Reklama

Turcja nie chce powierzyć zbyt wielkiej władzy w ręce jednego człowieka

Wynik wyborów parlamentarnych potwierdza, że partia AKP traci poparcie społeczne, jednak nadal jest w stanie utrzymać rządy jeszcze przez wiele lat i przyjmować ustawy wzmacniające jej władzę. Ponieważ jednak nie uzyskała większości 330 mandatów, nie będzie w stanie samodzielnie przeforsować zmian w konstytucji.

Wyborcy, w szczególności młodzi i wykształceni, odmówili powierzenia zbyt wielkiej władzy w ręce jednego człowieka. To wyraźny sygnał, że turecka demokracja jest nadal silna.

Reklama

Przyjęcie bardziej nowoczesnej wersji konstytucji jest konieczne, ponieważ ustawa zasadnicza została opracowana i ratyfikowana w okresie rządów junty wojskowej w latach 1980-1983. Tureckie partie polityczne nie są jednak zgodne co do przyszłych kierunków zmian ustrojowych.

Pomimo wyników, jest zbyt wcześnie, by ogłaszać koniec złotej ery AKP, ponieważ opozycja nie oferuje żadnej wiarygodnej alternatywy. Charyzmatyczny współlider HDP, Selabattin Demiartas, okazał się wielkim zaskoczeniem podczas kampanii wyborczej, jednak minie jeszcze sporo czasu, zanim wyborcy i pozostałe partie polityczne dostrzegą w nim potencjalnego przywódcę kraju. Z kolei współpraca polityczna z Republikańską Partią Ludową i/lub z Partią Ruchu Narodowego jest w tym momencie zdecydowanie mało prawdopodobna.

Po 13 lat rządów, spadek poparcia dla AKP wydaje się logiczny, jednak opozycja nie jest jeszcze na tyle mocna, by stanowić poważne zagrożenie dla prezydenta Erdogana. Najwyraźniej w najbliższym czasie nie nastąpi żadna ewolucja polityczna.

Nasza prognoza makroekonomiczna dla Turcji jest nadal pozytywna ze względu na połączone oddziaływanie niskich cen ropy, spowolnienia wzrostu cen towarów i usług konsumpcyjnych oraz deprecjacji liry tureckiej.

W kwietniu inflacja była wyższa od wartości docelowej przyjętej przez bank centralny (7,9% r/r), jednak w drugim półroczu najprawdopodobniej spadnie. Taka sytuacja gospodarcza powinna wesprzeć eksport i popyt krajowy w 2015 r.

Ryzyko polityczne i presja na bank centralny są jednak znaczne i mogą zaważyć na nastrojach i inwestycjach zagranicznych. Naszym zdaniem na bank centralny wywierana będzie zdecydowanie mocna presja polityczna, aby uelastycznił politykę pieniężną w nadchodzących miesiącach, ponieważ wzrost gospodarczy jest nadal zbyt niski, by umożliwić istotne zmniejszenie bezrobocia. Bank centralny znajduje się w trudnym położeniu, ponieważ rekordowo słaba lira ogranicza możliwości cięcia stóp procentowych. Przewidujemy kolejny konflikt na tym tle pomiędzy bankiem centralnym a rządem.

Zamęt polityczny nie jest korzystny dla wzrostu gospodarki. Turcja potrzebuje rzeczywiście niezależnego banku centralnego. Najprawdopodobniej najważniejszym zadaniem dla kraju jest uspokojenie przedsiębiorców, a przede wszystkim zapewnienie napływu inwestycji zagranicznych.

Christopher Dembik, Saxo Bank

Dowiedz się więcej na temat: Turcja | Turcji | AKP

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »