Reklama

Mieszkania. Raty w górę, dostępność drastycznie spada

Już obydwie stawki WIBOR przekroczyły poziom 7 proc. To zła wiadomość dla posiadaczy kredytów hipotecznych i jeszcze gorsza dla tych, którzy dopiero chcą pożyczyć z banku na zakup własnego M. Przykładowo, jeśli we wrześniu można było pożyczyć blisko 600 tys., to teraz już tylko 270 tys. zł. Problem z dostępnością mieszkań narasta.

Trzymiesięczna stawka WIBOR wzrosła już do 7 proc., a sześciomiesięczna do 7,30 proc., przy oficjalnej stopie referencyjnej na poziomie 6 proc. Kontrakty terminowe zwiastują dalszy wzrost rynkowych stóp procentowych.

Jak zmienią się raty kredytów?

Przykładowo, dla kredytu zaciągniętego we wrześniu 2021 roku na 700 tys. zł, na 25 lat, opartego na WIBOR3M, z marżą 2,87 proc. rata początkowa wynosiła 3356 zł, przy obecnym poziomie to jest już 6240 zł. Jeśli stawki WIBOR wzrosną tak, jak wskazują kontrakty terminowe, to za pół roku rata może wynieść 6898 zł.

Przy kredycie opartym na sześciomiesięcznej stawce WIBOR, te kwoty są nieco wyższe. Rata początkowa wynosiła 3371 zł, obecnie wzrosła do 6388 zł, a wyceny sugerują, że za pół roku może wynieść 6996 zł.

Reklama

Gigantyczny problem mają ci, którzy nie zdążyli zaciągnąć kredytu przed wzrostem stóp. Teraz gros z nich nie ma szans, żeby bank im pożyczył na mieszkanie. Zdolność kredytowa spadła w wyniku podwyżek stóp, a jeszcze ją "dobiła" wprowadzona w marcu rekomendacja Komisji Nadzoru Finansowego, która zaleca nakładanie wysokich buforów na wzrost stóp przy liczeniu dostępnej kwoty kredytu.

- Tak wysoki poziom stawki WIBOR będzie miał wpływ na kredyty nowo udzielane. Ich raty również rosną, a w związku z tym coraz bardziej pogarsza się ich dostępność. Dla przykładu para z łącznym dochodem 8 tys. zł netto może liczyć średnio na 270 tys. zł kredytu. Dla porównania we wrześniu ubiegłego roku było to 591 tys. zł. Wciąż jednak występują znaczne różnice w ofertach poszczególnych banków. Jeśli jakiś bank nie będzie chciał nam udzielić takiej kwoty jakiej potrzebujemy, to warto sprawdzić w innych - wylicza Jarosław Sadowski, główny analityk Expandera.

Wakacje kredytowe od sierpnia? Obecnie ustawą zajmuje się Senat

Trwają prace nad wprowadzeniem tzw. wakacji kredytowych, z których będzie można skorzystać od sierpnia. Obecnie ustawą zajmuje się Senat. Mają ulżyć domowym budżetom osób, które spłacają kredyty. Jeszcze w tym roku będzie można zawiesić (bezkosztowo) spłatę czterech rat, a w przyszłym roku kolejnych czterech.

Nieopłacone raty nie znikają, tylko zostaną przeniesione na koniec okresu spłaty. Trzeba będzie je zapłacić za kilka, czy kilkanaście lat, ale już według stopy procentowej, która będzie obowiązywała w przyszłości.

Wakacje kredytowe wywołały sporo kontrowersji, bo w obecnym kształcie będą mogli z ich skorzystać posiadacze złotowych kredytów, niezależnie od sytuacji finansowej. Nie skorzystają z nich natomiast frankowicze, mimo, że kurs szwajcarskiej waluty pnie się w górę i sięgnął już poziomu 4,64 proc.

Rząd wciąż nie przedstawił pomysłu jak rozwiązać problem drastycznego spadku zdolności kredytowej, a w Polsce nie stworzono profesjonalnego, instytucjonalnego najmu długoterminowego, który byłby alternatywą dla kupowania mieszkań na kredyt. Mieszkania stały się zwłaszcza w ostatnich kilku latach instrumentem inwestycyjnym, a polityka podatkowa temu sprzyja.

Monika Krześniak-Sajewicz

Zobacz również: 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »