Reklama

Złota bańka? Inwestorzy mają kłopot

Złoto od początku roku zdrożało o prawie 25 proc. Przyczyną takich zmian jest kryzys gospodarczy spowodowany pandemią COVID-19. Inwestorzy zadają sobie pytanie: Co dalej?

Biznes INTERIA.PL na Twitterze. Dołącz do nas i czytaj informacje gospodarcze

Reklama

Złoto drożeje. Inwestorzy zadają sobie pytanie, czy jest to bańka spekulacyjna, czy realnie uzasadniony wzrost wartości tego aktywa. Eksperci próbują kreślić scenariusze dla rynku złota w niepewnych czasach.

Dawna bańka spekulacyjna

Pierwsze półrocze 2020 roku minęło pod znakiem rosnących cen złota. Osiągnęły one swoje historyczne maksima w wielu walutach. Ostatnio taką sytuację odnotowano w momencie wielkiego kryzysu finansowego, który rozpoczął się w 2007 roku od zapaści na rynku pożyczek hipotecznych wysokiego ryzyka w Stanach Zjednoczonych, gdy upadłość ogłosił jeden z największych banków inwestycyjnych. Według danych Światowej Rady Złota w latach 2003-2011 roczne zapotrzebowanie na złoto wzrosło z około 2600 ton aż do mniej więcej 4700 ton.

Po tych burzliwych latach ceny kruszcu zaczęły spadać, a następnie ich poziom się ustabilizował. Przykład ten pokazuje, że pomimo ogromnych wzrostów, a następnie względnego spokoju w notowaniach, wartość kruszcu nie spadła do niskich poziomów, które mogłyby uszczuplić portfele jego posiadaczy.

- Analiza wartości złota w trakcie światowych kryzysów gospodarczych jasno wskazuje, że lokowanie oszczędności w tym królewskim kruszcu jest uważane za zabezpieczenie przed spadkiem wartości pieniądza - przekonuje Aleksander Pawlak, Prezes Zarządu Tavex.

Czy złoto może błyszczeć jeszcze jaśniej?

Po chwili oddechu na rynkach inwestycyjnych ponownie zadajemy sobie pytanie, czy pandemia i wybory w USA doprowadzą do wyznaczenia nowej, rekordowej ceny złota. Czy będziemy mieć znowu powrót gorączki złota wywołanej niepewnością na rynkach? Na razie zwyżki są relatywnie niewielkie, ceny utrzymują się na stałej pozycji 1900 USD +/- 2 proc. Chwilowe zmniejszanie zainteresowania w tym sektorze wynikało najprawdopodobniej ze zróżnicowanych doniesień związanych z amerykańską polityką i gospodarką.

Ceny złota mają ograniczony potencjał spadkowy ze względu na status tzw. bezpiecznej przystani. Jednak nadal utrzymująca się siła dolara nie pozwala kruszcowi powrócić do maksimów, które obserwowaliśmy w pierwszych kwartałach 2020 roku - wskazuje Aleksander Pawlak.

- Popyt na ten kruszec w najbliższym czasie pozostanie bardzo silny - wynika to przede wszystkim ze wzrostu zainteresowania innymi metodami inwestowania majątku niż lokaty bankowe, przyczyną są oczywiście niskie stopy procentowe. Ta sytuacja sprzyja złotu dużo bardziej niż np. sama inflacja. Najprawdopodobniej coraz większa grupa inwestorów będzie zainteresowana kruszcem - dodaje.

Inwestowanie w złoto pozostanie bezpieczne, nawet w czasie niepokoju oraz dekoniunktury na giełdzie ochroni nasz kapitał. Jest świetną lokatą w perspektywie długoterminowej. Przenosi wartość pieniądza w czasie, dzięki czemu zabezpiecza jego siłę nabywczą - przekonują eksperci i tłumaczą, że wzrost liczby zachorowań na koronawirusa ponownie wprowadza niepokój na rynki inwestycyjne, który stymuluje wycenę złota. 

ZŁOTO

1 878,70 +10,70 0,57% akt.: 30.10.2020, 21:59
  • Max 1 890,70
  • Min 1 864,20
  • Stopa zwrotu - 1T -1,33%
  • Stopa zwrotu - 1M -0,65%
  • Stopa zwrotu - 3M -3,53%
  • Stopa zwrotu - 6M 10,96%
  • Stopa zwrotu - 1R 26,07%
  • Stopa zwrotu - 2R 53,48%
Zobacz również: GUMA KAUCZUKOWA TARCICA OLEJ PALMOWY
Dowiedz się więcej na temat: złoto | surowce | srebro | platyna

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »