Reklama

Fińskie lasy rosną szybko jak nigdy

Biorąc do ręki codzienną gazetę, tygodnik czy elegancki żurnal możemy być prawie pewni, że zostały wydrukowane na papierze wyprodukowanym w Finlandii, która jest światowym potentatem w tej branży, a w pierwszej dziesiątce największych producentów papieru na świecie znajdują się aż trzy fińskie firmy.

Kraj słynący z tysiąca jezior i ogromnych połaci lasów, stanowiących 70 proc. jego powierzchni, co jakiś czas jest krytykowany za rabunkową gospodarkę leśną, lecz prowadzona przez państwo konsekwentna polityka sprawia, że fińskie lasy rosną szybciej niż są wyrąbywane, a liczba drzew zwiększyła się w ostatnich czterech dekadach aż o 40 proc.

METLA, fiński instytut badań nad lasami, obliczył, że rocznie wyrasta 98,5 mln m sześc. nowego lasu, podczas gdy Finlandia wyrąbuje zaledwie 56 mln m sześc. Instytut obliczył, że bezpieczny poziom wyrębu wynosi obecnie 72 mln m sześc. rocznie. Jednak Finlandia dbająca o swoje zasoby leśne również importuje drewno, zwłaszcza brzozę z Rosji potrzebną do produkcji pulpy papierowej na poziomie 18 mln m sześc. rocznie.

Reklama

- Najnowsze wyniki są swego rodzaju miłą niespodzianką, ponieważ nie spodziewaliśmy się aż tak dużego i szybkiego przyrostu lasów, które nagle stają się w tym przemyśle bardzo pokaźną rezerwą strategiczną - stwierdza profesor Tuula Nuutinen z METLA.

Zwraca jednak uwagę, że dzisiaj drewno używane jest, poza produkcją papierniczą, również do produkcji materiałów budowlanych i mebli. Drastycznie rośnie też tendencja używania go do uzyskiwania paliw z drzewnej biomasy.

Roczna fińska produkcja papieru to 13 mln ton. Przemysł drzewny zatrudnia 4 proc. pracujących Finów, stanowi 6 proc. krajowego produktu brutto i aż 20 proc. eksportu.

60 proc. fińskich lasów znajduje się w rękach prywatnych, a ich posiadacze zrzeszeni są w federacji prywatnych właścicieli lasów, która ściśle współpracuje z państwem w kwestii kontroli wyrębu i zalesiania.

- Tylko dzięki dobrej, wieloletniej współpracy sektora prywatnego i państwa osiągnęliśmy tak dobre rezultaty - mówi Nuutinen.

9,6 proc. fińskich lasów to parki narodowe, a 5,4 proc. to tzw. lasy restrykcyjnie chronione i jest to najwyższy wynik w Europie. Poza tym fińskie lasy są zdrowe i wykazują zaledwie 10 proc. uszkodzeń aparatu asymilacyjnego, podczas gdy w Europie Zachodniej wskaźnik ten wynosi 30 proc., a w Czechach nawet 50 proc.

Finowie podkreślają, że przez lata czuli się gorsi od Szwecji, posiadającej złoża rud żelaza, później od Norwegii, która odkryła ropę, lecz nareszcie docenili potencjał swoich lasów.

- Jest to ogromne bogactwo naturalne, lecz tylko pod warunkiem, że się należycie dba o jego odnawialność. Osiągając tak wysoki wynik odbudowy naturalnego rezerwuaru możemy mówić o sukcesie, którego dzisiaj w tej dziedzinie zazdroszczą nam Norwegowie i Szwedzi - podkreśla Tuula Nuutinen.

Zbigniew Kuczyński

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »