ukróciłoby politykę spekulacyjną.

Dochodzimy wreszcie do przeznaczania drewna na cele energetyki odnawialnej. Pozyskanie energii z biomasy drzewnej jest w Polskich warunkach najłatwiejsze do wykonania i najtańsze. Do produkcji energii ze źródeł odnawialnych duże zakłady energetyczne otrzymują administracyjne dopłaty, co stawia je w uprzywilejowanej pozycji wobec firm drzewnych podczas zakupów drewna. I nie chodzi tu tylko o drewno "tartaczne", ponieważ większość wyrobów z drewna w Polsce to produkty drewnopochodne - płyty wiórowe i pilśniowe - produkowane z drewna małowymiarowego, zrębków i trocin.

Na monopol Lasów Państwowych jako dostawcy, nakłada się szereg problemów: nieuregulowana sytuacja z lasami prywatnymi, administracyjne, błędne w założeniach i nieelastyczne planowanie pozyskania drewna oraz nadmiernie protekcjonistyczna polityka ochrony środowiska, a w końcu aukcyjny system sprzedaży drewna i preferencyjne dopłaty do produkcji energii ze źródeł odnawialnych.

Nie powinno się pomijać aspektów związanych z zaniedbaną organizacją odzysku drewna poużytkowego, która mogłaby się stać priorytetem Ministerstwa Ochrony Środowiska.

Dlaczego rosną ceny drewna? Po pierwsze dlatego, że popyt przewyższa podaż, to oczywiste. Ale dlaczego tak bardzo? To "zasługa" systemu podaży i sprzedaży. Żadna firma w Polsce nie może sobie pozwolić na brak surowca do produkcji przez pół roku, więc zakup drewna jest warunkiem krytycznym dla przetrwania.

Ogólną sytuację niepewności potęgują dodatkowe czynniki: nie wiemy ilu jest kupujących, kto licytuje, ile drewna chcą zakupić klienci, nie wiemy jaka sytuacja będzie na innych aukcjach, czy będą inne aukcje w trakcie roku i tak dalej. Dzisiaj sytuacja firm przerabiających drewno przypomina co półroczną walkę o przeżycie. Kupię, albo nie kupię drewno. Będę miał na czym pracować, albo nie będę.

Gwarancji nie ma nikt. Tylko Lasy Państwowe posiadają pełną wiedzę na temat struktury klientów i tylko one są odpowiedzialne za to czy narodowe dobro jakim jest drewno będzie spalane, eksportowane czy przeznaczane na meble, okna, drzwi czy podłogi.

Eksport branży drzewnej i meblarskiej to wciąż motory polskiego handlu zagranicznego, który istotnie przyczynia się do wzrostu PKB. Branże te generują zdecydowanie największe w polskiej gospodarce, blisko 30 miliardów saldo eksportu netto i zatrudniają ponad 260 tys. osób.

dr inż. Tomasz Wiktorski

analityk rynku meblarskiego

Ekspert Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej Producentów Mebli

Biznes INTERIA.PL jest już na Facebooku. Dołącz do nas i bądź na bieżąco z informacjami gospodarczymi

Dowiedz się więcej na temat: w polsce | Lasy Państwowe | polski rynek | drewno | tym

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »