Liderzy Trzeciej Drogi Szymon Hołownia i Władysław Kosiniak-Kamysz oświadczyli w sobotę podczas konwencji samorządowej w Otrębusach pod Warszawą, że zmiana zasady poboru składki zdrowotnej dla przedsiębiorców to "być albo nie być" Trzeciej Drogi w rządowej koalicji.
- To jest bezwzględna, niepodlegająca żadnym negocjacjom koalicyjnym nasza umowa. Jeśli to nie byłoby zrealizowane, to nie jesteśmy w stanie akceptować innych projektów - stwierdził Kosiniak-Kamysz.
O trwających pracach informowała w sobotę po południu informowała minister zdrowia Izabela Leszczyna, która apelowała, by "nie poganiać" i "nie wprowadzać ludzi w błąd nieprawdziwymi spekulacjami".
Do weekendowej wypowiedzi liderów Trzeciej Drogi odniósł się na poniedziałkowej konferencji prasowej szef Kancelarii Prezesa Rady Ministrów.
- Ja się bardzo cieszę, że nasi koalicjanci tak dobitnie podkreślają znaczenie 100 konkretów. Premier Tusk mówił o tym wielokrotnie w trakcie kampanii wyborczej, ten postulat jest dalej aktualny. Mam nadzieję, że w najbliższych dniach lub tygodniach poznamy stanowisko nie tylko Ministerstwa Finansów i Ministerstwa Zdrowia, ale również rządu w tej sprawie. Wiem, że toczą się intensywne rozmowy - stwierdził Jan Grabiec, odpowiadając na pytanie dotyczące zmian w składce zdrowotnej.
Co dalej ze składką zdrowotną? Szef KPRM nie chce, by było jak z Polskim Ładem
Szef KPRM tonował nastroje również w dalszej części swojej wypowiedzi.
- Te informacje, które ukazały się w ostatnich dniach w mediach, są, delikatnie mówiąc, nieprecyzyjne. Tam ktoś doszukiwał się jakiegoś sporu czy konfliktu. Prace pani minister Leszczyny i pana ministra Domańskiego przebiegają bardzo harmonijnie (...) - uspokajał.
- (Ministrowie zdrowia i finansów - red.) są na dobrej drodze do tego, żeby zapewnić jednocześnie racjonalne zmniejszenie składki zdrowotnej dla przedsiębiorców i zapewnić, aby środki na ochronę zdrowia nie były zmniejszone. Ta ustawa będzie wymagała odpowiedniego procedowania w Sejmie i odpowiedniego vacatio legis. Nie chcemy, aby ustawy, zwłaszcza podatkowe, były przyjmowane w ciągu dwóch-trzech dni, znamy doświadczenia Polskiego Ładu (...) - podkreślał szef kancelarii premiera.
- Chcemy wprowadzić zmiany w składce zdrowotnej w taki sposób, żeby nie powodować bałaganu, tak, żeby wszyscy wiedzieli, jaką składkę w danym miesiąc mają zapłacić, co oczywiście wymaga pewna pieczołowitości - podsumował.
Skąd pieniądze na zmiany w składce zdrowotnej?
Na potencjalne konsekwencje dla budżetu związane z wprowadzeniem zmian w składce zdrowotnej zwrócił uwagę ekonomista dr Sławomir Dudek, prezes Instytutu Finansów Publicznych (IFP).
Jak oszacował, przywrócenie ryczałtowej składki zdrowotnej dla przedsiębiorców to dla finansów publicznych koszt rzędu 10-11 mld zł.
"Mam kilka informacji dla polityków prących na ścianę z tym rozwiązaniem. 1) Zmiana składki musiałaby być uwzględniona w regule wydatkowej, o kwotę 10-11 mld zł zmniejszy się pula wydatków. Pytanie gdzie wyciąć? Chyba, że zlikwidujemy regułę wydatkową? 2) W maju KE rozpocznie wobec Polski procedurę nadmiernego deficytu, zaleci nam redukcję deficytu, kwota 10-11 mld zł powiększy już nadmierny deficyt i pójdzie na opak rekomendacjom KE. Chciałbym usłyszeć konkretne odpowiedzi jak to pogodzić" - pytał we wpisie opublikowanym na platformie X (dawniej Twitter).











