Jak niedawno pisaliśmy sytuacja na rynku mieszkaniowym próbuje odzyskać równowagę, otwiera się w nowym oknie po tym jak bezpieczny "kredyt 2 proc." napompował i skumulował popyt. Na horyzoncie jest następca czyli "kredyt na start", ale wzbudza dużo kontrowersji, projekt ustawy jest w konsultacjach, a na rządowych portalu RCL nie opublikowano jeszcze opinii, które wpłynęły. Na tej fali rynek jest w fazie wyczekiwania, co się stanie z programem i jeśli wejdzie w życie to w jakiej ostatecznie formie, bo jest skomplikowany i nie dla wszystkich, którzy się formalnie załapią będzie on atrakcyjny. Jak pisaliśmy, wpływ nowego programu na popyt będzie nieporównywalnie mniejszy niż kredytu 2 proc.
Do tego Związek Banków Polskich w opublikowanej analizie zauważa, że program w zaproponowanej wersji w ograniczonym stopniu zwiększy dostępność kredytową. Po wyczyszczeniu rynku przez kredyt 2 proc., podaż się powoli odbudowuje, a najnowsze dane mówią, że sprzedaż mieszkań "siadła" .
Program w ograniczonym stopniu zwiększy dostępność kredytową
- Mówimy tutaj o liczbie mieszkań objętych nowymi umowami deweloperskimi oraz gotowych mieszkań zakupionych po wybudowaniu. W kwietniu br. tak definiowana sprzedaż według wstępnych danych RynekPierwotny.pl wyniosła około 3300 mieszkań. To spory spadek względem wyników sprzedażowych z I kw. 2024 r. Od stycznia do marca 2024 r. deweloperzy działający na terenie sześciu największych miast sprzedawali średnio 4500 mieszkań miesięcznie. Marcowy wynik oscylował na poziomie ok. 4300. Natomiast w kwietniu poziom sprzedaży (3300) był już podobny jak przed rokiem - komentuje dla Interii Andrzej Prajsnar, analityk RynekPierwotny.pl.
Jak tłumaczy, na kwietniowy spadek łącznej sprzedaży z sześciu analizowanych rynków mocno wpłynęła sytuacja Warszawy, gdzie już marzec przyniósł widoczne pogorszenie wyników sprzedażowych. Największy liczbowy i procentowy spadek sprzedaży względem marca dotyczył natomiast łódzkiego rynku pierwotnego, który wciąż jest drugi pod względem wielkości oferty. W relacji do marca br., tylko na terenie Wrocławia kwietniowe dane BIG DATA RynekPierwotny.pl pokazują wzrost sprzedaży.
Sprzedaż mieszkań zahamowała
- Co ważne, w kwietniu 2024 r. równocześnie widoczny był duży spadek liczby nowych lokali wprowadzonych na rynek. Kwietniowy wynik wynoszący ok. 3700 mieszkań prezentuje się słabo względem średniej z I kw. 2024 r. (5700 mieszkań miesięcznie). Kontynuacja trendu spadkowego miała miejsce w Warszawie, gdzie już trzeci kolejny miesiąc (po rekordowym styczniu) przyniósł spadek liczby nowych ofert. W kwietniu stołeczny rynek pierwotny zasiliło niewiele ponad 900 nowych mieszkań. Styczniowy rekord oscylował natomiast na poziomie ok. 2500 - wylicza analityk.
Spadek względem marca 2024 roku, choć mniej widoczny można również dostrzec w przypadku łącznej liczby rezerwacji mieszkań od deweloperów. Kwietniowy wynik z sześciu dużych rynków (Warszawa, Kraków, Łódź, Wrocław, Poznań i Trójmiasto) na poziomie około 3800 mieszkań był zbliżony do sytuacji z kwietnia i maja 2023 r. Rezerwacji nie należy natomiast utożsamiać stuprocentowo z przyszłą sprzedażą. Sporo w tym kontekście mówi postawa deweloperów, którzy pomimo wyraźnego wzrostu liczby rezerwacji z marca, znacznie ograniczyli jednak kwietniową liczbę nowych ofert. Hamowanie po stronie nowej podaży częściowo skompensowało mniejszą liczbę lokali znikających z oferty. Innymi słowy: dzięki temu, że na rynku pojawiało się mniej nowych ofert, podaż rosła wolniej w warunkach gorszej sprzedaży - zauważa Andrzej Prajsnar.
Jak finalnie wygląda podaż na koniec kwietnia?
Z danych RynekPierwotny.pl wynika, że pod koniec kwietnia br., deweloperzy w sześciu największych miastach oferowali ok. 43,5 tys. mieszkań (o 2 proc. więcej niż przed miesiącem). Tym samym łączna podaż wróciła do poziomu sprzed roku. Jednak duża w tym zasługa sytuacji z Łodzi i Poznania. W Warszawie, Krakowie i Wrocławiu roczny spadek oferty (względem kwietnia 2023 r.) wynosił odpowiednio: 8 proc., 26 proc. oraz 6 proc.
Monika Krześniak-Sajewicz














