Reklama

Jest drogo, będzie drożej

Popyt na mieszkania jest wciąż bardzo wysoki, a to winduje cenę metra kwadratowego. Nic nie wskazuje, by trend miał się zmienić. Jak szacują przedstawiciele giełdowego dewelopera, spółki Dom Development, w najbliższych kwartałach na rynku zapotrzebowanie na lokale będzie większe niż ich podaż ze względu na trudną sytuację z gruntami. Mieszkania mogą więc dalej drożeć.

Otoczenie w mieszkaniówce jest korzystne. Utrzymujące się niskie stopy procentowe, duża dostępność kredytów, niskie bezrobocie, wzrost wynagrodzeń - wszystko to sprawia, że chętnych do zakupu lokali nie brakuje.

Więcej zainteresowanych zakupem niż mieszkań

Reklama

- Kondycja rynku jest bardzo dobra. Popyt utrzymuje się na wysokim poziomie. Nieznacznie zwolnił wzrost cen, ale trend zwyżkowy cały czas jest kontynuowany. Co istotne, klienci akceptują te poziomy, sprzedaż wciąż jest wysoka. Pogłoski o tym, że doszliśmy do poziomów nieakceptowalnych nie są prawdziwe. Mieszkania dalej dobrze się sprzedają - powiedział Jarosław Szanajca, prezes Dom Development. - W kolejnych kwartałach popyt będzie raczej większy niż podaż. Wieszczyliśmy to kilka kwartałów temu, teraz ten scenariusz zaczyna się sprawdzać. Można liczyć, że ceny sprzedaży wciąż będą miały potencjał wzrostowy - dodał.

Klienci coraz częściej rozglądają się za lokalami o większych metrażach. To potwierdza, że sytuacja materialna Polaków się poprawia. Sporo osób kupuje mieszkania za gotówkę. W przypadku Dom Development jest to aż 40 proc. sprzedaży!

Uspokoiła się sytuacja na rynku usług i materiałów po turbulencjach z ostatnich dwóch lat skutkujących drastycznym wzrostem kosztów. - Obecnie ceny robocizny i materiałów są stabilne, co pomaga nam kontrolować marże i koszty - powiedział Szanajca. Poinformował jednocześnie, że Dom Development cały czas zwiększa udział projektów, w których grupa występuje jednocześnie jako generalny wykonawca. W trzecim kwartale było to 68 proc., podczas gdy kwartał wcześniej - 60 proc. Spółka tłumaczy, że daje jej to komfort prowadzenia działalności.

Problemem grunty

Największym wyzwaniem stojącym przed deweloperami jest dostępność gruntów - zakupy ziemi, uwarunkowania planistyczne, administracyjne, funkcjonowanie urzędów i instytucji państwowych. Dom Development informuje, że w pierwszych trzech kwartałach tego roku wydał na zakupy gruntów 350 mln zł. W ostatnich trzech miesiącach zamierza wydać jeszcze 100 mln zł.

Spółka przekonuje, że mimo odczuwalnych na rynku ograniczeń związanych z dostępem do gruntów, udaje jej się dokonywać ciekawych zakupów. Na koniec września bank ziemi grupy (grunty kupione i kontrolowane) był o 9 proc. większy niż w analogicznym okresie 2018 roku. - Cały czas prowadzimy akwizycje. W Warszawie nastąpił co prawda lekki spadek, ale dokonaliśmy bardzo dobrych zakupów w Trójmieście. W najbliższych miesiącach należy spodziewać w związku z tym istotnego wzmocnienia naszej trójmiejskiej oferty. Mamy tam świetne działki, na których przygotowujemy nowe projekty - poinformował Szanajca.

Dom Development ze świetnymi wynikami

Dom Development opublikował we wtorek wyniki finansowe za trzeci kwartał. Zysk neto grupy w tym okresie wzrósł rok do roku aż o ponad 150 proc., do 55 mln zł, a przychody o 46 proc., do blisko 388 mln zł. Na wysokim poziomie utrzymywała się marża brutto - wynosiła ona ponad 28 proc. W okresie lipiec-wrzesień przekazanych zostało 839 lokali - o 43 proc. więcej niż w III kwartale zeszłego roku.

Developer działa na trzech rynkach - warszawskim, trójmiejskim i wrocławskim. Największą sprzedaż wygenerował w Warszawie: 588 lokali netto w trzecim kwartale. Był to jednak spadek rok do roku o 17 proc. Drugim rynkiem było Trójmiasto, ze sprzedażą 219 lokali, co stanowi wzrost o 22 proc. rdr. We Wrocławiu Dom Development sprzedał natomiast 130 lokali, o 117 proc. więcej niż przed rokiem. Przedstawiciele spółki sygnalizują, że dzięki ostatnim zakupom gruntów udział Trójmiasta będzie dalej rósł.

Spółka planuje przekazać w całym 2019 roku 3500 lokali. Na koniec września plan zrealizowano w ponad 70 proc. (przekazano 2494 lokali). - To oznacza, że w czwartym kwartale pozostanie do przekazania około 1000 lokali. Mamy do czynienia z trendem równoważenia liczby przekazań w trakcie roku. Wcześniej kumulacja przekazań następowała w ostatnim kwartale. Zrównoważenie pozwala z większym spokojem prowadzić działalność. Wyniki spółki są jeszcze bardziej przewidywalne, nie ma ryzyka, że czwarty kwartał, choćby ze względów pogodowych mógłby nadmiernie obciążyć wynik. W tym roku, jak dotąd, wszystko idzie zgodnie z planem - zapewnił prezes.

Monika Borkowska

Biznes INTERIA.PL na Twitterze. Dołącz do nas i czytaj informacje gospodarcze

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »