Reklama

Wiceprezes NBP: Nagły wzrost zmienności cen na globalnych rynkach finansowych to główne ryzyko

- Najważniejszym zagrożeniem zewnętrznym dla Polski jest możliwość nagłego wzrostu zmienności cen na globalnych rynkach finansowych - uważa wiceprezes NBP Anna Trzecińska. Wskazuje jednak, że m.in. dzięki silnym fundamentom ryzyko to w przypadku polskiej gospodarki jest ograniczone.

Wiceprezes NBP podczas V Kongresu Regulacji Rynków Finansowych FinReg 2016 mówiła o głównych zagrożeniach zewnętrznych dla polskiej gospodarki.

Reklama

- Najważniejsze z nich to po pierwsze możliwość nagłego wzrostu zmienności cen na globalnych rynkach finansowych. Światowe rynki wyceniają obecnie premię za ryzyko oraz premię terminową na niskim poziomie. Spowodowane jest to m.in. niskim kosztem finansowania wynikającym z polityki luzowania ilościowego oraz niedoszacowania wyceny ryzyka dla wielu grup aktywów finansowych. I to mimo niskich perspektyw wzrostu - powiedziała.

- W takiej sytuacji istotna zmiana wyceny ryzyka wywołana np. nieoczekiwaną zmianą perspektyw wzrostu głównych gospodarek, podwyżką stóp Fed, nieoczekiwanym przebiegiem procesu Brexit czy też szokami w sektorze shadow banking, może doprowadzić do nagłego wzrostu zmienności cen aktywów. Siłę szoków, skalę zmian cen, może wzmacniać niska płynność rynku, proces poszukiwania zysków, tzw. search for yield, czy nierozwiązany problem kredytów w nieregularnych krajach Unii Europejskiej - dodała.

Wskazała, że dla Polski szok ten mógłby oznaczać odpływ kapitału zagranicznego, zwiększenie zmienności na rynku złotego oraz na rynku skarbowych obligacji, na rynku giełdowym oraz - co za tym idzie - zwiększenie kosztów zabezpieczenia ryzyka walutowego przez banki.

- Ryzyko w tej chwili dla Polski jest ograniczone poprzez silne fundamenty gospodarcze, wysoką płynność światową wynikającą z programów luzowania ilościowego, a także wysoką płynność polskiego sektora bankowego. Ponadto baza inwestorów na rynku SPW jest dywersyfikowana - powiedziała.

Wiceprezes NBP wskazała, że kolejnym zagrożeniem jest spowolnienie wzrostu gospodarczego głównych gospodarek świata.

- Słaby wzrost w krajach rozwiniętych, zmiana struktury PKB, kryzys zadłużenia Chin połączony ze spadkiem cen surowców, może skutkować ograniczeniem polskiego eksportu - powiedziała.

- Z drugiej strony słaby wzrost obniża stabilność zadłużenia krajów strefy euro, co sprzyja zwiększonej zmienności cen aktywów finansowych. Skutki tego szoku - zwłaszcza dla wyceny aktywów finansowych - może potęgować wysoki poziom zadłużenia krajów rozwiniętych i brak woli politycznej co do wdrażania reform strukturalnych - dodała.

- Jeśli to ryzyko zmaterializowałoby się, w Polsce możemy oczekiwać - oprócz wspomnianego już spadku eksportu w ramach tzw. łańcucha dostaw - także zwiększenia zmienności na rynkach finansowych - powiedziała Trzecińska.

Kolejnym wskazanym przez wiceprezes NBP zagrożeniem jest długotrwałe utrzymywanie się niskich stóp procentowych na świecie.

- Słaby wzrost gospodarczy to główna przyczyna długotrwałego utrzymywania niskich stóp procentowych na świecie. Niskie stopy powodują niską rentowność banków, obniżoną zdolność do wewnętrznej akumulacji kapitału, tak potrzebnego w akcji kredytowej. Niski poziom stóp sprzyja podejmowaniu nadmiernego ryzyka kredytowego, niedoszacowaniu ryzyka płynności, a także angażowaniu się w instrumenty o długim okresie zapadalności - powiedziała.

- Z kolei wywołane niskim poziomem stóp poszukiwanie zysków powoduje przejmowanie przez różnych inwestorów podobnych pozycji inwestycyjnych, co powoduje wzrost korelacji cen aktywów i trudności w ich wycenie. Niskie stopy mogą prowadzić także do zaburzeń płynności i sprzyjają arbitrażowi regulacyjnemu, tzn. zwiększeniu roli shadow banking - dodała.

- Otoczenie niskich stóp prowadzi też do wzrostu liczby aktywów o bardzo niskim, a nawet ujemnym oprocentowaniu. Skutki utrzymywania się niskich stóp procentowych mogą być wzmacniane przez wysoki poziom złych kredytów w bilansach banków, ograniczający podaż kredytów i ich rentowność. Niższa rentowność banków nie zachęca do kupowania akcji emitowanych w celu spełnienia wymogów kapitałowych - powiedziała Trzecińska.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »