Reklama

Walka z inflacją musi spowodować wzrost bezrobocia

Można poskromić inflację i "miękko wylądować"? Nie da się - twierdzą sławy światowej ekonomii w polemice ze stanowiskiem przedstawicieli amerykańskiego banku centralnego Fed. Jakie wnioski z tej - na pozór tylko akademickiej - dysputy powinniśmy wyciągnąć w Polsce? Zacząć liczyć ilu Polaków - powiedzmy za rok - wyląduje na bezrobociu.

  • Nie sposób jeszcze przewidzieć jak głęboka będzie recesja, wobec czego nie można nawet spekulować jak wysoko wzrośnie bezrobocie
  • W Polsce w I kwartale było zaledwie 158,7 tys. wolnych miejsc pracy na nieco ponad 900 tys. bezrobotnych
  • Gdy nadejdzie recesja, firmy bardzo szybko przestaną tworzyć nowe miejsca pracy, a następnie przystąpią do likwidacji istniejących

Zacznijmy od początku. Pandemia spowodowała w USA bardzo silny wzrost bezrobocia, które skoczyło w kwietniu 2020 roku do 14,8 proc., najwięcej od 1948 roku. Potem bezrobocie systematycznie spadało i w lipcu okazało się najniższe w historii. Stopa bezrobocia obniżyła się w zeszłym miesiącu do 3,5 proc., co oznacza 5,7 mln bezrobotnych. A równocześnie w USA w czerwcu było wolnych 10,7 miejsc pracy. Słowem na jednego bezrobotnego czekają dwa wolne etaty.    

Reklama

Równocześnie amerykański bank centralny Fed zauważył w końcu, że inflacja rośnie w sposób trwały i uporczywy. Stało się tak, gdy już przez ponad rok inflacja systematycznie przekraczała prognozy banku centralnego. Fed rozpoczął w marcu cykl podwyżek stóp procentowych. W lipcu do trzech wcześniejszych dołożył drugą z kolei "atomową" podwyżkę o 0,75 proc., po której stopa funduszy federalnych wyniosła 2,25-2,5 proc. 

Podwyżki stóp nie spowodują wzrostu bezrobocia?

Fed, żeby obniżyć inflację stara się schłodzić przegrzany rynek pracy w USA. Zmniejszenie liczby wolnych miejsc pracy złagodziłoby presję płacową, a więc i napędzające wzrost cen podwyżki wynagrodzeń. Już jednak po majowej podwyżce stóp prezes Fed Jerome Powell postawił tezę, działania Fed mogą doprowadzić do zmniejszania liczby wolnych miejsc pracy, co spowoduje obniżanie się inflacji. A równocześnie - jak powiedział - nie musi to oznaczać, że wzrośnie bezrobocie.

- Istnieje droga, dzięki której moglibyśmy ograniczyć popyt na rynku pracy, a tym samym zmniejszyć liczbę wakatów bez wzrostu bezrobocia - powiedział w maju na konferencji prasowej Jerome Powell.

Olivier Blanchard, badacz w Peterson Institute for International Economics i były główny ekonomista międzynarodowego Funduszu Walutowego, Alex Domash z Uniwersytetu Harvarda oraz Lawrence Summers, były dziekan na tej uczelni, a w latach 1999-2001 sekretarz skarbu USA stanowczo nie zgadzają się z taką hipotezą.

- (...) walka z inflacją będzie wymagała zmniejszenia liczby wolnych miejsc pracy, a także wzrostu bezrobocia - napisali w artykule na stronach PIIE.

Co się stanie, gdy nadejdzie recesja

Ekonomiści zbadali dziewięć cykli wzrostu bezrobocia w USA od lat 50. zeszłego wieku do wielkiego globalnego kryzysu finansowego w 2007 roku w ciągu dwóch kolejnych lat. Okazuje się, że w każdym z tych cykli spadkowi wolnych miejsc pracy towarzyszył bardzo podobny wzrost bezrobocia. Dlatego teza prezesa Fed, że możliwe jest doprowadzenie do zmniejszenia liczby wolnych miejsc pracy bez zwiększenia bezrobocia z punktu widzenia historycznych danych jest bardzo wątpliwa.

- Nadzieja Fedu na zmniejszenie liczby wolnych miejsc pracy bez wzrostu bezrobocia jest sprzeczna z historycznymi dowodami empirycznymi - dodali.

Co ta dyskusja i badania mogą oznaczać dla Polski i dla naszego także mocno rozgrzanego rynku pracy, który charakteryzuje najniższa stopa bezrobocia w historii? Zerknijmy na dane GUS. W Polsce w I kwartale było zaledwie 158,7 tys. wolnych miejsc pracy na nieco ponad 900 tys. bezrobotnych. Proporcje są zatem zupełnie odwrotne niż w USA. Na jedno wolne miejsce pracy przypada więcej niż pięciu bezrobotnych. 

Gdy nadejdzie recesja, spowoduje że firmy bardzo szybko przestaną tworzyć nowe miejsca pracy, zgłaszać wolne miejsca pracy, a następnie przystąpią do likwidacji istniejących. Zacznie się wzrost bezrobocia. W tej chwili nie sposób jeszcze przewidzieć jak głęboka będzie recesja, wobec czego nie można nawet spekulować jak wysoko wzrośnie bezrobocie.

Rząd musi chronić miejsca pracy

Pewne jest natomiast, że rząd powinien już teraz zacząć przygotowywać program ochrony miejsc pracy. Tym bardziej, że inflacja jest wysoka, a walka z nią na razie wydaje się mało skuteczna.

Jacek Ramotowski

***


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »