W sobotę von der Leyen miała wziąć udział w organizowanym w Brazylii szczycie państw Mercosuru, na którym miało dojść do podpisania umowy.
Jak poinformował jednak wysoki rangą urzędnik unijny, szefowa KE przełoży podróż.
Umowa z Mercosurem. Plan legł w gruzach
Komisja Europejska chciała, aby pakt o utworzeniu największej na świecie strefy wolnego handlu został sfinalizowany w tym tygodniu. Plan jednak legł w gruzach, gdyż Włochy dołączyły do innego mocarstwa - Francji - domagając się opóźnienia w staraniach o dalszą ochronę sektora rolnego.
Umowa handlowa z Mercosurem ma wprowadzić preferencje celne dla eksporterów takich produktów, jak wołowina, drób, nabiał, cukier czy etanol z czterech krajów Ameryki Południowej: Argentyny, Brazylii, Urugwaju i Paragwaju. W zamian rynki tych krajów otworzą się na europejski przemysł.
Do głosowania nad umową UE z blokiem krajów Mercosur (Argentyna, Brazylia, Paragwaj, Boliwia i Urugwaj) miało dojść w piątek. Krytyczne wobec umowy były Francja i Polska, ale by ją zablokować, potrzebne są cztery kraje, tzw. mniejszość blokująca. Prezydent Francji powiedział w czwartek w Brukseli, że w ocenie jego kraju umowa handlowa UE z blokiem Mercosur nie może zostać podpisana. Powtórzył, że Francja będzie się sprzeciwiać, gdyby powstała chęć przeforsowania umowy.
W czwartek w Brukseli odbyły się protesty przeciwko unijnej polityce rolnej oraz umowie handlowej z blokiem Mercosur. Rolnicy, w tym polscy, wyrażali obawy o swoje dochody.
Z powodu demonstracji ruch w stolicy Belgii był poważnie utrudniony. Miejscowe media szacowały, że w proteście brało udział około 10 tys. rolników z ponad 40 organizacji ze wszystkich państw członkowskich UE. W tłumie demonstrantów widać było też polskie flagi.













