Reklama

Ukraina: Górniczo-hutniczy gigant wstrzymał wytapianie stali

Największy zakład metalurgiczny Ukrainy, huta ArcelorMittal w Krzywym Rogu, poinformowała o wstrzymaniu wytapiania stali i produkcji wyrobów walcowanych. Powodem są ograniczenia w dostawach prądu.

"Z powodu zmasowanego ostrzału krajowych obiektów infrastruktury krytycznej AccelorMittal Krzywy Róg, największe przedsiębiorstwo górniczo-hutnicze Ukrainy, drastycznie ograniczyło zużycie energii elektrycznej i wstrzymało większość procesów produkcyjnych" - głosi komunikat opublikowany przez agencję Ukrinform. Zakłady wyjaśniły, że prądu nie wystarcza nawet na podtrzymanie 20 procent mocy produkcyjnych.

Zakłady zaznaczyły, że 106 górników przedsiębiorstwa, którzy utknęli pod ziemią po rosyjskich ostrzałach, wyprowadzono już na powierzchnię. Wcześniej władze obwodu dniepropietrowskiego poinformowały, że służby ratownicze wydobyły 3000 pracowników kopalni w tym regionie, którzy utknęli pod ziemią w związku z brakiem prądu.

Reklama

ArcelorMittal Krzywy Róg w 2021 roku był na szóstym miejscu na liście stu największych prywatnych przedsiębiorstw Ukrainy prowadzonej przez magazyn "Forbes". Władze przedsiębiorstwa informowały na początku bieżącego tygodnia, że zakłady wytwarzają tylko 20-25 proc. swojej potencjalnej produkcji. Przyczyną są problemy z dostawami energii elektrycznej i logistyką. Wcześniej kombinat w Krzywym Rogu produkował 6 mln ton stali, a 80 proc. tej produkcji było eksportowane przez porty na południu kraju, w Odessie i Mikołajewie. 

BIZNES INTERIA na Facebooku i jesteś na bieżąco z najnowszymi wydarzeniami

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »