Reklama

Złoty pod wpływem nastrojów na świecie

Pierwsze godziny europejskiej sesji na rynku walutowym upłynęły pod znakiem osłabienia euro wobec dolara amerykańskiego który spadł poniżej 1,31. Wobec braku ważniejszych danych makroekonomicznych w dalszej perspektywie dnia, impuls do przeceny dała wypowiedź prezydenta Francji Sarkrozy'ego, który stwierdził, że obecne poziomy kursu EUR/USD szkodzą europejskim eksporterom dlatego powinny być przedmiotem dyskusji z władzami EBC.

Była to logiczną kontynuacją wczorajszej wypowiedzi, w której apelował o zmianę mandatu EBC, tak aby, na wzór amerykański, uwzględniał on nie tylko dbałość o stabilność cen ale i o wzrost gospodarczy. Z kolei główny kontrkandydat Sarkozy'ego w nadchodzących wyborach prezydenckich Hollande stwierdził, że opowiada się większą aktywnością EBC w aktualnym kryzysie, wprowadzeniem euroobligacji oraz zmianami w traktacie fiskalnym.

Reklama

Na ripostę ze strony EBC nie trzeba było długo czekać. Członek Rady EBC i równocześnie prezes Bundesbanku Weidman odpowiadając francuskim politykom stwierdził, że najlepszą rzeczą jaką EBC może zrobić dla wzrostu gospodarczego jest skupienie się na utrzymywaniu stabilności cen oraz, że nie widzi powodu do rozpoczynania dyskusji na temat LTRO 3 natomiast ograniczona skala potencjalnego skupu obligacji w ramach programu SMP "jest oczywista". Nadmienił również, że rolą EBC nie jest zapewnianie finansowej pomocy zagrożonym niewypłacalnością krajom, aby w ten sposób dawać im więcej czasu na dokonanie niezbędnych dostosowań, gdyż od tego są fundusze pomocowe bezpośrednio dla tego celu przeznaczone (EFSF, ESM). W wyniku tej wypowiedzi kurs EUR/USD przestał dalej tracić na wartości stabilizując się tuż poniżej poziomu 1,31.

W perspektywie kolejnych dni trudno jednak oczekiwać, żeby mógł on dalej tam pozostać. Czwartkowa aukcja 10-letnich obligacji hiszpańskich oraz zaplanowane na koniec tygodnia spotkanie G20, Banku Światowego oraz MFW odnośnie zwiększenia funduszy na pomoc krajom zagrożonym niewypłacalnością, najprawdopodobniej określą dalszy kierunek zmian kursu EUR/USD w perspektywie kolejnych dni a być może i tygodni.

Utrzymująca się niepewność na globalnych rynkach finansowych zwiększa presję aprecjacyjną na waluty uznawane za bezpieczne przystanie takie jak frank szwajcarski, jen japoński (wykres dnia). Prezes SNB Jordan stwierdził w środę, że frank jest ciągle zbyt mocny a utrzymywanie stałego kursu EUR/CHF uważa za "absolutnie kluczowe" dla zminimalizowania ryzyka dla rodzimej gospodarki. Z kolei wicegubernator Banku Japonii Nishimura, również w środę, stwierdził, że bank centralny jest gotowy dalej rozluźniać politykę monetarną jeżeli tylko oddali to zagrożenie spirali deflacyjnej w Japonii spowodowanej m.in.zbyt mocnym jenem.

Jarosław Kosaty, Biuro Strategii Rynkowych PKO Banku Polskiego

Niniejszy materiał ma charakter wyłącznie informacyjny oraz nie stanowi oferty w rozumieniu ustawy z dnia 23 kwietnia 1964 r. Kodeks Cywilny. Informacje zawarte w niniejszym materiale nie mogą być traktowane, jako propozycja nabycia jakichkolwiek instrumentów finansowych, usługa doradztwa inwestycyjnego, podatkowego lub jako forma świadczenia pomocy prawnej. PKO BP SA dołożył wszelkich starań, aby zamieszczone w niniejszym materiale informacje były rzetelne oraz oparte na wiarygodnych źródłach. PKO BP SA nie ponosi odpowiedzialności za skutki decyzji podjętych na podstawie informacji zawartych w niniejszym materiale.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »