Reklama

Dotacje na panele fotowoltaiczne wystarczą tylko dla 200 tys. rodzin

Prywatni odbiorcy energii elektrycznej mają otrzymać dotację maksymalnie do 50 proc. wartości instalacji fotowoltaicznej, ale nie więcej niż 5 tys. zł. Trzeba się spieszyć, bo budżet rządowego programu "Mój prąd" to tylko 1 mld zł.

Niemal wszyscy beneficjenci programu skorzystają z maksymalnej wysokości dotacji, bo "Mój prąd" obejmie instalacje o mocach od 2 do 10 kW, a ich dzisiejsze ceny to 10-50 tys. zł. Bardzo rzadko Polacy instalują jednak na swoich dachach mniej niż 3 kW (za ok. 15 tys. zł), a stosunkowo często 10 kW (50 tys. zł). Zwykle wybierają instalacje po 4-6 kW (za 20-30 tys. zł). W praktyce rządowa dopłata z "Mojego prądu" pokryje więc tylko ok. 15-25 proc. wartości inwestycji w panele słoneczne, o ile dotacja nie będzie jeszcze opodatkowana, jak to już bywało.

Reklama

- Minusem jest to, że nie można korzystać z żadnego innego programu dofinansowania - mówi w rozmowie z MarketNews24 Magdalena Skłodowska, ekspert portalu WysokieNapiecie.pl. - To, czy dotację będzie można połączyć z ulgą termomodernizacyjną, w ramach której inwestorzy prywatni mogą odpisać sobie koszt systemu fotowoltaicznego (do wysokości 53 tys. zł) od podatku dochodowego, dopiero się rozstrzygnie.

Jeżeli panele zostaną zainstalowane za gotówkę i pominiemy koszty finansowe (utracone niewielkie odsetki z lokaty, na którą moglibyśmy te pieniądze wpłacić), to prosty okres zwrotu z instalacji fotowoltaicznej o mocy 5 kW w takiej sytuacji wyniesie 10 lat bez odpisu podatkowego i dotacji, 8 lat z odpisem podatkowym i 7 lat z odpisem i dotacją z programu "Mój prąd". Jeżeli na inwestycje weźmiemy kredyt (nie wiadomo jeszcze, czy będzie można skorzystać z preferencyjnego w ramach programu "Czyste powietrze"), to okres zwrotu wzrośnie. Podobnie warto wziąć pod uwagę jeszcze np. koszty ubezpieczenia instalacji.

Jednocześnie już dziś instalację można kupić o ok. 5 tys. zł taniej, opierając ją na tańszych podzespołach, a okres zwrotu, nawet z odsetkami od kredytu i ubezpieczeniem, będzie podobny do powyższych wyliczeń. Można też liczyć, że ceny urządzeń jeszcze będą spadać (przez ostatnie 3 lata zmniejszyły się o 30 proc.).

Jednak potencjalni inwestorzy będą musieli wziąć pod uwagę, że program ma ograniczenia czasowe i budżetowe. 1 mld zł wystarczy dla 200 tys. osób, a chętnych prawdopodobnie będzie znacznie więcej.

- Nabór wniosków ma ruszyć na poziomie sierpnia i września, czyli tuż przed wyborami parlamentarnymi - mówi Magdalena Skłodowska.

Biznes INTERIA.PL na Twitterze. Dołącz do nas i czytaj informacje gospodarcze

Dowiedz się więcej na temat: panele słoneczne | fotowoltaika

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »