Reklama

Wejście do EMU może nie nastąpić w 2015 r.

Wejście do strefy euro może nie nastąpić w 2015 roku, jednak ważniejsze od daty wejścia jest wybranie właściwego, z punktu widzenia gospodarki, momentu - powiedziała podczas konferencji w siedzibie PAP Elżbieta Chojna-Duch, członek RPP.

Wejście do strefy euro może nie nastąpić w 2015 roku, jednak ważniejsze od daty wejścia jest wybranie właściwego, z punktu widzenia gospodarki, momentu - powiedziała podczas konferencji w siedzibie PAP Elżbieta Chojna-Duch, członek RPP.

- Estonia podjęła ogromny wysiłek, który spowodował obniżenie wzrostu PKB. To jest czynnik, który jest przeszkodą, nie chcemy, żeby nasze wyniki gospodarcze były słabsze. Dalej celem zarówno MF, jak i NBP jest wejście do unii walutowej.

Data jest teraz mniej istotna, ważne żebyśmy weszli w najlepszym momencie. To może nie być rok 2015, ale to nie ma znaczenia z punktu widzenia naszych interesów - powiedziała podczas konferencji w PAP Chojna-Duch.

Reklama

- Termin wejścia do euro zależy nie tylko od nas, ale też od tego, co się będzie działo na zewnątrz, w strefie euro. Niezależnie od tego będziemy się starać wypełnić wszystkie kryteria. Polityka zarówno ministra finansów, rządu, jak i NBP będzie nastawiona na zrealizowanie tego celu nie tylko, aby wejść do euro, ale także żeby nasza gospodarka była zdrowa - dodała.

- Większość banków, nie tylko nasz, prowadzi luźną politykę fiskalną i monetarną. Niektóre kraje, jak Australia, zaczęły zaostrzać politykę monetarną. Nie wiem, czy dla Polski nie jest za wcześnie na zaostrzanie polityki monetarnej - powiedziała PAP Chojna-Duch.

- Patrzymy na sytuację na rynkach europejskich, na to, co się będzie działo w Grecji. Patrzymy na to, jaką decyzję będzie podejmować EBC bardziej niż na nasz rynek - dodała.

Zaostrzanie polityki monetarnej w obecnej chwili może być za wczesne - uważa członek RPP Elżbieta Chojna-Duch.

"Większość banków, nie tylko nasz, prowadzi luźną politykę fiskalną i monetarną. Niektóre kraje, jak Australia, zaczęły zaostrzać politykę monetarną. Nie wiem, czy dla Polski nie jest za wcześnie na zaostrzanie polityki monetarnej" - powiedziała PAP Chojna-Duch. "Patrzymy na sytuację na rynkach europejskich, na to, co się będzie działo w Grecji. Patrzymy na to, jaką decyzję będzie podejmować EBC bardziej niż na nasz rynek" - dodała.

Inflacja w miesiącach letnich wyniesie 1,7-1,8 proc, w końcu roku wzrośnie do 2-2,5 proc. - uważa członek RPP Elżbieta Chojna-Duch. - Sądzę, że inflacja nie będzie problemem. Do końca roku inflacja będzie na niskich poziomach. W miesiącach letnich myślę, że obniży się do poziomu 1,7-1,8 proc. W końcu roku będzie w przedziale 2-2,5 proc. W przyszłym roku to będzie ok. 2 proc. - powiedziała PAP Chojna-Duch.

Jej zdaniem, istnieją pewne ryzyka dla wskaźnika CPI na najbliższe miesiące. - Zagrożeniem z zewnątrz są rosnące koszty produkcji w krajach rozwijających się np. w Chinach. Ryzyka wewnętrzne to ceny regulowane. Obecnie presja na ich podnoszenie jest nieco mniejsza. W czerwcu ceny gazu wzrosną o ok. 5 proc. Możliwy jest wzrost presji popytowej, łagodzony przez ujemną lukę popytową i wysoką stopę bezrobocia - powiedziała. Chojna-Duch dodała, że trudno jest określić, czy obecnie inflacja ma charakter popytowy czy kosztowy.

- Inflacja jest obecnie w spadkowej tendencji, obniżyła się z 3,5 proc. w ubiegłym roku do być może 1,6 proc. w 2010 r., i w planach jest 1,7 proc. na rok przyszły. Taki poziom jest akceptowalny przez Radę - powiedziała.

- (Harmonizacja celu inflacyjnego z EBC przy uwzględnieniu HICP) jest możliwa. Może nie unifikacja, ale pewien jakiś stopień harmonizacji jest konieczny. Nie jest to na razie naszym celem, nie było dyskusji na ten temat, ale czeka nas na ten temat dyskusja, jest w planach na ten rok - dodała.

Wzrost PKB rzędu 3,1-3,2 proc. w całym roku (2010 - PAP) jest realny, mówimy nawet o wzroście wyższym, 3,5 proc.

Ważnym czynnikiem wzrostu są inwestycje publiczne, powyżej 20 proc. wzrostu w skali roku. Kluczową rolę odgrywa eksport netto, jednak w II połowie roku jego rola będzie malała na rzecz popytu krajowego. Spodziewamy się wzrostu popytu indywidualnego, jednak wysoka stopa bezrobocia, zaostrzenie polityki kredytowej banków oraz niska stopa oszczędności ograniczy skalę poprawy - powiedziała.- Wydaje się, że wkład eksportu netto będzie dodatni, ok 1 proc. - dodała.

Stan środków walutowych w dyspozycji Ministra Finansów na koniec kwietnia 2010 wyniósł łącznie 3.870,8 mln euro, czyli 18.460,2 mln zł - podał resort finansów w komunikacie.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »