Reklama

Żabka uruchomi sklep internetowy. E-handel wchodzi w nowy etap rozwoju

Spółka Żabka Polska planuje wejście w handel internetowy. Operator sieci Żabka i Freshmarket zastanawia się nad najbardziej efektywnym modelem, w jakim mógłby funkcjonować sklep internetowy sieci. Podobnie kilku innych operatorów analizuje rynek lub pracuje nad projektami e-commerce, dotyczy to m.in. sieci Polomarket, Lidl, Biedronka, czy Kaufland.

Prezes Żabki potwierdza, że sieć pracuje nad uruchomieniem sklepu internetowego. - Jesteśmy w fazie analiz - mówi serwisowi portalspozywczy.pl Jacek Roszyk, prezes Żabka Polska, dodając, że nie może mówić o szczegółach ponieważ projekt jest dopiero na początkowym etapie. Jednak według nieoficjalnych informacji, do jakich dotarł nasz serwis, prace są już bardziej zaawansowane.

Gdy spojrzymy na koncept biznesowy Żabki, czyli sklepy typu convenience (placówki wygodne, otwierane blisko klienta), możemy założyć, że operator postawi na usługę typu Click & Collect "zamów przez internet i odbierz w sklepie (po drodze do domu)". Wydaje się, że model serwisowy, z dostawą do domu - nawet przy bliskiej odległości od domu klienta - generowałby zbyt wysokie koszty w stosunku do ewentualnej sprzedaży za pośrednictwem internetu.

Reklama

Sklep internetowy to dla Żabki kwestia wizerunkowa (Żabka i Freshmarket jeszcze bardziej wygodne z szybszą obsługą) oraz szansa na zwiększenie obrotów sklepów. Należy zauważyć, że w Żabkach, ze względu na ograniczony asortyment, klient nie mógłby zrobić dużych e-zakupów, które realizuje np. w hipermarketach, chodziłoby raczej o codzienne zakupy.

Trzeba pamiętać, że polski rynek sprzedaży żywności przez internet wychodzi obecnie z pierwszej fazy rozwoju, wiele projektów nie osiągnęło jeszcze odpowiedniej skali lub pozycji na rynku (nawet lokalnym), które pozwoliłyby generować zyski. Jeszcze przez kilka lat e-handel pozostanie działalnością uzupełniającą dla tradycyjnej sprzedaży w sklepach, jednak jego udziały będą systematycznie rosły.

Pytania, na które próbuje odpowiedzieć Żabka, a które zadają sobie także inne sieci działające blisko klienta, np. Biedronka, czy Lidl, to: czy to właściwy moment, czy pozwolić konkurencji na zbudowanie rynku i wejść "na gotowe", czy klient i rynek są wystarczająco dojrzałe, czy projekt nie będzie przynosił strat w długim okresie, jaki model sprzedaży wybrać?

Takich dylematów nie mają hipermarkety, które muszą szukać nowych sposobów na przyciągnięcie klienta i ograniczenie spadków sprzedaży, jakie dotykają największe formaty od kilku lat. Takim pomysłem jest oferowanie bogatej oferty kilkudziesięciu tysięcy produktów nie tylko na półkach, ale także w internecie. Oczywiście największym wyzwaniem dla wszystkich pozostaje ograniczenie kosztów związanych z logistyką, magazynowaniem i dostawą zamówionych towarów, a także uzupełnieniem oferty o trudne w transporcie produkty świeże.

Jedną z przyczyn, ze względu na które Żabka mogłaby zdecydować się na przyspieszenie prac nad swoim internetowym projektem i uruchomić go już wkrótce, jest zwiększona aktywność pozostałych obecnych w Polsce sieci handlowych na polu e-handlu żywnością. Swoje e-sklepy w Polsce już posiadają i wciąż rozwijają m.in. sieci Tesco, Auchan, E.Leclerc, Piotr i Pawełczy Alma. Do sieci Carrefour należy sklep internetowy przejęty w 2013 roku razem z olsztyńską siecią supermarketów Rast, który także może służyć do testów polskiego rynku e-commerce.

Również Gunnar Günther, prezes zarządu Kaufland Polska Markety, oznajmił niedawno w rozmowie z serwisem portalspozywczy.pl, że niemiecka sieć obserwuje polski rynek e-commerce, a nad koncepcją e-sklepu pracuje już w Niemczech.

Przedstawiciele branży spożywczej cały czas czekają na to, co zrobi lider polskiego handlu detalicznego, czyli sieć Biedronka. Na początku września ubiegłego roku prasa informowała o tym, że sieć należąca do Jeronimo Martins przymierza się do otwarcia sklepu internetowego - zatrudniła w tym celu osobę z zewnątrz, która ma przygotować Biedronkę do wejścia na rynek internetowego handlu. Jeronimo Martins w odpowiedzi na te doniesienia wydało komunikat, w którym stwierdzono, że firma "obserwuje rozwój rynku, ale nie przeprowadza żadnych testów sklepu internetowego".

W e-sklep zainwestowała także Grupa Eurocash. Największy polski dystrybutor artykułów spożywczych i FMCG objął ok. 44 proc. akcji Frisco.pl. Ma to pomóc Frisco w wyjściu poza Warszawę i zaistnieniu w kolejnych polskich miastach, jak również ma sprawić, że już pod koniec 2015 r. projekt stanie się rentowny. To przełomowy projekt dla branży hurtowej (hurtownik będzie właścicielem e-sklepu oferującego produkty bezpośrednio konsumentowi).

Dotychczas swoich sił na rynku e-handlu próbowało Makro, tworząc platformę handlową, w ramach której swoje e-sklepy mogły otwierać placówki ODiDO, a także Selgros, który uruchomił projekt selgros24.pl, z ofertą skierowaną do firm i biur. Jednak inwestycja Eurocash we Frisco.pl oznacza, że największy w kraju hurtownik zyska w kolejnych miastach alternatywny do tradycyjnego kanał zbytu dla swoich produktów. Należy jednak pamiętać, że hurtownie Eurocash mają dość ograniczony asortyment w porównaniu z hipermarketami.

Coraz bliżej polskiej granicy jest również e-biznes spożywczy Amazon.com, amerykańskiego giganta, który w październiku ubiegłego roku uruchomił w naszym kraju trzy centra logistyczne, stanowiące podstawę dla sieci sprzedaży wysyłkowej. Według doniesień niemieckich mediów, Amazon miał rozpocząć testowanie w Niemczech oraz Austrii konceptu AmazonFresh - e-sklepu oferującego żywność. Niewykluczone, że przeniesienie sporej części biznesu Amazon z Niemiec do Polski sprawi, że w perspektywie kilku lat projekt ten zacznie być przymierzany również na polski rynek.

Inwestycje w sprzedaż internetową czynione przez największe obecne w Polsce sieci handlowe (i nie tylko) nikogo nie dziwią. Z badania Deloitte wynika, że już 12,5 mln Polaków odwiedza sklepy internetowe. Tylko w ciągu minionych pięciu lat, liczba użytkowników korzystających z oferty e-sklepów wzrosła w naszym kraju o 43 proc.

Według prognoz Rafała Brzoski, prezesa InPost, w 2015 r. tempo wzrostu rynku e-commerce w naszym kraju może wzrosnąć z 14-15 do 20 proc. I choć najczęściej kupowaną przez Polaków kategorią w internecie wciąż pozostaje odzież, to jednak nie sposób nie dostrzec, że handel żywnością z roku na rok staje się coraz popularniejszy.

Agnieszka Pietrasik, zajmująca stanowisko Team Leader Sales & Marketing / Retail & Hospitality w firmie doradztwa personalnego Hays Poland, zdradza jednak serwisowi portalspozywczy.pl, że nie widać zwiększonej aktywności rekrutacyjnej pracowników na stanowiska związane z działalnością e-commerce sieci handlowych w Polsce.

- W ciągu ostatnich miesięcy biznes e-commerce w ramach sektora sieci handlowych ustabilizował się. Liczba pojawiających się ofert pracy z tego obszaru nie zwiększa się znacząco. Sieci handlowe, które decydują się na rozwój platformy sprzedaży w internecie, zwiększają swoje wysiłki rekrutacyjne w okresie rozwoju projektu, po czym następuje czas testowania i optymalizacji struktur zespołów e-commerce. Analizując całość tego rynku, obecnie mamy właśnie do czynienia z okresem powdrożeniowym. Niewiele sieci handlowych prowadzi właśnie projekt wdrożenia sklepu internetowego. Te, które funkcjonują na tym rynku, zostały zbudowane w większości latach 2011-2013 - tłumaczy Pietrasik.

Jak podkreśla ekspertka, rynek e-commerce w Polsce nie jest jeszcze dobrze zbadany, a eksperci tej branży zgodnie przyznają, że sprzedaż produktów FMCG, w tym żywności, nadal stanowi znikomy procent ogółu sprzedaży przez internet. Szacuje się, że jest to ok. 1 proc. całej sprzedaży za pośrednictwem kanału e-commerce.

Mimo to ekspertka Hays Poland prognozuje, że sprzedaż produktów FMCG będzie się systematycznie rozwijać, bowiem wszystkie największe sieci spożywcze upatrują w tym kanale sprzedaży duży potencjał na przyszłość i pracują nad budową długookresowej strategii sprzedaży w internecie.

Zdaniem Pietrasik, zapotrzebowanie na specjalistów zajmujących się projektami e-commerce w najbliższych latach będzie się w Polsce utrzymywać na podobnym poziomie. - Branża sprzedaży internetowej profesjonalizuje się w Polsce, wiele firm ocenia internet jako kanał sprzedaży z największym potencjałem rozwoju na przyszłość, zatem ilość ofert dla specjalistów tej branży będzie się utrzymywać na stałym, wysokim poziomie - prognozuje ekspertka.

Paweł Jachowski, ŁS, portalspozywczy.pl

Więcej informacji w miesięczniku "Rynek Spożywczy"

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »