Już tydzień temu Donald Trump zapowiadał, że wśród producentów ropy dojdzie do porozumienia. Amerykański prezydent sygnalizował, że możliwe są cięcia o 10-15 mln baryłek dziennie
Wcześniej na rynek przebiła się nieoficjalna informacja, że OPEC + zamierza ściąć produkcję nawet o 20 mln baryłek dziennie, co oznaczałoby 20 proc. światowych dostaw. W odpowiedzi na to ropa skoczyła do góry. Informacje te jednak się ostatecznie nie potwierdziły, notowania ropy lekko się cofnęły.
Jak donoszą źródła, rozmowy komplikowały tarcia między Arabią Saudyjską a Rosją, ale ostatecznie krajom tym udało się porozumieć. Według informacji rynkowych, OPEC+ oczekuje, że dodatkowe cięcia produkcji w krajach z grupy G-20 wyniosą ok. 5 mln baryłek dziennie.
Już tydzień temu Donald Trump zapowiadał, że wśród producentów ropy dojdzie do porozumienia. Amerykański prezydent sygnalizował, że możliwe są cięcia o 10-15 mln baryłek dziennie. Goldman Sach ostrzegał jednak niedawno, że cięcie na poziomie 10 mln baryłek dziennie, mimo że bardzo znaczące, byłoby niewystarczające.
Ogłoszenie ostatecznych wyników rozmów i kształtu porozumienia może nastąpić dopiero po piątkowym spotkaniu ministrów energii na szczycie G-20.
Rosja od dłuższego nalegała, by cięcia stały się udziałem wszystkich znaczących producentów, w tym Stanów Zjednoczonych. Z kolei USA wskazywało, że produkcja amerykańska i tak stopniowo spada z powodu niższych cen. Koszt wydobycia ropy z łupków jest wyższy niż produkcja z tradycyjnych złóż, przy obecnych cenach opłacalność produkcji stawała pod znakiem zapytania.
Ropa w ostatnim czasie byłą gwałtownie przeceniona ze względu na wyraźny spadek popytu w związku z koronawirusem i jego przełożeniem na światową gospodarkę. Szacuje się, że zapotrzebowanie na surowiec w wyniku kryzysu spadło aż o 30-35 milionów baryłek dziennie.
Na przestrzeni ostatniego tygodnia, w oczekiwaniu na porozumienie OPEC+, cena wzrosła w przypadku ropy Brent z 25 dol. do 34 dol. obecnie, a WTI z 21 dol. do ponad 25 dol.Monika Borkowska










