Reklama

To nie koniec zawirowań na światowym rynku żywności

Wrzesień przyniósł dalszy wzrost światowych cen surowców rolnych. Co więcej, istnieje wysokie prawdopodobieństwo, że wzrost ten utrzyma się w kolejnych miesiącach. Powstaje pytanie, jakie będzie miało to konsekwencje dla perspektyw dynamiki cen żywności w Polsce.

Biznes INTERIA.PL na Twitterze. Dołącz do nas i czytaj informacje gospodarcze

Indeks światowych cen żywności FAO zwiększył się we wrześniu tego roku do 130,0 pkt. wobec 128,5 pkt. w sierpniu (+1,2 proc. miesiąc do miesiąca). Tym samym indeks kształtuje się już tylko niecałe 6 proc. poniżej swojego rekordowego poziomu z lutego 2011 r.

W ujęciu rok do roku indeks wzrósł we wrześniu o 32,8 proc. wobec wzrostu o 34,0 proc. w sierpniu. Wzrost indeksu światowych cen żywności FAO miał szeroki zakres produktowy i wynikał z wyższych cen wszystkich pięciu jego składowych: dla zbóż (+2,0 proc. mdm), oleju roślinnego (+1,6 proc. mdm), produktów mlecznych (1,5 proc. mdm), cukru (+0,5 proc. mdm) oraz mięsa (+0,1 proc. mdm).

Reklama

Zgodnie z komunikatem wzrost cen zbóż był efektem napiętej sytuacji popytowo-podażowej. Z jednej strony utrzymuje się silny popyt na zboża, z drugiej strony pogarszają się perspektywy produkcji wśród ich kluczowych światowych eksporterów, m.in. w Rosji. W kierunku wzrostu cen oleju roślinnego oddziaływały przede wszystkim wyższe ceny oleju palmowego i rzepakowego. Wyższe ceny oleju palmowego były efektem obaw uczestników rynku o wielkość jego produkcji w Malezji, będącej jego drugim największym światowym eksporterem, podczas gdy wzrostowi cen oleju rzepakowego sprzyjają niskie na tle historycznym zapasy rzepaku.

Przyczyną wzrostu cen produktów mlecznych był silny popyt w warunkach ograniczonej podaży mleka wśród największych światowych eksporterów produktów mlecznych (UE, Nowa Zelandia, USA, Australia i Argentyna). Wyższe ceny cukru były efektem nasilających się obaw uczestników rynku o wielkość jego produkcji w Brazylii, będącej największym światowym eksporterem cukru. Źródłem obaw jest utrzymujący się tam deficyt opadów oraz odnotowane w ostatnim czasie przymrozki, które wyrządziły straty na plantacjach trzciny cukrowej. Z kolei wzrost cen mięsa wynikał z wyższych cen wołowiny, której sprzyja silny popyt ze strony Chin przy ograniczonej podaży tego gatunku mięsa ze strony Oceanii.

Rosnące ceny nawozów wywindują ceny żywności

Istnieje wysokie prawdopodobieństwo, że to nie koniec wzrostu indeksu światowych cen żywności FAO. Wynika to m.in. z obserwowanego w ostatnich miesiącach gwałtownego wzrostu światowych cen gazu ziemnego, które w Europie osiągnęły już rekordowy poziom. Gaz ziemny jest surowcem wykorzystywanym w produkcji nawozów azotowych, będących podstawowymi nawozami mineralnymi i składnikiem głównych mieszanek nawozowych. Produkcja nawozów azotowych jest oparta na procesie Habera-Boscha, który polega na łączeniu azotu z wodorem w wyniku czego powstaje amoniak. Podczas gdy wykorzystywany w procesie azot brany jest z powietrza, to źródłem wodoru jak i energii potrzebnej do wyprodukowania amoniaku jest gaz ziemny. W konsekwencji gaz ziemny stanowi od 60 do 80 proc. kosztów produkcji nawozów azotowych, co tłumaczy obserwowany w ostatnich miesiącach gwałtowny wzrost ich cen.

Na rynkach pozostałych nawozów mineralnych, w szczególności nawozów powstających na bazie potasu, sytuacja popytowo-podażowa jest również trudna, co częściowo wynika z czynników politycznych. Ceny nawozów potasowych pozostają pod wpływem sankcji nałożonych w 2021 r. przez Unię Europejską oraz USA na białoruski koncern nawozowy Biełaruśkalij, który jest ich jednym z największych światowych producentów. Jednocześnie na rynku pojawiają się obawy o to, że Chiny będące kluczowym światowym producentem nawozów fosforowych i azotowych ograniczą ich eksport w celu stabilizacji cen na rynku wewnętrznym.

Wysokie ceny nawozów oddziałują w kierunku ich mniejszego wykorzystania, co będzie negatywne dla wydajności produkcji roślinnej. W tej sytuacji trudno oczekiwać, że kolejny sezon przyniesie odbudowę obserwowanych obecnie niskich na tle historycznym światowych zapasów zbóż i roślin oleistych. Przy rosnącym z roku na rok spożyciu zbóż i roślin oleistych będzie to oddziaływać w kierunku wzrostu ich cen. Oznacza to wyższe ceny pasz, a w konsekwencji wyższe koszty produkcji zwierzęcej.

Nie należy zapominać również o rosnących cenach ropy naftowej. Ich wzrost oddziałuje nie tylko w kierunku zwiększenia kosztów transportu, ale również sprzyja wyższemu popytowi na surowce rolne wykorzystywane do produkcji bioetanolu, dodatkowo podbijając ich ceny. Z tego powodu można oczekiwać, że w kolejnych miesiącach presja na wzrost cen utrzyma się w przypadku wszystkich składowych indeksu FAO.

Co wzrost indeksu FAO oznacza dla cen żywności w Polsce?

Ze względu na postępującą globalizację ceny żywności w Polsce są obecnie w większości przypadków kształtowane głównie przez czynniki globalne. Stąd można mieć obawy, że obserwowany obecnie silny wzrost indeksu FAO znajdzie wkrótce odzwierciedlenie w wyższej dynamice cen żywności w Polsce. Warto jednak zwrócić uwagę, że choć indeks FAO niesie cenne informacje nt. kształtowania się cen żywności na świecie, to należy bardzo ostrożnie wyciągać na jego podstawie wnioski dotyczące perspektyw kształtowania się cen żywności w Polsce.

Po pierwsze, indeks cen żywności FAO charakteryzuje się o wiele wyższą zmiennością niż dynamika cen żywności w Polsce. Wynika to z tego, że w skład indeksu wchodzą surowce rolne, podczas gdy w koszyku inflacyjnym GUS dominuje żywność przetworzona, przy czym ceny surowców rolnych odznaczają się o wiele wyższą zmiennością niż wytwarzana z nich żywność przetworzona. Tym samym obawy, że obserwowany obecnie kilkudziesięcioprocentowy wzrost indeksu FAO w ujęciu rocznym doprowadzi to wzrostu cen żywności w Polsce w podobnej skali są nieuzasadnione.

Po drugie, sam indeks cen żywności FAO jest na ogół słabo skorelowany z cenami żywności w Polsce. Jest to spowodowane m.in. tym, że nie uwzględnia on istotnych kategorii polskiego koszyka żywnościowego, w szczególności  owoców i warzyw. Ich udział w polskim koszyku żywnościowym wynosi aż 19,3 proc. Warto przy tym zauważyć, że "owoce" i "warzywa" są kategoriami o dużym udziale charakteryzujących się relatywnie wysoką zmiennością nieprzetworzonych surowców rolnych, których ceny w odróżnieniu od pozostałych kategorii kształtowane są w znacznym stopniu przez czynniki lokalne, w szczególności pogodę. W konsekwencji odpowiadają one za istotną część zmienności cen żywności w Polsce, której nie uwzględnia indeks FAO.

Po trzecie, nie wszystkie składowe indeksu cen żywności FAO są silnie skorelowane ze swoimi odpowiednikami z polskiego koszyka żywnościowego. Najgorzej sytuacja wygląda w przypadku kategorii "mięso", "cukier" oraz "oleje i tłuszcze". Nie oznacza to jednak, że nie należy ich uważnie śledzić ponieważ ich współzmienność z cenami w Polsce zależy od natury szoku cenowego.

Przykładem jest obserwowany obecnie silny wzrost składowej indeksu dla oleju roślinnego, będący skutkiem napiętej sytuacji popytowo-podażowej na światowym rynku roślin oleistych. Ze szczególnie niskimi zapasami mamy do czynienia na rynku rzepaku, co jest spowodowane dotkliwą suszą w Kanadzie, która jest jego największym światowym eksporterem. Rzepak jest rośliną kluczową z punktu widzenia krajowego przemysłu tłuszczowego, stąd jego rekordowe światowe ceny oddziałują obecnie w kierunku wzrostu cen margaryny  oraz oleju rzepakowego. Z wysoką zależnością pomiędzy składowymi indeksu cen żywności FAO a ich odpowiednikami w Polsce mamy natomiast do czynienia w przypadku kategorii "zboże i produkty zbożowe" i "mleko, sery i jaja". Co więcej, składowe te przejawiają również własności wyprzedzające względem cen w Polsce.

Podsumowując, na podstawie obserwowanego obecnie silnego wzrostu indeksu cen żywności FAO oraz kształtowania się jego składowych można oczekiwać, że kolejne miesiące przyniosą wzrost dynamiki cen w Polsce w kategoriach "zboże i produkty zbożowe", "mleko, sery i jaja" oraz "oleje i tłuszcze".

Przyczyny wzrostu cen, o których nie mówi indeks FAO

Zgodnie ze wstępnymi danymi GUS dynamika cen w kategorii "żywność i napoje bezalkoholowe" zwiększyła się we wrześniu do 4,4 proc. rok do roku wobec 3,9 proc. w sierpniu. Warto przy tym zauważyć, że jeszcze na początku 2021 roku dynamika cen w tej kategorii wynosiła 0,8 proc. w ujęciu rocznym. Choć GUS nie opublikował jeszcze szczegółowych danych dotyczących inflacji cen żywności i napojów bezalkoholowych można oszacować, że za zaledwie 0,5 pkt. proc. wrześniowej dynamiki cen odpowiadają kategorie silnie skorelowane z odpowiadającymi im składowymi indeksu FAO. Powstaje pytanie, co w takim razie ciągnie ceny żywności w górę?

Pierwszą przyczyną są rosnące ceny mięsa, które w okresie styczeń-wrzesień zwiększyły roczną dynamikę cen w kategorii "żywność  i napoje bezalkoholowe" o ok. 1,7 pkt. proc. Warto przy tym zauważyć, że źródłem wzrostu cen mięsa były przede wszystkim czynniki lokalne. Wynika to z tego, że za przeważającą część wzrostu cen mięsa odpowiadały wyższe ceny drobiu będące konsekwencją strat produkcyjnych, jakie wyrządziła ptasia grypa. W tym roku ptasia grypa była wyjątkowo dotkliwa dla branży, a ze względu na późną i chłodną wiosnę szczyt zachorowań utrzymywał się dłużej niż w poprzednich latach. Jednocześnie jej ogniska odnotowano w regionach o wysokiej koncentracji produkcji drobiu, a straty dotknęły również stada reprodukcyjne, obniżając w ten sposób moce wytwórcze polskiego sektora drobiarskiego.

Drugą przyczyną są wyższe ceny warzyw, które w okresie styczeń-wrzesień zwiększyły roczną dynamikę cen w kategorii "żywność  i napoje bezalkoholowe" o ok. 1,5 pkt. proc. Choć ze względu na duże bogactwo produktowe tej kategorii przyczyny wzrostu cen poszczególnych warzyw są różne to na ogół łączy je jeden czynnik - późna, chłodna i deszczowa wiosna. Niesprzyjające warunki agrometeorologiczne doprowadziły do rozciągnięcia się w czasie siewów warzyw oraz utrudniały wykonywanie niezbędnych zabiegów agrotechnicznych. Co więcej, w kolejnych miesiącach nastąpił deficyt opadów i dopiero miesiące letnie przyniosły poprawę warunków agrometeorologicznych. Z tego powodu tegoroczne zbiory warzyw gruntowych oceniane są przez GUS na poziomie o 2 proc. niższym niż przed rokiem, co oddziałuje w kierunku wzrostu ich cen. Wyraźnie niższe niż przed rokiem są zbiory ziemniaków (-10 proc. rok do roku) i jest to obecnie najsilniej drożejąca kategoria z roczną dynamiką cen przekraczającą 30 proc.

Trzecią przyczyną jest wprowadzony w styczniu br. podatek cukrowy, który istotnie zwiększył dynamikę cen w kategorii "napoje bezalkoholowe". Można oszacować, że w okresie styczeń-wrzesień podniósł on roczną dynamikę cen w kategorii "żywność  i napoje bezalkoholowe" o 0,5 pkt. proc.

Pozażywnościowe przyczyny wzrostu cen żywności

W ostatnich kwartałach świat zmaga się z narastającymi barierami podażowymi. Branża rolno-spożywcza nie jest tutaj wyjątkiem. Choć nie ma problemów z dostępnością surowców rolnych do produkcji, to firmy zwracają uwagę na rosnące ceny opakowań i palet. Jednocześnie coraz bardziej odczuwają one wzrost kosztów transportu oraz kosztów energii. Z uwagi na relatywnie wysoki udział niskokwalifikowanych pracowników w zatrudnieniu w sektorze rolno-spożywczym firmy podkreślają również rosnącą presję płacową związaną ze wzrostem płacy minimalnej i niedoborem pracowników.

To wszystko jest dodatkowym źródłem wzrostu cen żywności w Polsce o szerokim zakresie produktowym, które ciężko uchwycić, analizując jedynie sytuację na rynku surowców rolnych. Istnieje wysokie prawdopodobieństwo, że wspomniana wyżej presja kosztowa na wzrost cen produktów finalnych utrzyma się również w 2022 r.

Co przyniosą kolejne miesiące?

Zdaniem autora artykułu, kolejne miesiące przyniosą dalszy wzrost dynamiki cen w kategorii "żywność i napoje bezalkoholowe", która w grudniu tego roku najprawdopodobniej osiągnie swoje maksimum lokalne, zbliżając się do poziomu 6 proc. rok do roku. Wzrost dynamiki cen będzie miał szeroki zakres produktowy i zostanie odnotowany m.in. w przypadku kategorii "pieczywo i produkty zbożowe", "mięso", "mleko, sery i jaja", oleje i tłuszcze" oraz "owoce" i "warzywa".

Początek 2022 r. przyniesie, zdaniem autora artykułu, nieznaczny spadek dynamiki cen żywności i napojów bezalkoholowych ze względu na efekty wysokiej bazy sprzed roku związane z podatkiem cukrowym oraz ptasią grypą. Choć w kolejnych kwartałach dynamika cen żywności będzie się stopniowo obniżać, to istnieje małe prawdopodobieństwo, aby w całym horyzoncie 2022 r. spadła ona poniżej poziomu 3 proc. w ujęciu rocznym. Głównymi czynnikami ryzyka dla takiego scenariusza są warunki agrometeorologiczne w Polsce i na świecie, a także kształtowanie się cen nośników energii.

Jakub Olipra, dr ekonomii, starszy ekonomista w Credit Agricole Bank Polska, asystent w Katedrze Ekonomii Stosowanej w SGH w Warszawie

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »