Reklama

Wakacje 2022. Włoska turystyka znów rozkwita. Ceny potrafią zaskoczyć

Włochy to 10. kraj na liście najczęściej odwiedzanych przez Polaków. Zimą zachęcają do wyjazdów dobrze przygotowane trasy narciarskie. Latem - piękne plaże, zabytki i kuchnia, która podbiła świat. Tego lata Półwysep Apeniński ma odwiedzić niewiele mniej osób niż przed pandemią. Turyści nie powinni przestraszyć się cen, które mimo inflacji - 7,3 proc. w maju według Eurostatu - niewiele wzrosły.

Przed pandemią, Włochy odwiedzało średnio 55 milionów osób rocznie. Podczas pandemii mówiło się o dramatycznej sytuacji sektora turystycznego. Według danych włoskiej Izby Usług i analiz Instytutu Statystycznego, w minionym roku tylko zimą odwołano 5 milionów rezerwacji a drugie tyle skrócono. Ten rok ma być niemal tak udany, co 2019. W maju minister kultury Dario Franceschini zapewnił, że turystyka wraca do poziomu sprzed COVID-19. Resort robi też wszystko, aby odwiedziny Półwyspu Apenińskiego nie ograniczały się tylko do zwiedzania popularnych miast i słynnych, nadmorskich kurortów.  

BIZNES INTERIA na Facebooku i jesteś na bieżąco z najnowszymi wydarzeniami

Na Rzymie i Wenecji świat się nie kończy

Pragnący wypoczywać bez tłumów a w dodatku wydać trochę mniej, mogą - zachęca tamtejsze Ministerstwo Kultury - wybrać na przykład Kalabrię, region leżącą w południowej części Półwyspu Apenińskiego, o którym się mówi, że pozwala poznać prawdziwą naturę Włoch. Nie ma tam tłoku, mimo że słońce świeci w Kalabrii 320 dni w roku. Na przybyszy czekają plaże, góry Sila i trzy parki narodowe, między innymi Aspromonte z pięknymi wodospadami i ruinami pozostawionymi przez Starożytnych Greków. Warto też zajrzeć do Tropei - słynnego miasteczka z domami niemal wrośniętymi w skały. 

Reklama

Włochy kojarzą się z pięknymi plażami, zabytkami i z kuchnią, która podbiła świat. 

Według tamtejszych stron internetowych, najbliższego lata odwiedzający bary za porcje pizzy zapłacą 5 euro, makaronu - od 7 do 8 euro, za lazanię 5 euro. Włoska zupa kosztuje zwykle 7 euro, a śniadanie, czyli kawa z rogalikiem, to co najmniej 4 euro. O jedno euro drożej kosztuje słynne panini, a taniej, 3 euro, trzeba zapłacić za bruschettę - podawaną najczęściej na ciepło kanapkę, która oprócz dodatków ma wtarty w chleb czosnek polany oliwą. 

Lody i desery na polską kieszeń

Będąc na Półwyspie Apenińskim nie sposób nie spróbować lodów. Porcja waha się od 2,5 do 5 euro. Tyle samo trzeba zapłacić za Tiramisu czy Cannoli - miniaturowe ptysie nadziewane bitą śmietaną. Kawa, którą Włosi piją na potęgę, kosztuje od 1 euro w tanim barze po 2 a nawet 3 euro w eleganckim lokalu albo w rejonie uczęszczanym przez turystów. Szklanka świeżo wyciskanego soku z pomarańczy - od 2 do 3 euro, a granita - mrożony sok owocowy - nie więcej niż 2 euro. 

Supermarkety czynne są na każdym kempingu. Sprzedawane tam produkty są jednak nieco droższe niż w lokalnych sklepach. Dlatego warto poszukać w okolicy np. dyskontu Penny Market, albo sklepów Conada czy Eurospinu. Paczka tostowego pieczywa kosztuje w nich od jednego do dwóch euro, tyle samo trzeba zapłacić za zwykły chleb, a za bagietkę nie więcej niż euro. Litr mleka kosztuje we Włoszech średnio 1,60 euro, 10 jajek - 2,5 euro, a kilogram pomidorów średnio 3 euro. Ćwierć kilograma mozzarelli kosztuje do 3,50 euro, tyle samo co kilogram piersi z kurczaka. Paczka szynki - 150 gramów - nie mniej niż 3 euro, 250 gramów ricotty 3,20 euro, taka sama paczka kawy 2,5 euro a półkilogramowa paczka makaronu - 1 euro. 

Czytaj więcej: Na wakacje za granicę. Jest drogo, ale często taniej niż w Polsce.

Benzyna coraz droższa

Podobnie jak w Polsce, we Włoszech też cena benzyny rośnie. Mieszkańcy Półwyspu Apenińskiego narzekają, że od połowy czerwca trzeba za nią płacić o 6 proc. więcej. Teraz litr benzyny kosztuje średnio 2,134 euro. Na stacjach samoobsługowych jest tańsza i wynosi 2,009 euro. Litr diesla to średnio 2,055 euro, na wielu stacjach cena przekracza jednak 2,135 euro. Tańszy jest gaz, od 0,833 do 0,851 euro za litr. Po marcowych rekordach rząd obniżył akcyzę i cena gazu spadła. Tani jest wciąż sprężony gaz ziemny - CNG. Cena za kilogram to od 1,720 do 1,931 euro.

Czytaj również: Wakacje 2022. Polacy chętniej wybierają wyjazdy all inclusive. Boją się wzrostu cen.

Ewa Wysocka

Zobacz również:

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »