Vance zabrał głos w sprawie Muska. "Elon pozostanie przyjacielem"

Wiceprezydent USA J.D. Vance poinformował w wywiadzie dla Fox News, iż Elon Musk po odejściu ze stanowiska szefa Departamentu Efektywności Rządowej (DOGE) nadal będzie przyjacielem i doradcą prezydenta USA Donalda Trumpa.

Portal Politico i stacja ABC podały w środę, że Trump powiedział członkom swego gabinetu, iż Musk wkrótce odejdzie i powróci do sektora prywatnego.

"DOGE ma dużo pracy do wykonania i praca ta będzie kontynuowana po odejściu Elona. Ale generalnie Elon pozostanie przyjacielem i doradcą zarówno moim, jak i prezydenta" - powiedział Vance.

Musk dementuje doniesienia Politico. "To fake news"

Według Politico, które powołało się na trzy źródła zbliżone do Trumpa, prezydent jest zadowolony z Muska i kierowanej przez niego agencji, jednak w ostatnich dniach obaj mieli ustalić, że szef Tesli i SpaceX wkrótce wróci do biznesu i będzie pełnił tylko "rolę wspierającą" wobec rządu.

Reklama

Dziennik "Financial Times" napisał, że stanowisko Muska jest zagrożone po wyborach na sędziego stanowego Sądu Najwyższego w Wisconsin, które przegrał wspierany przez niego konserwatywny kandydat Brad Schimel. Miliarder wydał na jego kampanię ponad 25 mln dolarów. Szacuje się, że były to najdroższe wybory sądowe w historii kraju.

Musk zdementował doniesienia Politico. "To fake news" - napisał Musk na X w nocy ze środy na czwartek.

Wcześniej oczekiwano, że Musk będzie kierował DOGE do lata 2026 r. W ubiegłym tygodniu miliarder zasugerował, że może skończyć pracę dla rządu do końca maja. 

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: Elon Musk
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy
Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »