Reklama

Słabnący złoty i kredyt w walucie obcej: jak zabezpieczyć się na wypadek wzrostu rat?

Aby móc odpowiedzieć na to pytanie, zestawmy kilka faktów. Po pierwsze, czym jest kredyt walutowy? Jest to zobowiązanie rozliczane w walucie zagranicznej. Ustala się w niej wysokość kredytu, rat, a także uwzględnia się stopy procentowe obowiązujące dla danej waluty. Klient instytucji kredytowej otrzymuje równowartość kredytu w złotych, w których spłacane są raty.

Na tej podstawie można już określić to, od czego zależy wysokość spłacanych co miesiąc kwot. Wyróżniamy trzy czynniki, które wpływają na wysokość rat:

  • wielkość kredytu wyrażona w walucie obcej i okres spłaty,
  • kurs walutowy, po którym przeliczono wartość kredytu i obecny kurs, wpływający na wysokość rat,
  • oprocentowanie dla waluty, w której wzięto kredyt.

Oprocentowanie kredytu walutowego można podzielić na dwie części - stopę ustalaną na rynku międzybankowym i marże instytucji udzielających kredytu. W przypadku kredytów zaciągniętych we franku, półroczna stopa procentowa po jakiej banki udzielają sobie pożyczek wynosi około 0,25 proc. - niecałe 1/4 procenta.

Załóżmy, że aktualne oprocentowanie kredytu we franku wynosi 2,5 proc. Wtedy marża pobierana przez bank to 900 proc. w stosunku do stawki narzucanej na rynku międzybankowym. Jak dokładnie wyznaczyć wpływ oprocentowania na wysokość rat?

Istnieje matematyczny wzór obliczający stosunek kwoty kredytu do jednej (stałej) raty. Można go interpretować jako wielkość rat potrzebnych do spłaty całego kapitału przy określonym oprocentowaniu i czasie. Nazywany jest współczynnikiem dyskontowania renty. Zależy on od wysokości stopy procentowej i okresu spłaty kredytu. Wzór ma następującą postać:

Iloczyn an|i oraz wielkości raty stałej daje kwotę kredytu na początek okresu spłat.

W poniższej tabelce zebrano te wielkości dla różnych poziomów stóp i lat (potrzebnych do spłaty pełnej kwoty).

Jeżeli oprocentowanie 30-letniego kredytu w skali roku wynosi 3 proc., to właściwy współczynnik dyskontowania renty (pogrubiony w tabeli) jest równy 237,19. Na tej podstawie miesięczna rata kredytu walutowego w wysokości 200 000 wyniesie 200 000/237,19 = 843,21. Gdyby kredyt był w euro, przy kursie EUR/PLN = 4, comiesięczna spłata wyniosłaby 3372,82 zł.

Oprócz okresu spłaty i oprocentowania, istotnym czynnikiem wpływającym na wielkość spłacanych rat jest kurs walutowy. Aprecjacja franka szwajcarskiego względem złotego, jaka dokonała się w latach 2006-2008, zwiększyła zobowiązania kredytobiorców o połowę. To znaczy, że osoba, która wzięła kredyt we frankach w 2006 roku o wartości 1 mln zł, z powodu zmian kursu CHF/PLN, w 2008 roku musiała oddać o 500 000 zł więcej. Czy można było się zabezpieczyć na wypadek tak niekorzystnych zmian kursu? Odpowiedź brzmi: tak!

Załóżmy, że kurs walutowy w ciągu najbliższych 12 miesięcy będzie niekorzystny dla kredytobiorcy. Wtedy będzie on chciał zabezpieczyć się na rok. Przykładowo, gdy wysokość miesięcznej raty wynosi 2500 zł to interesuje nas zabezpieczenie pozycji wielkości 30 000 zł (12 miesięcy×2 500 zł). Przy kursie CHF/PLN = 3,00, musi zawrzeć transakcję zabezpieczającą o wartości 10 000 franków. Jak na "standardy" rynku walutowego Forex jest to stosunkowo niewielka kwota, określana mianem 1 mini lota.

Pobierz: program PIT 2010

Biorca kredytu w walucie obcej traci w przypadku, gdy umacnia się ona w stosunku do złotego. Dlatego interesuje go zabezpieczenie na wypadek spadku wartości polskiej waluty. Aby nie płacić coraz wyższych rat, należy otworzyć długą pozycję na kursie waluty kredytu względem złotego.

Jeżeli frank umocni się o 10 proc. do poziomu 3,3 zł, przy 30-letnim kredycie na 600 tys., średnia rata skoczy z poziomu ok. 2530 zł do 2782 zł. Rocznie do banku wpłacimy 252 zł×12 = 3 024 zł więcej, ale z powodu wzrostu wartości franka z 3 zł do 3,3 zł, zarobimy (3,3-3)×10 000, czyli 3 000 zł. Strata wyniesie więc 24 zł.

Jest to oczywiście przykład uproszczony, gdyż nie uwzględniono tu takich opłat jak spread walutowy - marża jaką pobiera bank na rozliczaniu kredytu w różnych walutach, czy prowizja od przyznania kredytu. Tym niemniej, pokazuje to, że można się zabezpieczyć na wypadek niekorzystnych zmian kursowych.

Ważny jest również tzw. "próg bólu", a więc maksymalna kwota, jaką kredytobiorca może przeznaczyć na spłatę rat. Przekroczenie tej granicy powoduje "ból" - uszczuplenie portfela, które może zachwiać równowagą finansową pożyczkobiorcy.

Jeżeli próg bólu wynosi 10 proc. powyżej obecnej raty, to taki sam próg musi dotyczyć kursu. W przykładzie z frankiem, oznaczałoby to właśnie umocnienie się waluty szwajcarskiej o 10 proc. wobec złotego. W przypadku ryzyka przekroczenia tego progu, warto pomyśleć o zabezpieczeniu się w sposób opisany powyżej.

Bartosz Boniecki

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »