Jak donosi "Business Week Polska", w latach 90. TS był największym podatnikiem budżetu państwa. W ubiegłym roku, jak szacuje Mirosław Roguski, prezes Totalizatora Sportowego, na państwowe konta jego firma przelała łącznie 1,25 mld zł. Z tej kwoty aż 477,6 mln zł trafiło do kasy MENiS, a 147 mln zł wspomogło Ministerstwo Kultury.
Na podstawie ustawy z 1992 roku o grach liczbowych i zakładach wzajemnych, od każdego zakładu TS ma obowiązek przekazywać 20 groszy na Fundusz Rozwoju Kultury Fizycznej (będącej w dyspozycji MENiS). Kolejne 5 gr na jedenaście tzw. programów operacyjnych resortu Waldemara Dąbrowskiego. Grający w Lotto finansują około 65 proc. potrzeb polskiego sportu i około 10 proc. kultury.
Posiadane środki Tadeusz Wróblewski, dyrektor Departamentu Sportu Powszechnego w MENiS, dzieli co roku w takich samych proporcjach: 70 proc. na modernizację, remonty i dofinansowanie inwestycji obiektów sportowych (w 2004 roku 302,5 mln zł na 856 inwestycji), 25 proc. na rozwój sportu dzieci i młodzieży (131 mln zł) i 5 proc. na rozwój sportu osób niepełnosprawnych ( 22,1 mln zł).
Roczny budżet Ministerstwa Kultury to średnio 1,5-1,8 mld zł, więc środki przekazywane z Totalizatora mają w tym wypadku niebagatelne znaczenie.








