Reklama

GUS: Budownictwo ostro hamuje

Jak podał GUS potwierdziły się ​niekorzystne dane dotyczące produkcji budowlano montażowej. Jak wskazują analitycy w komentarzach do piątkowych danych, cały sektor zaczyna doświadczać trudności.

Dynamika produkcji budowlano-montażowej obniżyła się w lipcu z -2,4 proc. do -10,9 proc. rdr, znacząco poniżej konsensusu (-4,5 proc.). Zaważyło na tym załamanie w kategorii budowa obiektów inżynierii lądowej i wodnej (z -1,2 proc. do -12,9 proc. rdr).

Reklama

Kategoria ta obejmuje projekty infrastrukturalne, np. drogi, a więc w dużym stopniu inwestycje sektora publicznego. Spadek dynamiki tylko częściowo odzwierciedla mniej korzystny układ dni roboczych - w czerwcu było ich o 2 więcej niż w 2019, w lipcu tego efektu nie ma. Pogłębiły się spadki w budowie budynków i robotach specjalistycznych, ale w skali odpowiadającej efektom dni roboczych. Po uwzględnieniu efektów kalendarzowych dynamika produkcji budowlano-montażowej obniżyła się -4,5 proc. do -8,5 proc. rdr.

Opublikowane dane sugerują nieco szybsze odbicie koniunktury na początku III kw. 2020 r. niż można było tego oczekiwać. Rozczarowuje jednak ich struktura, z której wyłania się obraz szybkiego odbicia wydatków konsumpcyjnych i bardzo słabych inwestycji."

Pogorszenie sytuacji negatywne dla perspektyw

Podtrzymujemy nasz scenariusz, zgodnie z którym sytuacja w budownictwie znacząco pogorszy się w II poł. 2020 r. Wsparciem dla tego scenariusza są silne pogorszenie klimatu inwestycyjnego w przedsiębiorstwach, utrzymujący się na niskim na tle historycznym (i znacząco niższym niż w dołku cyklu koniunktury w budownictwie odnotowanym w 2013 r.) poziom wskaźnika koniunktury GUS obrazującego bieżący portfel zamówień firm budowlanych, oczekiwane wyraźne zmniejszenie inwestycji drogowych w 2020 r. w porównaniu z 2019 r. oraz nakładów brutto na środki trwałe jednostek samorządu terytorialnego, a także wyraźne zmniejszenie aktywności w budownictwie mieszkaniowym.

Sumaryczny wpływ dzisiejszych lepszych od oczekiwań danych o sprzedaży detalicznej i słabszych od oczekiwań danych o produkcji budowlano-montażowej w lipcu jest neutralny dla kursu złotego i rentowności obligacji. Jednocześnie dane nie zmieniają naszej prognozy, zgodnie z którą polski PKB obniży się w 2020 r. o 3,8 proc. wobec wzrostu o 4,1 proc. w 2019 r., a w 2021 r. zwiększy się o 3,6 proc..

Jakub Olipra Ekonomista Credit Agricole Bank Polska S.A.

MARCIN CZAPLICKI, PKO BP:

"W przypadku produkcji budowlano-montażowej spełnia się scenariusz, który jest niewątpliwie czarniejszy niż w przypadku konsumpcji. Przewidywaliśmy, że dla konsumpcji najgorszy będzie II kwartał, natomiast dla inwestycji oczekujemy, że najgorszym będzie właśnie III kwartał i to potwierdzają dane o produkcji budowlanej za lipiec, która spadła o ponad 10 proc. Istotnym czynnikiem jest tutaj niepewność wpływająca ograniczająco na inwestycje w sektorze prywatnym, na co także wskazywały dane dotyczące koniunktury gospodarczej dwa, trzy miesiące temu. Wtedy firmy ze względu na dużą niepewność ograniczały swoje plany dotyczące także strategicznych inwestycji.

W ich miejsce powoli będą wchodzić inwestycje publiczne, co oznacza, że nakłady na środki trwałe będą na minusie, ale ten dołek obserwowany w III kwartale będzie się zmniejszał wraz z napływem inwestycji publicznych. Myślę, że niepewność, która ogranicza inwestycje prywatne jeszcze przez pewien czas nie zniknie. Trendami gospodarczymi wciąż rządzi sytuacja epidemiczna i nikt z ekonomistów nie wie jak to będzie na jesieni. Nasza prognoza jest tak, że konsumpcja po dołku w II kw. będzie cały czas rosnąć, natomiast inwestycje będą najgorsze w III kw., zaczną odbijać w IV kw., ale dużo wolniej."

MONIKA KURTEK, BANK POCZTOWY (e-mail):

"Dynamika produkcji budowlano-montażowej pozostała w lipcu ujemna. Co więcej, spadek mocno pogłębił się i jest największy od listopada 2016 r. Na tle opublikowanych ostatnio statystyk z rynku pracy (płace i zatrudnienie w sektorze przedsiębiorstw), dotyczących produkcji przemysłowej i sprzedaży detalicznej, są to dane zdecydowanie studzące optymizm co do szybkiego wkroczenia gospodarki na ścieżkę wzrostu. O ile przemysł "nadrabia" jeszcze zaległości po głębokich spadkach związanych z zamknięciem wielu fabryk (bądź na skutek mocnego ograniczenia ich działalności) w kwietniu i maju, a sprzedaż detaliczna poprawia wyniki także w związku z "odłożonym" popytem, o tyle budownictwo dopiero zaczyna doświadczać trudności.

Szczegółowe dane dotyczące produkcji budowlano-montażowej wskazują, że pogłębia się w polskiej gospodarce spadek inwestycji. Pandemia spowodowała, że sektor prywatny mocno zweryfikował swoje inwestycyjne plany. Firmy w większości postanowiły je wstrzymać bądź odłożyć w czasie, gospodarstwom domowym z kolei, mimo rekordowo niskich stóp procentowych, dużo trudniej pozyskać finansowanie na zakup np. nieruchomości.
Taka sytuacja potrwa na pewno wiele miesięcy, gdyż niepewność dotycząca przyszłości jest wciąż ogromna. Spadek inwestycji będzie niestety mocno ciążył dynamice PKB, która w mojej ocenie pozostanie ujemna do końca br. Jedynie skala spadku PKB, ze względu na konsumpcję i eksport, będzie się zmniejszać."

PIOTR POPŁAWSKI, ING BANK ŚLĄSKI (e-mail):

Dynamika produkcji budowlano-montażowej obniżyła się w lipcu z -2,4 proc. do -10,9 proc. rdr, znacząco poniżej konsensusu (-4,5 proc.). Zaważyło na tym załamanie w kategorii budowa obiektów inżynierii lądowej i wodnej (z -1,2 proc. do -12,9 proc. rdr). Kategoria ta obejmuje projekty infrastrukturalne, np. drogi, a więc w dużym stopniu inwestycje sektora publicznego. Spadek dynamiki tylko częściowo odzwierciedla mniej korzystny układ dni roboczych - w czerwcu było ich o 2 więcej niż w 2019, w lipcu tego efektu nie ma.

Pogłębiły się spadki w budowie budynków i robotach specjalistycznych, ale w skali odpowiadającej efektom dni roboczych. Po uwzględnieniu efektów kalendarzowych dynamika produkcji budowlano-montażowej obniżyła się -4,5 proc. do -8,5 proc. rdr. Opublikowane dane sugerują nieco szybsze odbicie koniunktury na początku III kw. 2020 r. niż można było tego oczekiwać. Rozczarowuje jednak ich struktura, z której wyłania się obraz szybkiego odbicia wydatków konsumpcyjnych i bardzo słabych inwestycji."


Dowiedz się więcej na temat: nieruchomości | Budownictwo / Geodezja

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »