Reklama

To zaskakujące, że minister nie wiedział o memorandum z Gazpromem

"To zaskakujące, że minister skarbu nie wiedział o ustaleniach EuRoPol Gazu z Gazpromem. Najwyraźniej były problemy na łączach. Nie możemy dopuścić, by takie sytuacje zakłóciły relacje na linii Warszawa-Kijów" - mówi w Przesłuchaniu w RMF FM szef komisji spraw zagranicznych i wiceprzewodniczący PO Grzegorz Schetyna. Odnosząc się do oświadczenia wicepremiera Janusza Piechocińskiego, który chce ujawnienia tajnych instrukcji rządowych na rozmowy z Gazpromem, podkreśla: "Instrukcje rządowe nie powinny być podawane do wiadomości publicznej. Dla mnie ciekawsze są ustalenia samego Piechocińskiego. Chciałbym je poznać".

Mariusz Piekarski: Panie przewodniczący, może chociaż pan wiedział o podpisaniu memorandum w sprawie budowy gazociągu Jamał II?

Reklama

Grzegorz Schetyna: Nie, nie wiedziałem. Wydaje mi się, że chyba za dużo zamieszania jest wokół tego. Memorandum podpisane między firmami to oczywiście sprawa ważna, polityczna i strategiczna, ale kontekst tych wszystkich kwestii związanych z gazem jest zbyt polityczny. Wiemy, że Rosja używa gazu do realizacji swojej polityki, ale powinniśmy mieć dystans do tych kwestii.

Pobierz: darmowy program PIT 2012

Tylko czy premier nie powinien wiedzieć o wszystkich porozumieniach energetycznych, zwłaszcza z Rosją, zwłaszcza po oficjalnym komunikacie Putina o rurze na polskiej ziemi?

- Porozumieniach, umowach - tak. Natomiast jeśli chodzi o memorandum, to jednak jest krok wstępny. Zaakcentowanie przez Rosję tej kwestii było bardziej niż normalne, niż takie rutynowe. To nadało taki charakter polityczny, ale powinniśmy mieć dystans do tego. Naprawdę nie może być tak, że my będziemy zakładnikami każdej informacji i tak naprawdę polityki rosyjskiej, która chce użyć gazu, żeby wpłynąć na sytuację w Europie Środkowej.

Wicepremier Piechociński chciałby ujawnić instrukcję, z jaką pojechał na rozmowy z szefem Gazpromu. Musi mieć zgodę rządu. Będzie pan oczekiwał pokazania, abyśmy wiedzieli, jaka jest instrukcja rządowa na negocjacje w sprawie Jamału II?

- Nie interesują mnie instrukcje rządowe, ponieważ to są kwestie, które nie powinny być podawane do publicznej wiadomości. Bardzo interesuje mnie temat i ustalenia rozmów premiera Piechocińskiego z szefami Gazpromu. To jest ciekawsze, jaka jest polityka rosyjska i jakie były oczekiwania ze strony rosyjskiej co do następnych kroków odnośnie drugiej nitki Jamału. To jest ciekawsze.

A po co Rosja proponuje nam, właściwie nie proponuje, tylko ogłasza, że ten Jamał będzie budowany?

- Dokładnie tak, jak pan mówi: to nie jest propozycja, tylko informacja i taka informacja, która ma zostać przyjęta. I wydaje mi się, że to jest też realizacja polityki wynikająca z kłopotów czy problemów, które są w rosyjskiej polityce gazowej między Rosją a Ukrainą, także między Rosją a Niemcami. Rosja naprawdę potrafi używać kwestii bezpieczeństwa energetycznego do realizacji swoich celów politycznych i tu mamy taki klasyczny przykład, więc powinniśmy naprawdę mieć więcej dystansu i po prostu potrafić wyciągać wnioski.

No właśnie: więcej dystansu. A szef EuRoPol Gazu podpisuje memorandum, wicepremier Piechociński rozmawia na ten temat z szefem Gazpromu. Może warto przed takimi krokami porozmawiać z Kijowem, bo eksperci nie mają wątpliwości: Moskwie chodzi o gazowe rozegranie Kijowa.

- Tak, to jest bardzo prawdopodobna wersja. Ja bym oczekiwał, że właśnie szef EuRoPol Gazu informuje swoich zwierzchników, także ministra skarbu.

A minister skarbu nic nie wiedział.

- To jest zaskakujące i wydaje mi się, że tutaj leży klucz: pełna informacja, taki przepływ informacji i wspólna taktyka tych rozmów, bo nie powinniśmy, nie możemy być zakładnikami tej sytuacji. Nie powinniśmy też dopuścić, żeby takie gesty spowodowały zakłócenie na linii Warszawa - Kijów. To jest nam niepotrzebne.

Minister skarbu Mikołaj Budzanowski zdał ten gazowy egzamin, skoro najpierw wychodzi i ogłasza chłodne "nie", a potem sam się dowiaduje, że zostało już podpisane memorandum?

- Tak to rozumiałem, że po prostu ta informacja, która była na poziomie EuRoPol Gazu, PGNiG, nie przeszła w całości do ministerstwa skarbu. Tutaj na łączach były jakieś kłopoty, ale wydaje mi się, że sytuacja jest już pod kontrolą. Po prostu trzeba wyciągać wnioski z takich sytuacji. Naprawdę partner rosyjski ma wielkie doświadczenie i potrafi prowadzić negocjacje i tworzyć fakty polityczne właśnie w taki sposób, jak widzieliśmy ostatnio.

A jako rząd daliśmy się Rosji zapędzić w kozi róg? Bo chyba o spójnej reakcji polskiego rządu nie możemy mówić?

- Tak, ale to na razie nie jest ten etap, który wymagałby stanowczej reakcji czy dyskusji na posiedzeniu Rady Ministrów, to jeszcze nie jest ten etap. My po prostu musimy zdawać sobie sprawę, że takie rzeczy będą się zdarzać. Bezpieczeństwo energetyczne to rzecz dla nas bardzo ważna. Podjęliśmy przecież wielkie wyzwanie dywersyfikacji źródeł gazu - i gazoport w Świnoujściu, i kwestia gazu łupkowego - to zmieni sytuację nie tylko u nas, ale też w tej części Europy, więc musimy być gotowi na to, że będziemy adresatami takich rzeczy, które zdarzyły się kilka dni temu. Trzeba być na to po prostu gotowym.

Tym bardziej ważne jest pytanie, czy w ogóle rozmawiać, wchodzić w temat gazociągu Jamał II - skoro zależy nam na dywersyfikacji i wiemy, że Rosji chodzi o sprawę ukraińską.

- Proszę pamiętać, że to jest bardzo poważna propozycja - Jamał II, jeśli chodzi o kwestie tranzytowe, stworzyłby nową sytuację w Europie Środkowej, w tej części Europy centralnej. Jeżeli taką propozycję się otrzymuje, a jeżeli ona jest jeszcze opisana przez prezydenta Rosji, to trzeba ją po prostu potrafić przyjąć i spokojnie przeanalizować. Do tego potrzebny jest czas i dobra współpraca wszystkich tych, którzy muszą być przygotowani do odpowiedzi na te kwestie, i tu wymagana jest dobra współpraca między spółkami, które negocjują, Ministerstwem Skarbu a rządem - to jest oczywiste i jestem przekonany, że tak będzie.

To na koniec jeszcze nasze polityczne podwórko. Wotum nieufności dla ministra Nowaka, a trzech posłów PSL-u popiera ten wniosek. Koalicja się kruszy czy może Waldemar Pawlak wraca w ten sposób do gry w PSL-u?

- Mam nadzieję, że ani... że ten pierwszy wariant jest niemożliwy. Nie wierzę w rozkruszanie koalicji - bardziej w to, że zabrakło wyobraźni. Jeżeli ktoś chce pokazać, że ma trochę inne zdanie na temat strategii budowy dróg i inne oczekiwania, a jest członkiem koalicji, to powinien te sprawy wyjaśnić na poziomie własnego klubu, potem rozmów koalicyjnych. Takie sprawy są niedopuszczalne.

Premier mówi, że oczekuje od PSL-u określenia, czy gwarantuje większość koalicji. Jaka to ma być gwarancja?

- To jest absolutnie kluczowe i to jest kwestia premiera Piechocińskiego, jego zobowiązania, a także przewodniczącego klubu Jana Burego - zobowiązania, że do takich sytuacji nigdy w przyszłości nie dojdzie, bo większość musi być gwarantowana, żeby koalicja rządowa mogła realizować swoją politykę. To jest absolutnie podstawowe.

Mariusz Piekarski

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »