Reklama

Polskie budownictwo rusza na zagraniczne rynki

Polski rynek nie okazał się takim budowlanym eldorado, jak oczekiwano jeszcze kilka lat temu. Może zatem lepiej poszukać godnego zarobku za granicą?

Unijne miliardy euro, wtłoczone w ostatnich latach w polskie inwestycje infrastrukturalne, nie przyniosły branży budowlanej spektakularnego rozwoju. Przyczyny tej sytuacji są dobrze znane, choć w zależności od punktu widzenia, mocniej są akcentowane jej poszczególne aspekty.

- Wadliwe prawo i przygotowanie projektów, a także brak partnerstwa ze strony państwa - wyliczają budowlańcy. Natomiast inwestor publiczny wytyka oponentom brak biznesowej rozwagi i oceny własnych kompetencji oraz respektowania zasad, na które się zgodzili, podpisując kontrakty.

Choć obie strony w pewnym stopniu uznały swoje winy, to nie należy się spodziewać, że wraz z kolejnym budżetem unijnym na lata 2014-20 polski rynek budowlany czeka głębokie odrodzenie. Nawet jeśli dojdzie do zmian w prawie, a na budowach zagości duch współpracy.

Reklama

Powrót do przeszłości

Pomimo fali upadłości i problemów finansowych wielu znaczących graczy, potencjał wykonawczy na rynku wcale się nie zmniejszył. W powstałej luce szybko pojawiają się inne firmy, często zagraniczne, które wciąż dobrze postrzegają perspektywy rozwoju w Polsce. Dobitnie pokazują to drogowe przetargi ogłaszane przez GDDKiA już w ramach nowej perspektywy unijnego budżetu. Nierzadko aplikuje do każdego z nich ponad 20 podmiotów.

Przy takim poziomie konkurencji, charakterystycznym również dla budownictwa kubaturowego czy kolejowego, a także dominującym w przetargach publicznych kryterium najniższej ceny, trudno przewidywać, aby marże wykonawców odbiły się od obecnych, kilkuprocentowych poziomów. Nie dziwi zatem, że coraz więcej spółek deklaruje chęć ekspansji na rynki zagraniczne lub zwiększenia tam swojej dotychczasowej aktywności.

Polska ma bogate tradycje dotyczące eksportu usług budowlanych. Dobrze obrazują to dane GUS dotyczące końcówki lat 80. XX wieku. W latach 1988-89 liczba pracowników zatrudnionych przez polskie przedsiębiorstwa na zagranicznych budowach wynosiła od 110 do 127 tys. osób.

Oczywiście duża część usług była wykonywana w państwach bloku socjalistycznego, niemniej polskich wykonawców nie brakowało też w Europie Zachodniej, Skandynawii oraz w krajach arabskich.

Głębokie zmiany geopolityczne oraz gospodarcze, które nastąpiły na przełomie lat 80. i 90. diametralnie odmieniły tę sytuację. W pierwszej połowie ostatniej dekady ubiegłego wieku na zagranicznych kontraktach polskie przedsiębiorstwa miały średnio 20-30 tys. pracowników.

Taka liczba utrzymuje się również obecnie. Według danych GUS za 2012 r., było to ok. 24,6 tys. osób, z czego ponad 40 proc. przypadało na rynek niemiecki. Dane GUS można trochę zaokrąglić w górę, gdyż urząd w swoich statystykach bierze pod uwagę tylko przedsiębiorstwa, które zatrudniają powyżej dziewięciu pracowników.

Energetyka ponad wszystko

Jeśli już w ostatnich latach wskazuje się na sukcesy eksportowe polskiej branży budowlanej, to zazwyczaj wymienia się spółki wyspecjalizowane w budownictwie energetycznym, a prymusem wśród nich jest katowicka Elektrobudowa, której udało się znaleźć na budowie Elektrowni Jądrowej Olkiluoto 3 w Finlandii.

Spółka pracuje tam od 2008 r. na zlecenie Areva NP GmbH i odpowiada za wykonanie montażu instalacji elektrycznych, w tym montaż kabli i urządzeń rozdzielczych, aparatury kontrolno-pomiarowej i automatyki. Zamówienie obejmuje także udział w rozruchu dla części reaktorowej elektrowni. Łączna wartość robót dotychczas zleconych Elektrobudowie wynosi ponad 300 mln zł.

- Przewidujemy, że będziemy obecni na budowie Olkiluoto 3 jeszcze przez kilka lat; inwestycja ma ogromne opóźnienia. Mamy także nadzieję, że jednocześnie będzie rosła wartość prac, jakie zleca nam Areva - mówi Jacek Faltynowicz, prezes Elektrobudowy, wskazując, że pozyskane doświadczenia zaprocentują także w przyszłości. - Jesteśmy niemal pewni, że w kolejnych latach będziemy zaangażowani w budowę następnych elektrowni jądrowych w Europie. Zlecającym może być EDF lub Areva, a dotyczy to trwającej budowy we Flamanville we Francji czy planowanej w Hinkley Point w Wielkiej Brytanii. Niewykluczone, że wśród naszych klientów znajdzie się także amerykański Fluor - dodaje.

W ostatnim czasie w Olkiluoto 3 pracuje ok. 150 pracowników Elektrobudowy, ale zaangażowanie spółki sięgało wcześniej prawie 500 osób. Zresztą pracowały tam też setki pracowników z innych polskich, choć mniej znanych firm. Polbau Opole realizował prace żelbetowe, Format z Warszawy wyspecjalizował się w zbrojeniach budowlanych.

Na rynkach eksportowych, zwłaszcza zachodniej Europy oraz na Bałkanach, aktywne jest raciborskie Rafako, zarówno jako dostawca urządzeń, jak i wykonawca robót. W ostatnich latach działalność poza granicami Polski daje spółce 25-35 proc. rocznych przychodów.

Krzysztof Burek, wiceprezes i dyrektor ds. handlowych Rafako, podkreśla, że dla firmy działalność eksportowa jest bardzo istotna. - Historia nas nauczyła, że dobrze jest mieć alternatywę w momencie, gdy na rynku krajowym brakuje nowych zleceń lub plany inwestycyjne ulegają opóźnieniom - wskazuje, dodając jednocześnie, że choć obecnie Rafako nie zakłada braku zleceń krajowych, to istnieją dwa podstawowe powody, dla których spółka nie może pozwolić sobie na "odpuszczenie" rynków eksportowych. Po pierwsze: biznes nie znosi pustki i nieobecność Rafako z pewnością zostałaby wypełniona przez konkurencję. Po drugie: brak alternatywy dla zleceń krajowych mógłby powodować zagrożenie dla obłożenia mocy produkcyjnych zakładu.

Eksport budownictwa energetycznego to bez wątpienia domena opolskiego Remaku, który należy do grupy Mostostalu Warszawa. Wykonująca roboty montażowe na budowie elektrowni spółka po trzech kwartałach 2013 r. miała aż 94 proc. przychodów z rynków zagranicznych - Niemiec, Holandii i Słowenii.

Działalność eksportowa to jeden z głównych elementów strategii grupy Mostostalu Zabrze, która i tak już ponad połowę swoich usług i produktów sprzedaje zagranicznym klientom. Wśród nich dominują kraje europejskie, ale spółka pracuje też w bardziej odległych krajach. W RPA Mostostal montuje konstrukcję filtrów workowych w dwóch największych na świecie elektrowniach opalanych węglem kamiennym w miejscowościach Kusile oraz Medupi.

Wzmocnienie eksportu to także jedno z głównych założeń programu restrukturyzacji Polimeksu-Mostostalu, którego przed upadkiem uratowała rządowa Agencja Rozwoju Przemysłu. Obecnie zapewnia on grupie ponad 30 proc. przychodów. W budownictwie energetycznym i przemysłowym Polimex również ma bardzo długie tradycje.

W segmencie budownictwa ogólnego i mieszkaniowego w zachodniej Europie aktywnie działa natomiast giełdowy Erbud i ma plany dalszej ekspansji w tym zakresie.

- W sumie działalność eksportowa odpowiada za ok. 15 proc. naszych rocznych obrotów i spodziewamy się, że ten udział będzie rósł. Nadal zamierzamy być aktywni w Niemczech i Belgii; nie planujemy ekspansji na inne rynki zagraniczne - mówi Dariusz Grzeszczak, członek zarządu Erbudu.

Istnieją też mniejsi gracze, jak spółka JP Contracting.

- Mamy nadzieję, że te wysiłki wkrótce zmaterializują się w postaci kontraktów, które dałyby szansę na długoterminowy rozwój na tych rynkach. Przymierzamy się także do działalności w Skandynawii - deklaruje właściciel firmyJarosław Popiołek.

Ambicje i rzeczywistość

Szef JP Contracting dosyć sceptycznie podchodzi do osiągnięć eksportowych polskiego budownictwa ostatnich latach.

- Istnieją chlubne wyjątki w postaci spółek, które mają osiągnięcia na rynkach zagranicznych, jak choćby Elektrobudowa. Niemniej trzeba pamiętać, że ich rola, również przy tych mniej skomplikowanych i wymagających inwestycjach, zazwyczaj ogranicza się do funkcji podwykonawcy - podkreśla Popiołek i dodaje, że polskim firmom nadal niezwykle trudno przebić się do roli generalnego wykonawcy. Na rynki zachodniej Europy tradycyjnie dostarczaliśmy usługi podwykonawcze i wiele wskazuje, że nadal tak będzie. Znaczna część naszego sektora budowlanego znajduje się w rękach zagranicznych właścicieli, którzy raczej nie są zainteresowani ekspansją zagraniczną swoich polskich spółek i oddziałów.

Popiołek żałuje także, że nie wykorzystano ogromnej szansy, jaką dawały środki unijne, do tego, aby zbudować mocne polskie firmy, które mogłyby ruszyć z ekspansją zagraniczną, chociażby na bliskie nam rynki środkowej i wschodniej Europy.

Czy w takiej sytuacji mogłoby pomóc instytucjonalne wsparcie przez administrację państwową eksportowej działalności polskiej branży budowlanej?

- Oczywiście przedsiębiorcy mają prawo domagać się wsparcia od władz oraz powołanych w tym celu agend, lecz jego brak czy niedostatek nie mogą stanowić alibi dla nikłej aktywności samej branży w tym zakresie. Uważam, że dążenia i chęci sektora budowlanego do działań eksportowych są wciąż dalece niewystarczające - ocenia Popiołek.

W opinii Krzysztofa Burka, wsparcie instytucjonalne jest pomocne przede wszystkim w krajach nienależących do UE, a także na rynkach pozaeuropejskich. Szczególnie dotyczy to ambasad, których działalność może ułatwić kontakty z państwowymi klientami, gdyż w wielu krajach, przykładowo w Turcji, takie działania w pewien sposób uwierzytelniają wykonawcę w oczach zamawiającego.

Burek wskazuje, że ambasady mogą także pomóc w działaniach dotyczących udziału w targach branżowych i chęć do takiej współpracy jest przez Rafako coraz częściej obserwowana.

Dobrym przykładem działalności państwa pozostaje też organizowanie delegacji gospodarczych podczas oficjalnych wizyt zagranicznych władz.

Kliknij i pobierz darmowy program PIT 2013

- W większości przypadków przy tej okazji udaje się wiele spraw przyspieszyć, czy wręcz rozwiązać jakieś problemy. Nie jest to oczywiście regułą, ale takich przykładów mamy kilka. Bardzo istotne jest także wsparcie ze strony KUKE. Nie jest tajemnicą, że ta organizacja jest szczególnie pomocna na tzw. rynkach o podwyższonym ryzyku handlowym. Korzystamy z ich wsparcia na rynkach wschodnich - tłumaczy wiceprezes Rafako.

Tomasz Elżbieciak, Nowy Przemysł

Więcej informacji w portalu "Wirtualny Nowy Przemysł"

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »