Reklama

WEF: Polska słabo przygotowana do skoku po pandemii

Pandemia zmieni wszystko. Światową gospodarkę czeka wielka transformacja i trzeba się do niej przygotować. Światowe Forum Ekonomiczne (WEF) w minionym roku w wyjątkowych warunkach próbowało ustalić, które kraje są do niej najlepiej przygotowane i dlaczego. Polska wypadła słabo. Dużo gorzej niż w poprzednich rankingach WEF.

Za 2020 rok WEF ogłosiło specjalną edycję corocznego raportu o konkurencyjności ("The Global Competitiveness Report"). Nie przedstawiło tym razem rankingu krajów w świetle kryteriów oceniających ich globalną konkurencyjność. Ze względu na ograniczenia w dostępnie do danych porównano zaledwie 37 gospodarek, w tym polską, choć wcześniejsze rankingi obejmowały cały świat, a zeszłoroczny - 141 krajów.

Przyspieszenie trendów

Reklama

Nie tylko to się zmieniło. Tym razem eksperci zadali sobie pytanie o zdolność krajów do przetrwania i do odbudowy po zniszczeniach spowodowanych pandemią. A także o to, w jakim stopniu poszczególne gospodarki przygotowane są do transformacji służącej zrównoważonemu rozwojowi i trosce o środowisko. I postanowili to właśnie zmierzyć. Za pomocą różnych, trudniej niż zwykle dostępnych wskaźników.

Nie znaczy to, że pandemia wywróciła wszystko. Że zawróciła trendy, które przed jej nastaniem miały przesądzać o konkurencyjności gospodarek. Przeciwnie - wiele z nich przyspieszyła. Ale pandemia uświadamia konieczność przemyślenia czynników wzrostu gospodarczego i produktywności, które "uległy degradacji od wielkiego kryzysu finansowego". 

I tak na przykład okazało się, że kraje, które osiągnęły wyższy poziom cyfryzacji swoich gospodarek, radziły sobie nieco lepiej. Większa liczba zatrudnionych mogła pracować zdalnie, więc utrzymała swoje miejsca pracy. Dobre wyniki w tym zakresie osiągnęły

Holandia, Nowa Zelandia, Szwajcaria, Estonia i USA. Również państwa posiadające silne sieci bezpieczeństwa socjalnego i solidne systemy opieki zdrowotnej zdołały wytrzymać najgorsze skutki pandemii.

Jak odbudować gospodarkę

Z drugiej strony "pandemiczny kryzys jeszcze bardziej przyspieszył efekty Czwartej Rewolucji Przemysłowej - w handlu, potrzebie dostosowywania umiejętności, w cyfryzacji, konkurencyjności i w zatrudnieniu. Uwidocznił rozdarcie między systemami ekonomicznymi a odpornością społeczną" - napisali w raporcie Klaus Schwab, założyciel WEF oraz dyrektor zarządzająca Saadia Zahidi.

"Trzeba więc zastanowić się nie tylko nad tym, jak powrócić do wzrostu, ale także jak odbudować gospodarkę, żeby dawała lepsze wyniki dla ludzi i dla planety" - dodali.

Przypomnijmy, że w czerwcu zeszłego roku WEF przygotowało inicjatywę "wielkiego resetu" kapitalizmu. Nad programem, który obejmuje wielowątkową i wieloaspektową wizję kształtowania ustroju gospodarczego i społecznego po pandemii pracuje ponad 200 liderów

rządowych, biznesu i organizacji społecznych z całego świata.

"Wielki reset" obejmuje cztery zasadnicze obszary. Pierwszy to inicjatywy służące odzyskaniu przez gospodarki sił do wzrostu oraz do odbudowy i transformacji gospodarek. Drugi obejmuje kwestie związana z pracą, płacami i tworzenie miejsc pracy. Trzeci - z wykształcenie, kształceniem umiejętności i z edukację, a czwarty - z różnorodnością, równością oraz integracją i sprawiedliwością społeczną. WEF ma aspiracje "zbudowanie nowej umowy społecznej, która szanuje godność każdego człowieka" - jak napisano w dokumentach organizacji.

Co konkretnie dla odbudowy po pandemii będzie najważniejsze? Oczywiście inwestycje publiczne. Ale przed wszystkim rządy powinny myśleć o tym, jak długoterminowo inwestować w budowę sieć bezpieczeństwa, pozwalającą pracownikom wyjść z ich obecnych ról, uzyskać wsparcie, przekwalifikować się i przejść do nowych ról w gospodarce. Nic bardziej oczywistego, skoro mamy likwidować kopalnie.  

Usługi zdrowotne w centrum uwagi

Do transformacji niezbędne są instytucje służące obywatelom, a ich erozja trwała co najmniej od poprzedniego kryzysu. Nad instytucjami konieczna jest kontrola, zachowanie między nimi równowagi oraz przejrzystości. Pandemia spowodowała ogromny przyrost długu publicznego, a biedne kraje pchnęła na granice niewypłacalności. Konieczne jest więc przejście na bardziej progresywne podatki oraz przemyślenie jak opodatkowywać korporacje, jak majątek, a jak pracę.

W czasie pandemii niektóre sektory (w Polsce na przykład sektor bankowy) dokonały gigantycznego przyspieszenia w cyfryzacji. Pozostali powinni móc nadrabiać zaległości, a państwa powinny sprzyjać likwidowaniu tych przepaści i wykluczenia cyfrowego gospodarstw domowych. Gospodarka będzie potrzebować nowych umiejętności. Niezbędne dla jej rozwoju będą programy przekwalifikowania pracowników, podnoszenia ich umiejętności oraz aktywna polityka rynku pracy.

Kryzys zdrowotny obnażył prawdę o systemach ochrony zdrowia. Wymagają one zupełnie nowego zarządzania, tym bardziej, że czynniki demograficzne stawiają nowe wyzwania - opieki nad ludźmi starszymi. Państwa powinny potraktować też priorytetowo stabilność systemów finansowych i wzmacniać stabilność rynków. 

Gospodarka przed kryzysem była obszarem rosnącej koncentracji, a pandemia zaostrzyła ten trend. Trzeba poszukać nowej równowagi między działaniami wspierającymi firmy a zapobieganiem nadmiernej konsolidacji i unikać "zombifikacji" gospodarki. Przemyśleć trzeba też politykę antymonopolową.

Państwa powinny ułatwiać współpracę publiczno-prywatną. Wobec ograniczeń w swobodnym przepływie towarów i ludzi powinny zastanowić się nad lepszym wyważeniem międzynarodowego przepływu towarów z budową lokalnej zamożności oraz odporności łańcuchów dostaw. 

To musi poprawić Polska

WEF uważa, że rozwój przełomowych technologii utknął w martwym punkcie, zwłaszcza w zakresie zużycia energii, ograniczenia emisji, zaspokojenie popytu na inkluzywne służby socjalne. Państwa powinny wykorzystać popandemiczną transformację by odrodzić takie inicjatywy, inwestować w badania i rozwój, tworzyć zachęty dla kapitału wysokiego ryzyka, promować rozpowszechnianie technologii.

To 11 priorytetów dla transformacji gospodarczej. Były one mierzone wskaźnikami z dostępnych statystyk w 37 krajach. W świetle tych priorytetów najwyższą gotowość do transformacji gospodarki wykazały Finlandia (69,9 pkt), Szwecja (68,5) i Dania (66,5). Do czołówki należą jeszcze Holandia, Chiny, Kanada i Nowa Zelandia. Polska z wynikiem 48,8 pkt zajmuje odległą pozycję. Gorzej przygotowane od nas do transformacji są jedynie Turcja, Meksyk, Grecja i Węgry, a już nieco lepiej Argentyna, Słowacja i Indie.

Jakie są nasze największe słabości? Instytucje. Nie potrafimy zapewnić, żeby instytucje publiczne miały stabilne i przejrzyste zasady działania i zarządzania, długoterminową wizję i zaufanie obywateli. Wynik Polski jest pod tym względem tylko niewiele lepszy niż najgorszej w stawce Rosji, a odrobinę lepszy niż Meksyku, Turcji, Węgier czy Argentyny. Polska też nie jest gotowa by wprowadzić bardziej progresywny system podatkowy oraz przemyśleć sposób opodatkowania korporacji, majątku i pracy. Mamy pod tym względem wynik zaledwie nieco lepszy niż najgorsze w stawce Węgry.

Biznes INTERIA.PL na Twitterze. Dołącz do nas i czytaj informacje gospodarcze

Pod względem dostosowania programów nauczania do "potrzeb jutra" oraz kształcenia umiejętności wyprzedzamy Grecję, Turcję, Brazylię, Włochy i Węgry, a zostajemy w tyle za Indiami, Meksykiem i RPA. Pod względem rozwoju infrastruktury do opieki nad osobami starszymi, opieki nad dziećmi i służby zdrowia Polska wyprzedza tylko Grecję, a znajduje się bezpośrednio za Turcją i Portugalią.

Jeśli chodzi o zachęty do inwestycji w patenty, badania, innowacje i wynalazki wyprzedzamy Grecję, Meksyk, Turcję, RPA, a nawet Słowację, a pozostajemy o włos za Argentyną i Indiami. W żadnej z pozostałych kategorii Polska nie osiąga mediany 37 gospodarek świata. Najbliżej jej jest pod względem stanowienia i egzekwowania reguł antymonopolowych.

W ubiegłym roku wśród badanych 141 gospodarek Polska zajęła 37. miejsce (podobnie jak rok wcześniej) z wynikiem 68,9 pkt na 100 możliwych. W rankingu znaleźliśmy się za Słowenią, Portugalią, Czechami, Estonią i Włochami, ale wypadliśmy lepiej niż Litwa, Łotwa, Słowacja i Węgry - żeby zajrzeć tylko na pobliskie podwórka. Grecja i Chorwacja zajęły wówczas odpowiednio 59. i 63. miejsce, najgorsze w Unii. Za nami była też Rosja - na 43 miejscu. Polska wyprzedzała również znacząco takie duże światowe gospodarki, jak Meksyk (48. pozycja), Turcja (61) czy Argentyna (83). 

Jacek Ramotowski

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »