Reklama

Złoty robi problemy, kluczowa jednak Europa

Zmienność złotego komplikuje walkę z inflacją, ale poprawia konkurencyjność gospodarki - uważa Marek Belka, prezes NBP.

"Jeśli chodzi o kurs złotego to przeżywamy okresowy ból głowy, to komplikuje wiele spraw, komplikuje walkę z inflacją, ale jest to czynnik, który sprawia, że jednostkowe koszty pracy nie mają skłonności do wzrostu. Kurs złotego nie stanowi jednak problemu z punktu widzenia eksportu - Belka

Reklama

Konkurencyjność polskiej gospodarki w ostatnich latach gwałtownie wzrosła i dalej rośnie" - powiedział Belka podczas wystąpienia na GPW.

"W 2008 mieliśmy jeszcze silniejsze osłabienie, ale pozwoliło ono przeżyć kryzys eksporterom. Pytanie czy nie spowoduje to efektu II rundy, czyli efektu cenowego. Złoty jest niestabilny, ale jest buforem stabilizującym gospodarkę" - powiedział w TV CNBC.

Opinia analityków ING

Mamy obawy co do trwałości obecnego optymizmu na rynkach ryzykownych aktywów, czy rygorystyczne reguły budżetowe narzucone przez Niemcy zostaną zakaceptowane i skłonią ECB do agresywnych interwencji na obligacjach. Spotkania Eurogrupy i EcoFin będą przygotowaniem do szczytu 9 grudnia, jeżeli nadzieje rynków zostaną ponownie zawiedzione istnieje ryzyko znacznego pogłębienia kryzysu.

Poziomy techniczne nie mają znaczenia, czekamy na rozwój sytuacji w strefie euro. Zagranica raczej kupuje EURO/PLN, kraj czeka na interwencje na krótkich pozycjach, brak NBP i ich domykanie pod koniec dnia osłabia złotego.

Koniec roku mocniej bo możliwe są agresywne interwencje BGK. Na rynku papierów skarbowych było dużo długich pozycji spekulacyjnych po expose premiera więc nieudana aukcja obligacji w Niemczech która wzmocniła widoczną już wcześniej presję na rynkach głównych krajów euro dosyć boleśnie uderzyła również w polskie papiery.

Część strat została jednak szybko odrobiona i teraz rynek pozostaje w zawieszeniu. Spread do Bunda w segmencie dziesięciolatek zawęził się, a w segmencie 5-latek pozostał stabilny, co pokazuje dużą relatywną siłę polskich papierów, świadczącą o bardzo dobrym postrzeganiu kondycji fiskalnej.

Dekompozycja realnej rentowności niemieckich papierów w segmencie 10-lat na element ryzyka kredytowego (opisany przez zachowanie CDS-ów) oraz oczekiwania odnośnie wzrostu gospodarczego (opisane przez oczekiwania z Ifo) sugeruje ograniczony potencjał do dalszej przeceny Bundów. Chyba, że rynek zdominuje kryzysowe myślenie zakładające że w obu przypadkach niemieckie papiery są wciąż za drogie: gdy będzie euroobligacja albo gdy nie będzie euroobligacji i dojdzie do jakiejś formy rozpadu euro.

Dzisiejsze dane PKB z Polski za 3kw11 i potencjalnie będą to dane na wypłaszczenie krzywej, ale raczej dane te nie wywrą większego wpływu. Kluczowe znaczenie mają rostrzygnięcia w strefie euro.

Dowiedz się więcej na temat: Belka | prezes NBP | konkurencyjność | Ale | Marek

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »