Powodem tego zatoru było wyczerpanie przez Chiny limitów importowych na ten rok. Ale dobra wola może czynić cuda. Połowę tego towaru przeksięgowano tak, jakby miały być sprowadzone dopiero w przyszłym roku.
Resztę potraktowano, jak wyroby bawełniane. Limit na nie wykorzystany jest bowiem dopiero w 2/3. Dlatego na przykład 25 milionów wełnianych swetrów trafi do sklepów jako odzież bawełniana.








