Reklama

Wątroby dorszy bałtyckich niebezpieczne dla konsumentów

Wątroby dorszy bałtyckich są do tego stopnia nasycone substancjami toksycznymi, że nie powinno się ich spożywać - poinformowało w środę krajowe ministerstwo rolnictwa Meklemburgii-Pomorza Przedniego.

Według niego, we wszystkich 21 zbadanych próbkach tkanki wątrobowej dorszy z Bałtyku poziom zawartości dioksyn, furanów i polichlorowanych bifenyli (PCB) przewyższał ustalony przez Unię Europejską dopuszczalny poziom.

Szef resortu Till Backhaus powiedział, że zawiadomiono o tym wszystkie meklemburskie przedsiębiorstwa, zajmujące się przetwórstwem ryb oraz firmy handlowe. Z mocy prawa wątroby dorszy bałtyckich mają zamkniętą drogę na rynek, a sprzedawane wątroby dorszy atlantyckich nie budzą zastrzeżeń zdrowotnych - dodał minister.

Dioksyny i furany trafiają do ludzkiego organizmu głównie drogą spożywania tłuszczów zwierzęcych. Kumulują się w tkance tłuszczowej i wątrobie, a ich wydalanie jest bardzo powolne. Podejrzewa się, że mają działanie rakotwórcze.

ZOBACZ AUTORSKĄ GALERIĘ ANDRZEJA MLECZKI

Wasze komentarze
No hate

Wyrażaj emocje pomagając!

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym i nasyconym nienawiścią komentarzom. Nie zgadzamy się także na szerzenie dezinformacji.

Zachęcamy natomiast do dzielenia się dobrem i wspierania akcji „Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy” na rzecz najmłodszych dotkniętych tragedią wojny. Prosimy o przelewy z dopiskiem „Dzieciom Ukrainy” na konto: ().

Możliwe są również płatności online i przekazywanie wsparcia materialnego. Więcej informacji na stronie: Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »