Reklama

Rodzina na Swoim czy rodzina na bruku?

18 stycznia Rada Ministrów przyjęła projekt nowelizacji ustawy z 8 września 2006 r. o finansowym wsparciu rodzin w nabywaniu własnego mieszkania.

Jest to pierwszy krok do wprowadzenia w życie niekorzystnych zmian. Oto one:

Reklama

  • obniżenie wysokości maksymalnych cen mieszkań lub kosztów budowy, na które będzie można zaciągnąć preferencyjny kredyt (zmniejszenie współczynnika określającego średni wskaźnik przeliczeniowy kosztu odtworzenia 1 m kw. powierzchni użytkowej budynków mieszkalnych z 1,4 do 1,1);
  • wprowadzenie zmiany ograniczającej wiek kredytobiorcy zaciągającego preferencyjny kredyt do maksymalnie 35 lat (w przypadku małżeństw jest to górna granica wieku starszego z małżonków);
  • wyłączenie z programu finansowania preferencyjnym kredytem transakcji zawieranych na rynku wtórnym;
  • poszerzenie katalogu osób, które będą mogły przystąpić do kredytu w przypadku nieposiadania przez docelowego kredytobiorcę zdolności kredytowej; określenie dodatkowych czynników, które powodują zaprzestanie stosowania dopłat do oprocentowania;
  • zakończenie okresu przyjmowania wniosków o preferencyjny kredyt z końcem 2012 roku;
  • wejście w życie przepisów nowelizacji po 14 dniach od dnia ogłoszenia ustawy.

W mojej opinii najbardziej radykalnym i niesprawiedliwym posunięciem rządu jest okrojenie programu tylko do rynku pierwotnego i obcięcie wskaźnika z 1,4 do 1,1.

Kredyt "Rodzina na swoim". Co myślicie?

Zobaczmy, jak te zmiany wpłyną na dostępność programu kredytu z dopłatami rządowymi. W zależności od wielkości miasta i struktury rynku mieszkaniowego, transakcje na rynku pierwotnym stanowią około 15-35 proc. wszystkich transakcji kupna-sprzedaży lokali i domów.

Z programu więc automatycznie zostanie wyłączone dwie trzecie lub nawet ponad trzy czwarte kredytobiorców.

Drugi pomysł rządu mówiący o ograniczeniu wskaźnika z 1,4 do 1,1 powoduje, że maksymalna cena metra kwadratowego mieszkania od dewelopera, od którego zamierzamy je kupić, spadnie o około 21 proc.

Spróbujmy w takim przypadku znaleźć mieszkanie na rynku pierwotnym z nowymi wytycznymi rządu w największych miastach:

  • Warszawa - maksymalna cena: 7134 zł za m kw.
  • Kraków - maksymalna cena: 5123 zł za m kw.
  • Wrocław - maksymalna cena: 5272 zł za m kw.
  • Poznań - maksymalna cena: 5533 zł za m kw.
  • Gdańsk - maksymalna cena: 5459 zł za m kw.
  • Szczecin - maksymalna cena: 3846 zł za m kw.
  • Łódź - maksymalna cena: 5270 zł za m kw.

Jeżeli znajdziemy mieszkanie od dewelopera, mieszcząc się w podanych wyżej maksymalnych wartościach ceny za m kw., to pamiętajmy, że wykończyć mieszkanie musimy za własną gotówkę. Trzeba koniecznie zapamiętać, że dopłaty do odsetek dotyczą jedynie umów kredytowych, w których występuje tylko jeden cel. Jeżeli chcemy uzyskać kredyt na zakup i wykończenie jednocześnie, to musimy złożyć wniosek o kredyt w złotych bez dopłat lub kredyt walutowy.

Ograniczenie wieku do 35 lat w momencie podpisania umowy wydaje się ograniczeniem zrozumiałym. Program z założenia ma wspierać młode małżeństwa lub osoby samotnie wychowujące dziecko, aby ułatwić im start, i to one z założenia miały być beneficjentami dopłat. Niejednokrotnie zdarzało się, że osoby o ustabilizowanej sytuacji materialnej, którym do emerytury zostało kilka lat, otrzymywały preferencyjny kredyt - zgodnie z zasadą: co nie jest zabronione, jest dozwolone.

Czy było to sprawiedliwe? Pamiętajmy, że BGK, który dopłaca do kredytu, to nie jest studnia bez dna - są to przecież pieniądze obywateli, którzy płacą podatki. Jak widać, rząd, który szuka oszczędności, chyba nie zdaje sobie sprawy ze skutków potencjalnych ograniczeń.

Cała nadzieja w Senacie, który może wprowadzić do nowelizacji poprawki, oraz prezydencie, który nowelizację ustawy może zawetować. Gdyby jednak nowelizacja weszła w życie w obecnej postaci, to ponad 90 proc. potencjalnych kredytobiorców nagle straci możliwość uzyskania preferencyjnego kredytu.

Mam nadzieję, że za 2,3 miesiące nie dojdzie do proponowanych zmian i rząd wycofa się z dwóch kluczowych ograniczeń dotyczących rynku pierwotnego i maksymalnej ceny za m kw. Jedno jest pewne - zmiany, które wejdą w życie, na pewno będą niekorzystne - jak bardzo, dowiemy się zapewne w kwietniu.

Potencjalnym kredytobiorcom planującym zakup lub budowę lokalu/domu z dopłatami państwa radzę się spieszyć. Pamiętajmy, że od momentu złożenia kompletnego wniosku kredytowego w banku do podpisania umowy kredytowej mija około miesiąc.

Konrad Droździński

Pobierz: program PIT 2010

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »