Reklama

Mieszkania coraz droższe. Polski Ład tego nie zmieni

Zerowe stopy procentowe i rosnąca inflacja napędzają popyt na mieszkania, a co za tym idzie wzrost cen. Dodatkowym impulsem dla postępującej drożyzny na rynku mieszkaniowym będzie Polski Ład, bo propozycje które się tam znalazły, jeszcze bardziej nakręcą popyt - oceniają eksperci.

Ceny mieszkań wciąż rosną. Tylko w ciągu pierwszego kwartału poszły w górę o kolejnych kilka procent, a  przez rok o kilkanaście procent - wynika z najnowszych danych zaprezentowanych w raporcie Amron, opublikowany przez Związek Banków Polskich.

Najwyższy kwartalny wzrost, sięgający 5,4 proc., odnotowano w Krakowie. Wzrost średnich cen przekraczający 3 procent wystąpił w aglomeracji katowickiej, Wrocławiu, Gdańsku i Łodzi - to odpowiednio 3,3 proc.; 3,3 proc.; 3,9 proc. i 3,3 proc. Spadek średniej ceny zanotowano w Poznaniu - o 1,5 proc. - takie dane dla największych miast podaje Amron.

Reklama

W ciągu roku największe wzrosty przeciętnej ceny mieszkań zarejestrowano w aglomeracji katowickiej i Gdańsku - odpowiednio o 11,6 proc. i 10,5 proc. W Warszawie różnica ta wyniosła 9,2 proc.

- Mieszkania kupują więc zarówno ci, których stać na kredyt, jak również ci, którzy dysponują znaczącymi oszczędnościami. Nowym, choć spodziewanym czynnikiem wpływającym na sytuację w otoczeniu rynku mieszkaniowego jest gwałtownie rosnący poziom inflacji. Z jednej strony rosnąca inflacja będzie z pewnością stymulować popyt na nieruchomości i pośrednio na kredyty hipoteczne, z drugiej może przybliżać perspektywę podniesienia przez RPP stóp procentowych, co mogłoby w istotnym stopniu wpłynąć na sytuację na rynku mieszkaniowym - komentuje Jacek Furga, przewodniczący Komitetu ds. Finansowania Nieruchomości ZBP.

Przeciętna powierzchnia użytkowa mieszkań, które były  kupowane w I kwartale 2021 roku w ośmiu największych aglomeracjach Polski to 55,18 m2. To jak duże mieszkanie jest kupowane, mocno przekłada się na cenę metra kwadratowego. Przykładowo, w I kwartale 2021 roku średnia cena 1 metra kwadratowego kawalerki w Warszawie wyniosła 10 551 zł/m2, mieszkania dwupokojowego - 10 166 zł/m2, lokalu trzypokojowego - 9 661 zł/m2, natomiast mieszkania o czterech pokojach - 9 923 zł/m2.


Zdaniem Jacka Furgi, sam pomysł uwzględnienia w Polskim Ładzie budownictwa mieszkaniowego jako jednego z filarów jest dobry, ale są wątpliwości co do sposobów i narzędzi jakie mają być zastosowane.

Zgodnie z tymi propozycjami, mieszkania mają być bardziej dostępne dla młodych rodzin, które nie mają wkładu własnego umożliwiającego zaciągnięcie kredytu.

Z zapowiedzi wynika, że gwarancje wkładu własnego mogą wynieść maksymalnie 100 tys. zł i nawet do 40 proc. wartości mieszkania. Rodziny, w których urodzą się dzieci będą mogły dostać z budżetu pomoc w spłacie (kwota zależy od liczby dzieci) - maksymalnie do 100 tys. zł.

- Wstępna ocena przedstawionych kierunków działania rządu wskazuje, że przynajmniej w obszarze mieszkaniowym nie do końca o taką umowę społeczną nam chodziło. Trudno w kilka dni po ogłoszeniu założeń i filarów Polskiego Ładu ocenić ich atrakcyjność, zwłaszcza dla osób marzących o własnych czterech ścianach. Po niepowodzeniu budowania przez państwo tanich mieszkań na wynajem w ramach programu Mieszkanie Plus, nowa koncepcja zakłada przerzucenie tego zadania na samych zainteresowanych - zarówno poprzez zachęcenie ich do samodzielnego budowania (bez pozwoleń i jakiejkolwiek kontroli) minidomków, jak i nabywanie od deweloperów mieszkań po zaciągnięciu kredytu mieszkaniowego, bez posiadania własnego wkładu, za to z gwarancją rządową - podkreśla Jacek Furga.

- Te propozycje nie ostudzą rozbudzonych apetytów na zakup mieszkania, a mogą nawet je wzmocnić w obawie przed skutkami tych rozwiązań w postaci dalszego wzrostu cen mieszkań - dodaje ekspert.

Niedawno, sceptycznie o propozycjach mieszkaniowych jakie znalazły się w Polskim Ładzie wypowiadał się dla Interii Adam Czerniak, ekonomista SGH i ekspert rynku nieruchomości. Jego zdaniem jeśli zapowiadane zmiany wejdą w życie w czasie boomu, skutki mogą być nienajlepsze.

- Jeśli zapowiedzi zostaną zrealizowane i gwarancje wejdą w życie od stycznia, wzrost cen mieszkań przyspieszy. W najbliższych kwartałach nie należy bowiem spodziewać się spowolnienia na rynku mieszkaniowym. Gwarancje umożliwią zaciągnięcie kredytu tym, którzy nie mają wkładu własnego, pojawi się więc dodatkowy popyt. A rynek jest rozgrzany już teraz - argumentował Czerniak.

Monika Krześniak-Sajewicz

Dowiedz się więcej na temat: mieszkanie | nieruchomości | ceny mieszkań

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »