Według gazety z Departamentu Handlu USA i Biura Przedstawiciela Handlowego USA Jamiesona Greera płyną sygnały, że cła szkodzą amerykańskim konsumentom, podnoszą bowiem ceny takich towarów jak żywność i napoje sprzedawane w puszkach.
Donald Trump boi się gniewu wyborców. Media: Rozważa krok wstecz ws. ceł
W obliczu zbliżających się wyborów połówkowych (Amerykanie w listopadzie 2026 r. będą wybierać Izbę Reprezentantów, a także jedną trzecią składu Senatu), Donald Trump nie chce, by wyborcy martwili się o ceny. Obawy dotyczące kosztów życia mogą bowiem w znacząc sposób wpływać na ich decyzje.
Administracja Trumpa wprowadziła 50-procentowe cła na import stali i aluminium w 2025 r. Później cła zostały rozszerzone, obejmując znaczną pulę artykułów codziennego użytku.
Z najnowszego sondażu Reuters/Ipsos wynika, że jedynie 30 proc. Amerykanów popiera sposób, w jaki Donald Trump stara się rozwiązać problem rosnących kosztów życia, podczas gdy 59 proc. respondentów krytycznie odnosi się do polityki prezydenta w tym zakresie (przy czym tę krytyczną opinię wyraża dziewięciu na dziesięciu wyborców Partii Demokratycznej i jeden na pięciu wyborców Partii Republikańskiej).
Według "Financial Times" administracja Trumpa dokonuje obecnie przeglądu listy produktów objętych cłem i planuje wyłączyć z niej niektóre towary. W grę ma też wchodzić wstrzymanie rozszerzania wykazów oclonych dóbr. Zamiast tego decyzje dotyczące konkretnych towarów mają być poprzedzone bardziej ukierunkowaną analizą.
Spadki cen metali przemysłowych. Rynek reaguje na doniesienia o planach Trumpa
Na doniesienia o tym, że władze USA rozważają złagodzenie ceł na stal i aluminium, natychmiast zareagowały rynki. W piątek rano spadały notowania aluminium, ale też cynku, ołowiu i niklu.
Na London Metal Stock Exchange około 14:00 czasu polskiego cena trzymiesięcznego kontraktu na aluminium spadała o 0,1 proc. do 3100 dolarów za tonę. Trzymiesięczne kontrakty na cynk spadały o 0,95 proc. do 3374 dol. za tonę, takie same kontrakty terminowe na ołów notowały spadki o 0,78 proc. do 1977,5 dol. za tonę, a trzymiesięczne kontrakty na nikiel zniżkowały o 2,53 proc. do 17428 dol. za tonę.
Spadki te są odzwierciedleniem oczekiwań, że poluzowanie reżimu celnego przyczyni się do zmniejszenia kosztów dla producentów (powstałych w wyniku zaburzeń łańcuchów dostaw metali przemysłowych).
Złagodzenie ceł na stal i aluminium nie byłoby pierwszą tego rodzaju decyzją Trumpa podyktowaną obawami o nastroje konsumentów. W listopadzie prezydent USA podpisał rozporządzenie wykonawcze obniżające cła na kilkadziesiąt produktów spożywczych.












